APEL PREZYDENTA RAFAŁA TRZASKOWSKIEGO I ŚRODOWISK POWSTAŃCÓW WARSZAWSKICH .

Materiały Prasowe Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy

Treść apelu do mieszkańców i gości Warszawy

1 sierpnia to data znana każdemu mieszkańcowi Warszawy i każdemu Polakowi. Tego dnia, podobnie jak w ubiegłych latach, o godzinie 17:00 w całej stolicy zawyją syreny. Zwracamy się do wszystkich warszawianek, warszawiaków i osób goszczących w naszym mieście, aby na ich dźwięk zatrzymali się i minutą ciszy uczcili 77. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego.

Wspólnie oddajmy hołd poległym i żyjącym uczestnikom Powstania Warszawskiego. Uczcijmy pamięć wszystkich tych, którzy 77 lat temu znaleźli w sobie siłę i odwagę, aby walczyć o wolność Polski. Nie zapominajmy również o cywilnej ludności Warszawy, która z wielkim poświęceniem wspierała walczących Powstańców. Im wszystkim jesteśmy winni dozgonne wdzięczność i szacunek.

Cześć Bohaterom Powstania!

•Prezydent m.st. Warszawy Rafał Trzaskowski

•Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego;

•Tadeusz Jarosz Stowarzyszenie Szarych Szeregów;

•Teresa Stanek Światowy Związek Żołnierzy AK

•Jerzy Mindziukiewicz Związek Powstańców Warszawskich

•Halina Jędrzejewska Związek Powstańców Warszawskich.

MŁODZI AKTYWIŚCI PRZY MINISTERSTWIE EDUKACJI

W dniu 26 Lipca w godzinach porannych przy wejściu do budynku Ministerstwa Edukacji , trójka aktywistów przykuła się łańcuchem do bramy .

Zabronili kochać, można się bać”, „LGBT+ to ludzie”, „Macie krew na rękach”. Z takimi hasłami przybyli dziś przed siedzibę Ministerstwa Edukacji i Nauki aktywiści z Młodzieżowego Forum LGBT+, a wśród nich Franek Broda, prywatnie siostrzeniec Mateusza Morawieckiego. Przypięli się łańcuchami do bramy budynku, usta zakleili czerwoną taśmą.

Uczestniczka protestu Wiktoria Magnuszewska powiedziała rano: – Minister Czarnek stanowi bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia młodych osób. Jego wykluczające i dyskryminujące wypowiedzi i wprowadzane zmiany w szkołach i na uczelniach to dalsze kroki do kolejnych tragedii. 

Franek Broda, prywatnie siostrzeniec Mateusza Morawieckiego

Protestującym nie sposób nie przyznać racji. Chciałoby się wierzyć, że zrozumieli to nawet obecni pracownicy ministerstwa, a szerzej – rządzący, poszli po rozum do głowy i postanowili zmienić swoje podejście do spraw podstawowych. Wydaje się jednak, że zaproszenie na rozmowy – przyjęte – skierowane przez wiceministra edukacji i nauki Tomasza Rzymowskiego było czysto kurtuazyjne, a policja nie interweniowała głównie dlatego, że wśród protestujących był przedstawiciel bliskiej rodziny premiera.

Akcja VIVA W WARSZAWIE – VEGE DLA KLIMATU .

W dniu 21.07.2021 r w godzinach wczesnego popołudnia na ulicy Marszałkowskiej , zebrała się grupa Aktywistek i Aktywistów z fundacji Viva, kampanii StopKlatka i Zostań Wege . Celem było zwrócenie uwagi społeczeństwa na problemy klimatu od strony wege.

Posłuchajmy co mają do powiedzenia same aktywistki , które wzięły udział w tej akcji.

Zainteresowanie przechodniów można nazwać średnim , część osób z chęcią brało ulotki rozdawane przez aktywistów podczas wydarzenia. Całej akcji towarzyszyła muzyka , która była zamiast przemówień ze strony aktywistów.

Katastrofa klimatyczna już trwa, a tempo postępujących, negatywnych zmian wymaga podjęcia natychmiastowych działań. Obok energetyki opartej na paliwach kopalnych jednym z głównych winowajców krytycznej sytuacji, w jakiej znajduje się nasza planeta, jest przemysłowy chów zwierząt. Dlatego też konieczne jest podjęcie skutecznych i ekspresowych kroków na rzecz przeciwdziałania zmianom klimatycznym.Przyszłość planety i kolejnych pokoleń zależy od decyzji i działań, które podejmiemy dzisiaj. Wymagamy rozwiązań systemowych. Tematu zmian klimatycznych nie można dłużej ignorować, a na barkach rządów i korporacji spoczywa ogromna odpowiedzialność. Warto jednak zauważyć, że także nasze codzienne decyzje mają znaczenie.

Plakat zaprojektowany przez artystkę Kaję Depta-Kleśtę przedstawiający dostępne dla prawie wszystkich remedium dla naszej planety – dietę roślinną.

 Karolina Czechowska – koordynatorka kampanii Zostań Wege.

To co ląduje na naszym talerzu ma znaczenie dla zwierząt, naszego zdrowia, ale także dla przyszłości planety. Musimy wymagać nie tylko zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych związanych ze spalaniem paliw kopalnych, transportem i przemysłem, ale także konieczne są systemowe zmiany w produkcji żywności. Ludzie powinni zrezygnować lub chociaż ograniczyć konsumpcję, a co za tym idzie produkcję mięsa i produktów odzwierzęcych. Jest to konieczne, aby niwelować negatywny wpływ ludzkiej diety na klimat i środowisko

Nie zagub dziecka w sieci – Rodzicu, rozmawiaj

Co zrobi rodzic, żeby zapewnić swojemu dziecku bezpieczeństwo? Odpowiedź jest prosta – wszystko. Tak samo powinno być w internecie. A jak najlepiej ochronić najmłodszych przed zagrożeniami w sieci? Podpowiadamy.

Internet jest dziś naturalnym środowiskiem dorastania. Umożliwia niemal nieograniczony dostęp do informacji, treści edukacyjnych, pozwala być zawsze w kontakcie, ale – posiada też „ciemną” stronę.

Tłumacz i słuchaj

Twoje dziecko świetnie obsługuje urządzenia elektroniczne – smartfony, tablety – dlatego wydaje Ci się, że jest gotowe, aby z nich korzystać? Nic bardziej mylnego. – „Biegłość” techniczna nie zawsze idzie w parze z odpowiednią wiedzą na temat tego, jak dany sprzęt działa – np. że jest podłączony do sieci, co niesie za sobą pewne ryzyka – mówi minister Janusz Cieszyński, pełnomocnik rządu ds. cyberbezpieczestwa.

– To, że dzieci spędzają dużo czasu w internecie i sprawnie się w nim poruszają, nie zawsze oznacza, że umieją rozpoznać niebezpieczeństwa i wiedzą, jak zachować się w każdej zagrażającej im sytuacji – dodaje.

– Szczególną rolę w bezpiecznym kształtowaniu kompetencji cyfrowych odgrywa relacja pomiędzy dzieckiem a rodzicami – oparta na zrozumieniu i zaufaniu. Kluczem do niej bardzo często jest po prostu rozmowa – taka, w której rodzic tłumaczy, słucha, ale także – daje dziecku poczucie, że może się do niego zwrócić ze wszystkim, co je spotka – mówi Anna Borkowska, ekspert ds. edukacji cyfrowej NASK.

Chroń, nie zabraniaj

Bardzo ważne jest także ustalenie zasad dotyczących korzystania z internetu przez dziecko. Mogą one dotykać różnych aspektów – w tym dostępu do określonych stron i aplikacji czy czasu spędzonego przed ekranem, albo – poświęconego na konkretne aktywności (np. media społecznościowe).

Jak je wprowadzić bez narażenia się na bunt ze strony dziecka? Najlepiej – robiąc to wspólnie z nim.

– Dziecko powinno wiedzieć, dlaczego nadmierne korzystanie z internetu może być dla niego szkodliwe. Wtedy zrozumie, dlaczego prosisz je o odkładanie telefonu podczas posiłków, spotkań lub przed snem albo o ograniczanie czasu poświęcanego na gry – mówi Anna Borkowska, ekspert ds. edukacji cyfrowej NASK.

Cennym wsparciem dla rodziców w tym zakresie mogą być rozwiązania techniczne, które m.in. uniemożliwiają najmłodszym dostęp do potencjalnie szkodliwych treści.- Jeśli zdecydujemy się na korzystanie z takiego narzędzia, wytłumaczmy dziecku, dlaczego to robimy, skąd takie, a nie inne ustawienia. Nie pozwólmy mu poczuć, że jest kontrolowane czy ograniczane. Ma być przede wszystkim chronione – dodaje Anna Borkowska.

Reaguj – nie czekaj

A co zrobić, kiedy zauważysz lub dowiesz się o czymś , co Cię zaniepokoi? Modne, internetowe wyzwanie, nowo poznana w sieci osoba, fakt, że Twoje dziecko stało się ofiarą (albo sprawcą – to też możliwe) cyberprzemocy – przykładów może być wiele.

Przede wszystkim – nie panikuj, zachowaj spokój. Porozmawiaj z dzieckiem i postaraj się ustalić jak najwięcej okoliczności danego zdarzenia. Wysłuchaj i wytłumacz mu tę sytuację – nie obwiniaj, ani nie oceniaj. Wspólnie zastanówcie się, co do niej doprowadziło i jak można tego uniknąć w przyszłości.

ZYSK WAŻNIEJSZY NIŻ KONSTYTUCJA – PRZEDSIĘBIORCY NA BAKIER Z PRAWEM.

Rosnący segment usług dla bezdzietnych, m.in. specjalne hotele czy restauracje, może być niezgodny z prawem. Prawnicy wskazują, że takie wyłączenia mogą naruszać konstytucyjny zakaz dyskryminacji.

Kawiarnia, do której nie można przyjść z dzieckiem, hotele tylko dla dorosłych, osiedla, na których mogą mieszkać wyłącznie bezdzietni – w ten sposób przedsiębiorcy starają się przyciągnąć osoby, które męczy towarzystwo dzieci. Dla niektórych taka oferta to gratka, dla innych – powód do oburzenia. Może być także przyczyną problemów prawnych.

Aleksandra Ejsmont, radca prawny

Jeżeli nie ma żadnej racjonalnej przesłanki do wprowadzenia takiego zakazu, jak np. zagrożenie bezpieczeństwa dziecka, to uważam takie rozwiązania za dyskryminujące . Mam wrażenie, że osoby, które wprowadzają takie zasady, zdają się zapominać, że dziecko także jest obywatelem i tak samo obejmuje je art. 32 ust. 2 Konstytucji, który zakazuje dyskryminacji .

adwokat Jarosław Jagura, prawnik Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka

„W takich przypadkach zawsze trzeba zadać pytanie o racjonalne uzasadnienie dla wprowadzenie takiej zasady. Ma to oczywisty sens np. w przypadku kasyn lub klubów, wątpliwy natomiast, gdy w grę wchodzi pizzeria lub kawiarnia. Istotny też może być kontekst faktyczny, dlatego każdą taką sprawę trzeba by oceniać indywidualnie.

„Istotne jest też, czy chodzi o duże miasto lub kurort, w którym znajdzie się hotel dla każdego, czy o miejsce, gdzie pozbawienie kogoś wstępu do tego konkretnego lokalu, pozbawi go możliwości zjedzenia posiłku w restauracji lub przenocowania w danej miejscowości. W tym drugim przypadku będzie to zdecydowanie dyskryminujące działanie” – podkreśla Jagura.

Eksperci za absurdalny uważają też pomysł stworzenia osiedli tylko dla bezdzietnych. Podkreślają, że takie zapisy w umowach byłyby nie do wyegzekwowania.

„Nie wyobrażam sobie, jak miałoby to wyglądać – para, której urodziłoby się dziecko, miałaby automatycznie tracić prawo własności? Byłaby to ingerencja w najbardziej wrażliwą sferę życia człowieka, wątpliwa również z punktu widzenia dostępu do danych osobowych” – mówi mec. Ejsmont.

OLIMPIADA NIESPODZIANEK I SKANDALI- IGRZYSKA LETNIE W TOKIO 2021

Zawodnicy będą rywalizowali w 339 konkurencjach w 37 dyscyplinach sportowych, na które składać się będą: badminton, baseball, boks, gimnastyka, golf, hokej na trawie, jeździectwo, judo, kajakarstwo, karate, kolarstwo, koszykówka, lekkoatletyka, łucznictwo, pięciobój nowoczesny, piłka nożna, piłka ręczna, piłka wodna, pływanie, pływanie synchroniczne, podnoszenie ciężarów, rugby 7, siatkówka, skateboarding, skoki do wody, softball, surfing, strzelectwo, szermierka, taekwondo, tenis stołowy, tenis ziemny, triathlon, wioślarstwo, wspinaczka sportowa, zapasy i żeglarstwo.

AWANTURA W PKOL W SPRAWIE PŁYWAKÓW.

Na samym początku zaczynają się problemy naszych zawodniczek i zawodników. Pierwszy skandal w zespole pływackim który został wysłany na Olimpiadę . Część pływaczek i pływaków będzie zmuszona do powrotu do Polski ze względu na złe wypełnienie zgłoszeń przez Polski Związek Pływacki.Trwają rozmowy z Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim w sprawie zgłoszeń Polskich zawodników.

32. Letnie Igrzyska Olimpijskie / nowy termin

SIATKÓWKA

MĘŻCZYŹNI
24.07-1.08 faza grupowa
3.08 ćwierćfinały
5.08 półfinały
7.08 mecz o 3. miejsce, finał

Mężczyźni – faza grupowa
Grupa A
24.07 (2): Włochy – Kanada
24.07 (9:25): Japonia – Wenezuela
24.07 (12:40): Polska – Iran

26.07 (2): Iran – Wenezuela
26.07 (7:20): Polska – Włochy
26.07 (12:40): Japonia – Kanada

28.07 (2): Kanada – Iran
28.07 (9:25): Polska – Wenezuela
28.07 (12:40): Japonia – Włochy

30.07 (2): Kanada – Wenezuela
30.07 (7:20): Japonia – Polska
30.07 (12:40): Włochy – Iran

1.08 (2): Polska – Kanada
1.08 (9:25): Włochy – Kolumbia
1.08 (12:40): Japonia – Iran

Grupa B
24.07 (4:05): Brazylia – Tunezja
24.07 (9:25): Rosja – Argentyna
24.07 (14:45): USA – Francja

26.07 (4:05): USA – Rosja
26.07 (9:25): Francja – Tunezja
26.07 (14:45): Brazylia – Argentyna

28.07 (4:05): USA – Tunezja
28.07 (7:20): Argentyna – Francja
28.07 (14:45): Brazylia – Rosja

30.07 (4:05): Brazylia – USA
30.07 (9:25): Argentyna – Tunezja
30.07 (14:45): Rosja – Francja

1.08 (4:05): Brazylia – Francja
1.08 (7:20): Rosja – Tunezja
1.08 (14:45): USA – Argentyna

KOBIETY
25.07-2.08 faza grupowa
4.08 ćwierćfinały
6.08 półfinały
8.08 mecz o 3. miejsce, finał

Kobiety – gaza grupowa
Grupa A
25.07 (7:20): Serbia – Dominikana
25.07 (12:40): Japonia – Kenia
25.07 (14:45): Brazylia – Korea Płd.

27.07 (7:20): Japonia – Serbia
27.07 (12:40): Brazylia – Dominikana
27.07 (14:45): Korea Płd. – Kenia

29.07 (4:05): Korea Płd. – Dominikana
29.07 (7:20): Serbia – Kenia
29.07 (12:40): Japonia – Brazylia

31.07 (2): Dominikana – Kenia
31.07 (9:25): Serbia – Brazylia
31.07 (12:40): Japonia – Korea Płd.

2.08 (2): Serbia – Korea Płd.
2.08 (9:25): Japonia – Dominikana
2.08 (12:40): Brazylia – Kenia

Grupa B
25.07 (2): Rosja – Włochy
25.07 (4:05): USA – Argentyna
25.07 (9:25): Chiny – Turcja

27.07 (2): Rosja – Argentyna
27.07 (4:05): Chiny – USA
27.07 (9:25): Włochy – Turcja

29.07 (2): Włochy – Argentyna
29.07 (9:25): Chiny – Rosja
29.07 (14:45): USA – Turcja

31.07 (4:05): USA – Rosja
31.07 (7:20): Argentyna – Turcja
31.07 (14:45): Chiny – Włochy

2.08 (4:05): USA – Włochy
2.08 (7:20): Rosja – Turcja
2.08 (9:25): Chiny – Argentyna

Oto lista dyscyplin, w nawiasie liczba złotych medali do zdobycia

Marsz dla Europy – 13 krajów w trzy miesiące

Francuska aktywistka Valérie Thatcher będzie maszerować przez 13 krajów Europy przez trzy miesiące, by promować europejskie wartości i Konferencję w sprawie przyszłości Europy. Zacznie, od soboty, w Polsce.

W 2019 roku Thatcher przeszła 750 km z Lyonu do Brukseli, promując wybory do Parlamentu Europejskiego. Tym razem wybiera się do Europy środkowo-wschodniej. Z flagą Unii Europejskiej na plecach, zachęcając do uczestnictwa w Konferencji w sprawie przyszłości Europy, w dniach 10–16 lipca pokona 137 km na trasie: Warszawa – Podkowa Leśna – Żyrardów – Skierniewice – Jeżów – Brzeziny – Łódź.

Valérie Thatcher

Projekt o nazwie Walk for Europe, prowadzony przez Valérie Thatcher, zakłada odwiedzenie przez nią 13 krajów Europy Środkowo-Wschodniej i pokonanie w każdym z nich przynajmniej 100 km z flagą Unii Europejskiej na plecach. Podczas swojej podróży chce rozmawiać o Europie, promować demokratyczną i zieloną Europę, jak również zachęcać do aktywizmu obywatelskiego i udziału w Konferencji w sprawie przyszłości Europy.

W niedawnym badaniu Eurobarometru 92 proc. Europejczyków domagało się, by głos obywateli był „częściej uwzględniany w podejmowaniu decyzji dotyczących przyszłości Europy”. Konferencja nie zakończy się na słuchaniu. Pomysły przedstawione przez obywateli w nadchodzących miesiącach zostaną zebrane na platformie internetowej i wykorzystane w debatach z posłami do PE, posłami do parlamentów krajowych, przedstawicielami UE i rządów krajowych oraz innymi zainteresowanymi stronami. Debaty będą podstawą dla projektów polityk, których wynikiem będą konkretne unijne działania. Parlament, Komisja i Rada zobowiązały się słuchać obywateli i działać w odpowiedzi na wyniki Konferencji.

Jestem zwykłą obywatelką; obecnie nie pracuję dla żadnej instytucji, stowarzyszenia czy firmy. Wybrałam taki punkt startowy,by okazać wsparcie dla polskich kobiet, społeczności LGBT, wszelkich przedstawicieli mniejszości, wszystkich Polaków wierzących w demokrację, państwo prawa i wolność .

ILE OFIAR KOŚCIOŁA SKRYWA ZIEMIA KANADYJSKA ? ILE JEST GROBÓW NA ŚWIECIE ?

Wydarzenia w Kanadzie w pewnym sensie pokazują jakie działania prowadził ( lub prowadzi ) kościół katolicki . Ujawnienie grobów 976 osób ( szkoła w prowincji Saskatchewan znaleziono 761 ciał, na terenie innej kanadyjskiej szkoły, odkryto grób masowy, w którym znajdowało się 215 ciał ) , głównie dzieci. Ale to tylko jeden kraj i dwie prowincje .

Kościół Katolicki I Nauka:

Począwszy od X wieku Kościół zaczął tworzyć, głównie w oparciu o szkoły katedralne, sieć uniwersytetów, która umożliwiła rozpowszechnianie i rozwój wszystkich dziedzin wiedzy. Stworzenie uniwersytetów dało początek międzynarodowej społeczności naukowej, która położyła fundamenty pod późniejszą rewolucję naukową. Jak skonstatował jeden z badaczy, w średniowieczu Kościół był „jedyną instytucją w Europie, która wykazywała ciągłe zainteresowanie kultywowaniem i pielęgnowaniem wiedzy”.

Do rozwoju nauki i techniki w średniowieczu w przyczyniły się także zakony. Ale też wraz z kolonializmem kościół wkraczał na nowe tereny , a nawet na nowe kontynenty i do lokalnych społeczności o zróżnicowanych obrzędach czy tradycji . Ale kościół chciał za wszelką cenę wprowadzić na terenach do których dotarł tak zwaną ,, cywilizację białego człowieka ” , co wiązało się z różnymi formami represji wobec rdzennej społeczności , jak możemy zauważyć na przykładzie Kanady gdzie na przymus odbierano dzieci rodzinom i starano się ich ,, ucywilizować ” .

W ilu miejscach na świecie ,, szkoły katolickie ” skrywają ponurą tajemnicę ?

Ale nie tylko ,,szkoły katolickie” skrywają ponurą tajemnicę kościoła , trzeba też przypomnieć o pewnych dziwnych przypadkach zniknięć dzieci czy dorosłych w samym Watykanie . Jak pewnie pamiętają czytelnicy nie tak dawno było głośno o zniknięciu Emanueli Orlandi w 1983 r ( córka pracownika Watykanu )

Emanuela Orlandi

Brat zaginionej nie ustaje w próbach rozwiązania tajemnicy zniknięcia Emanueli Orlandi. Jak wyznał w 2011 roku: „Jeżeli po 28 latach nie można jeszcze ujawnić tajemnicy zniknięcia Emanueli Orlandi, oznacza to, że prawda przeszkadza komuś wewnątrz lub na zewnątrz Watykanu”.  Pietro Orlandi wciąż walczy o to, by dowiedzieć się co stało się z jego siostrą.

Na koniec 2011 r. na całym świecie działało prawie 209,7 tys. szkół katolickich różnego szczebla, do których uczęszczało ponad 57,6 mln uczniów i studentów.

01.07.2021 r godzina 10:00

Aktualizacja informacji z Kanady , w środę przez Lower Kootenay Band, indiańska społeczność Aqam prowadziła od ubiegłego roku badania georadarem przy byłej szkole Św. Eugeniusza i tam zlokalizowano szczątki 182 osób pochowanych w płytkich grobach. W sumie liczba odkrytych miejsc pochówku wzrosła do 1158 miejsc .

Aresztowanie Bartosza Kramka z Fundacji Otwarty Dialog.

Jeśli jeszcze zastanawialiście się, czy w kraju nad Wisłą istnieją prześladowania polityczne, to chyba niezbyt dokładnie śledziliście, co się dzieje.

I wiecie co? Wcale mnie to nie dziwi. Po całym dniu pogoni za kasą i atakowaniu informacjami o Covidzie mało komu się chce jeszcze szukać informacji. Redakcja dowiedziała się o tej bulwersującej sprawie dopiero prawie po 24 h .

Ale przeczytajcie, bo to jest ważne

Aresztowany został Bartosz Kramek, współzałożyciel Open Dialogue Foundation / Fundacja Otwarty Dialog. Zarzuty ma tak absurdalne, że jeszcze brakuje zarzutu sadzenia brzozy w Smoleńsku. No bo czemu nie.

Johanna von Mischke

Chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na co innego.Sprawa ta jest istotna również dla mnie osobiście, bo to właśnie Open Dialogue Foundation- za co jestem ogromnie wdzięczna- znacznie przyczyniła się do ujawnienia i pokazania szerszej publiczności uroczej buźki niejakiego pana Grędy. Policjanta Grędy, który jest tak oddany swojej pracy, że nawet po cywilnemu tłucze ludzi. Tego pana jeszcze pewnie będę miała przyjemność ujrzeć, bo…. wytoczył przeciwko mnie zarzuty. Artykuł 217 kk.Informuję, że żadne z nas nie da się zastraszyć. Możecie nas zgarniać, pałować, wlec po betonie, napierdalać gazem po oczach i ciągać po sądach. Możecie zwalczać niereżimową prasę, próbować dobrać się do dupy niezależnym dziennikarzom. Ale kiedyś będziecie tego żałować. Kiedyś was z tego rozliczymy.

OŚWIADCZENIE FUNDACJI OTWARTY DIALOG

POLSKIE WŁADZE ZWALCZAJĄ OBROŃCÓW PRAW CZŁOWIEKA:
ABW ZATRZYMAŁO PRZEWODNICZĄCEGO RADY ODF BARTOSZA KRAMKA

23 czerwca 2021 r. o 11:00 Bartosz Kramek, Przewodniczący Rady Fundacji Otwarty Dialog, został
zatrzymany przez funkcjonariuszy Delegatury ABW w Lublinie na polecenie Prokuratury Regionalnej
w Lublinie. Po zatrzymaniu został on przewieziony z Warszawy do Lublina celem przedstawienia mu
“zarzutów” i przesłuchania. Zarzuty kierowane pod adresem Bartosza Kramka i Fundacji są kuriozalne,
bezpodstawne i stanowią przejaw politycznego zwalczania organizacji pozarządowych niewygodnych
dla władzy. Domagamy się jego natychmiastowego uwolnienia.
Z najnowszych uzyskanych przez nas informacji (stan na 19:00) wynika, że obrońca Bartosza Kramka
spotkał się z nim dopiero wieczorem. Wiemy też, że Przewodniczący Rady ODF odmówił składania
wyjaśnień i został zatrzymany. 24 czerwca o godz. 9:00 ma odbyć się kolejne spotkanie z prokuratorem
i – z dużym prawdopodobieństwem – posiedzenie aresztowe. Dowiedzieliśmy się, że prokuratura dąży
do zastosowania wobec przewodniczącego Rady ODF środka aresztu tymczasowego na okres
3 miesięcy. Co skandaliczne, informacje dotyczące “zarzutów” czerpiemy głównie z propagandowych
mediów, które (tradycyjnie) jako pierwsze otrzymują informacje bezpośrednio od organów ścigania
oraz z komunikatów publikowanych przez agendy rządowe.
Mimo usilnych prób, od 2017 r. rząd Zjednoczonej Prawicy nie był w stanie udowodnić szeregu rzekomych
przestępstw (od nieprawidłowego rozliczenia deklaracji podatkowej po organizację zamachu stanu)
zarzucanych w licznych postępowaniach Fundacji lub osobom z nią związanych. Teraz obóz władzy chce
desperacko powstrzymać ok. 20 pozwów, wytoczonych przez ODF przeciwko politykom PiS i wspierającym
ich ośrodkom propagandowym oraz – zapewne – przykryć ostatnie afery (m.in. aferę mailową Dworczyka).
Zatrzymanie przewodniczącego Rady ODF jest bezpodstawne i nielegalne. Swoim zachowaniem Bartosz
Kramek nie dał cienia podstawy aby przypuszczać, że zamierza się ukrywać. Od początku 2021 r. nie było
miesiąca, w którym nie spędziłby on przynajmniej tygodnia w Polsce. Regularnie brał udział
w antyrządowych protestach i stawiał się na licznych rozprawach sądowych i przesłuchaniach dotyczących
ODF, w tym także w okresie “lockdownu”. Dzień przed zatrzymaniem, 22 czerwca, Kramek przyleciał do
Warszawy właśnie na kolejne rozprawy przeciwko Tomaszowi Sakiewiczowi (red. naczelnemu Gazety
Polskiej) i Wojciechowi Biedroniowi (publicyście wPolityce.pl), będące częścią wspomnianych działań
kontrofensywnych ODF przeciwko politykom obozu władzy i jego akolitom.
Używanie aresztu wobec Bartosza Kramka jest kolejną formą presji obliczoną na wywołanie efektu
mrożącego wobec społeczeństwa obywatelskiego. Działania rządu Zjednoczonej Prawicy przeciwko ODF
przywodzą na myśl modus operandi systemów autokratycznych takich jak Białoruś, Rosja czy Kazachstan
– gdzie, od momentu swojego powstania, ODF prowadzi swoją działalność na rzecz praw człowieka
i demokracji. Model ten zmierza do zastraszenia krytyków władzy, zniszczenia ich reputacji i paraliżowania
ich działań przy zachowaniu pozorów legalizmu.

Bartosz Kramek zatrzymany przez ABW - Fundajca Otwarty Dialog, Ludmiła  Kozłowska - tvp.info
Bartosz Kramek – Foto Fundacja Otwarty Dialog

W ciągu ostatnich kilku lat Fundacja niejednokrotnie publikowała sprostowania i odpierała zarzuty jakoby
jeden z darczyńców Fundacji – firma Silk Road, należąca do Bartosza Kramka – “ukrywała środki w rajach
podatkowych”, “prała brudne pieniądze” lub “miała związki z podejrzanymi biznesami”, co miało
sugerować “przestępcze pochodzenie środków” ODF. Zarzuty wysuwane przez prokuraturę – w państwie
PiS całkowicie podporządkowaną rządzącym – nie mają pokrycia w faktach i mają na celu zniszczyć dobre
imię Fundacji i osób z nią związanych. Oświadczenie prokuratury wystosowane do dziennikarzy jest
naszpikowane terminami mającymi budzić negatywne emocje u odbiorcy: raje podatkowe, Panama
Papers, przestępcze dochody, wirtualne biura – choć, tak naprawdę, żadne z “oskarżeń” ABW nie odnosi
się do jakiejkolwiek nielegalnej działalności (zob. więcej tutaj).
Zarzuty stawiane Przewodniczącemu Rady ODF w komunikacie prokuratury mają typowo groteskowo dobro zmianowy charakter, wywracając logikę do góry nogami. Zazwyczaj podatnicy są oskarżani
o nieuczciwe działania na szkodę polskiego fiskusa. Firmie Kramka zarzuca się z kolei wystawienie na rzecz
zagranicznych firm faktur na usługi, które rzekomo nie zostały wykonane. Innymi słowy, polskie organy
kwestionują przychody polskiej firmy płacącej od nich podatek dochodowy w Polsce. Prokuratura staje
w obronie zagranicznych przedsiębiorców i państw, w których rozliczają oni swoje podatki, zarzucając
polskiemu przedsiębiorcy nieuczciwe czy wręcz przestępcze działanie na ich szkodę i szkodę budżetów
obcych państw. Ta ostatnia kwestia zresztą również brzmi absurdalnie, bo “państwa te to raje
podatkowe”. Nie mniej kuriozalne jest to, że polskie władze zwróciły się w sprawie o pomoc prawną do
władz Rosji. Ani ODF, ani firma kierowana przez Bartosza Kramka nie prowadziła żadnych interesów w
Rosji. Naszą jedyną aktywnością w tym kraju jest konsekwentna obrona praw człowieka – jedna z
podstawowych działalności fundacji.
Żadne organy nie miały zastrzeżeń co do działalności Fundacji czy do podmiotów, osób z nią związanych…
aż do 2017 r., kiedy to przedstawiciele ODF wystąpili z krytyką niekonstytucyjnych zmian w wymiarze

Ludmiła Kozłowska wydalona z Polski - Wiadomości
Bartosz Kramek i jego Żona Ludmiła

sprawiedliwości przeprowadzanych przez obóz rządzący skupiony wokół PiS. Od tego momentu
znaleźliśmy się na celowniku władzy. Poza kampaniami dezinformacyjnymi, agendy rządowe
i przedstawiciele partii rządzącej wytoczyli przeciwko ODF szereg postępowań. Do tej pory wszystkie
rozstrzygnęliśmy na swoją korzyść. Kontrole skarbowe, czy postępowania prowadzone przez ABW
od 2018 r., które trwają już kilka lat, były wielokrotnie przedłużane i zasadniczo nie rokują pozytywnie dla
władz. Zostały też już dawno uznane za pozbawione racjonalnych przesłanek przez media takie jak Onet
czy Super Express.
W szczególności, działające z politycznych pobudek organy administracji rządowej – bazując na
materiałach dostarczonych przez służby specjalne – kilkakrotnie przegrały z ODF w sądzie
administracyjnym (ostatnim razem i po raz trzeci w tej samej sprawie w kwietniu 2021 r.). Strona rządowa
nie była bowiem w stanie wykazać powodów dla odmowy udzielenia żonie Bartosza Kramka, Prezes
Fundacji Lyudmyle Kozlovskiej, prawa pobytu w Polsce, czy uzasadnić innym państwom członkowskim
powodów dla uhonorowania wpisania jej na czarną listę Systemu Informacyjnego Schengen (SIS). Warto
podkreślić, że wpis ten został zignorowany przez rządy Niemiec, Francji, Belgii oraz Wielkiej Brytanii.
Wobec niemożności udowodnienia ODF popełnienia przestępstwa, jak też zapewne chęci przykrycia
ostatnich afer, organy państwa przedstawiają niepoparte dowodami (poza domysłami i spekulacjami)
oskarżenia jako wynik śledztwa przeciwko organizacji pozarządowej znanej z ostrej krytyki rządzących.
Naszym zdaniem, poprzez represje wobec ODF i Bartosza Kramka, władza testuje jak rozprawić się
z demokratyczną opozycją i trzecim sektorem.
Szczegółowe stanowisko – z odniesieniem się do konkretnych zarzutów prokuratury – przedstawimy po
uzyskaniu dostępu do akt sprawy przez naszych obrońców. Do tej pory jesteśmy zmuszeni bazować na
urzędowych komunikatach i relacjach mediów.

Sprawa Kramka obecnie

Sąd wydał nakaz aresztu dla Bartosza Kramka z Fundacji Otwarty Dialog do czasu wpłacenia kaucji 300 tys. zł. Według prokuratury ma on usłyszeć zarzuty poświadczenia nieprawdy dotyczącej usług na 5,3 mln zł. Zarówno żona Kramka, jak i sama fundacja odpierają zarzuty, nazywając je elementem „politycznego zwalczania organizacji pozarządowych niewygodnych dla władzy”. Przed posiedzeniem aresztowym Kramek i jego adwokaci dostali tylko 1,5 godziny na zapoznanie się z 40 tomami akt sprawy.

Trudno uwierzyć, że obiektywne rozpatrzenie 40 tomów sprawy jest możliwe w tak krótkim czasie. Taką właśnie liczbę materiałów nieustannie wykazują media kontrolowane przez PiS. Nie mamy na chwilę obecną dostępu do wszystkich materiałów sprawy i oczywiście jest to praktycznie niemożliwe dla prawników, aby przygotować się do obrony. Jest to naruszenie podstawowego prawa do dostępu do materiałów sprawy w celu obrony i obiektywnego procesu – skomentowała tak szybką decyzję w sprawie posiedzenia sądu Ludmiła Kozłowska.

Kiedy zapytaliśmy o ten krótki czas rozpatrzenia sprawy rzecznika Prokuratury Regionalnej w Lublinie Karola Blajerskiego, ten odpowiedział, że sąd miał czas na zapoznanie się z aktami od chwili złożenie przez prokuraturę wniosku o areszt aż do momentu wydania swojej decyzji , ale obrońcy Kramka nie mieli tego komfortu i możliwości zapoznania się z aktami sprawy.

Wianki nad Wisłą – OCHRONA UŻYŁA GAZU WOBEC DZIECI.

Wianki nad Wisłą odbyły się w sobotę 26 czerwca. Stołeczna Estrada przygotowała całodzienny program, wypełniony atrakcjami nawiązującymi do Nocy Kupały. Odwiedzający Podzamcze mogli się przenieść do czasów dawnych Słowian za sprawą zrekonstruowanej, tradycyjnej wioski z tamtego okresu. W rejonie ulicy Sanguszki , były prezentowane słowiańskie zwyczaje, rzemiosło, bitwy i życie codzienne.

Kulminacyjny punkt imprezy, czyli wodowanie gigantycznego wianka na Wiśle, odbyło się w sobotnie popołudnie. „Obchody tegorocznych Wianków nad Wisłą o godzinie 21.30 zwieńczy ‚Preludium Słowiańskie’ – spektakl muzyczny inspirowany kalendarzem słowiańskim, twórcy widowiska to Marek Smok Rajss i Agnieszka Glińska” – czytamy w komunikacie ratusza.

Niestety w tym roku Estrada Stołeczna ani instytucja odpowiedzialna za bezpieczeństwo nie wykazali się profesjonalizmem ani odrobiną rozumu,

OCHRONA UŻYŁA GAZU WOBEC DZIECI , ( 2,5 ROKU I 10 LAT )

Redakcja dotarła do Ojca dzieci poszkodowanych podczas imprezy organizowanej przez Stołeczny Ratusz i Stołeczną Estradę , z przekazanych informacji przez rodziców wynika że w pewnym momencie wynikła szarpanina i wymiana pomiędzy rodzicami a ,, ochroną” imprezy , w pewnym momencie osoby w kamizelkach użyły gazu w wyniku czego poszkodowane zostały dzieci ( 2,5 roku i 10 lat ) , kiedy rodzice zażądali wezwania służb ratunkowych , organizator odmówił , interweniowała Policja.

Posłuchajmy wypowiedzi ojca o całej sytuacji:

Wypowiedź Ojca Dla Głos News – Reporter Andrzej Woszczyński

państwa UE powinny zapewnić powszechny dostęp do seksualnej i reprodukcyjnej opieki zdrowotnej

W przyjętej w czwartek rezolucji europosłowie wezwali do ochrony i wspierania zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego kobiet oraz ich praw – podkreślił PE w komunikacie.

378 głosami za, przy 255 głosach przeciw i 42 głosach wstrzymujących się, Parlament Europejski stwierdził, że prawo do zdrowia, w szczególności prawo do zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego jest podstawowym filarem praw kobiet i równości płci, którego nie można w żaden sposób osłabić ani odebrać.

„Naruszenia praw reprodukcyjnych i seksualnych oraz zdrowia reprodukcyjnego i seksualnego kobiet są formą przemocy wobec kobiet i dziewcząt oraz stanowią przeszkodę na drodze do osiągnięcia równości płci” – stwierdził PE. Jednocześnie wezwał państwa członkowskie UE do zapewnienia kobietom dostępu do pełnego zakresu „odznaczających się wysoką jakością, kompleksowych i przystępnych cenowo usług z dziedziny praw reprodukcyjnych i seksualnych oraz zdrowia reprodukcyjnego i seksualnego, a także do usunięcia wszystkich barier utrudniających pełny dostęp do tych usług.

Dostęp do aborcji, antykoncepcji i edukacji seksualnej

Jak podkreślono w komunikacie europarlamentu, w niektórych państwach członkowskich nadal obowiązują bardzo restrykcyjne przepisy zakazujące aborcji, z wyjątkiem ściśle określonych okoliczności, co zmusza kobiety do szukania potajemnych aborcji lub donoszenia ciąży wbrew ich woli, co jest pogwałceniem praw człowieka. „Europosłowie wzywają wszystkie państwa członkowskie do zapewnienia powszechnego dostępu do bezpiecznej i legalnej aborcji oraz zagwarantowania, że aborcja na życzenie będzie legalna we wczesnej ciąży, a także później, jeśli zagrożone jest zdrowie ciężarnej” – zaznaczono.

Europosłowie ubolewają również, że niektóre z państw członkowskich umożliwiają lekarzom, a w niektórych przypadkach także całym instytucjom medycznym, odmowę świadczenia usług zdrowotnych na podstawie tzw. klauzuli sumienia, co prowadzi do odmowy opieki aborcyjnej ze względu na religię lub sumienie oraz zagraża życiu kobiet.

Ponadto Parlament Europejski wezwał państwa członkowskie do zapewnienia powszechnego dostępu do wysokiej jakości i przystępnych nowoczesnych metod antykoncepcji, produktów antykoncepcyjnych oraz doradztwa w zakresie planowania rodziny.

Uczymy nieulegania presji. Dlaczego PiS nie chce zrozumieć, że edukacja  seksualna to nie jest uczenie dzieci seksu? Rozmowa z seksuolożką

„Europosłowie ubolewają, że dostęp do aborcji jest nadal ograniczony podczas pandemii COVID-19, a także nad skutkami pandemii dla podaży i dostępu do środków antykoncepcyjnych” – czytamy w komunikacie.

Zauważono w nim, że europarlament zachęca państwa członkowskie do zapewnienia wszechstronnego nauczania edukacji seksualnej dla uczniów szkół podstawowych i średnich, ponieważ edukacja w tym zakresie może znacząco przyczynić się do zmniejszenia przemocy seksualnej i molestowania.

Skrajnie różne reakcje polskich europosłów

Europoseł Robert Biedroń (Wiosna,S&D) uznał to za „przełomowy dzień” w walce o prawa Europejek. „PE przyjął rezolucję, która będzie drogowskazem jeżeli chodzi o zdrowie oraz prawa seksualne i reprodukcyjne w UE, w tym kwestie antykoncepcji, legalnej i bezpiecznej aborcji oraz edukacji seksualnej. Jest duma!” – skomentował.

Z kolei europosłanka (PiS, EKR) Jadwiga Wiśniewska zwróciła uwagę z trybuny PE, że „prawo do życia jest podstawowym prawem”, z którego wywodzą się wszystkie inne. „Żyjemy, bo nasze matki podjęły decyzję, żeby dać nam szansę. Aborcja nie jest metodą antykoncepcyjną, jest dramatem dla matki i zabójstwem dziecka. Tak było i jest” – zaznaczyła.

Produkty menstruacyjne podstawowymi artykułami pierwszej potrzeby

W rezolucji europosłowie wezwali również państwa członkowskie do skorzystania z elastyczności wprowadzonej w Dyrektywie VAT i zastosowania zwolnień lub zerowych stawek VAT na produkty menstruacyjne takie jak tampony. Zwrócili się ponadto do krajów UE o walkę z ubóstwem związanym z menstruacją poprzez zapewnienie darmowych produktów menstruacyjnych dla wszystkich potrzebujących.

Problem globalny

W odrębnej rezolucji, podsumowującej wyniki szczytu w Nairobi na temat ludności i rozwoju, posłowie do PE podkreślili, że kobiety na całym świecie powinny mieć zagwarantowaną odpowiednią i przystępną cenowo opiekę zdrowotną oraz poszanowanie ich praw seksualnych i reprodukcyjnych. Dodali, że dostępne usługi planowanie rodziny, opieka zdrowotna nad matkami, dziećmi w okresie przedporodowym i noworodkami oraz bezpieczna aborcja są ważnymi elementami w ratowaniu życia kobiet i zmniejszaniu śmiertelności niemowląt i dzieci. Tekst został przyjęty 444 głosami za, przy 182 głosach przeciw i 57 głosach wstrzymujących się.

KASY FISKALNE DLA NOWYCH BRANŻ

Od 1 lipca kolejne branże muszą zacząć stosować kasy fiskalne online. Zakup nowego urządzenia daje prawo do ulgi w wysokości 700 złotych. Do wniosku o jej otrzymanie trzeba dołączyć kopię raportu miesięcznego z kasy.

wymóg korzystania z nowych urządzeń będzie teraz dotyczył usług:

fryzjerskich,
kosmetycznych i kosmetologicznych,
budowlanych,
w zakresie opieki medycznej świadczonej przez lekarzy i lekarzy dentystów,
prawniczych,
związanych z działalnością obiektów służących poprawie kondycji fizycznej – wyłącznie w zakresie wstępu.
Regulacje dotyczące rozliczeń VAT ustanawiają ogólną zasadę, z której wynika, że podatnicy podatku VAT czynni mają prawo do odliczenia od podatku należnego kwoty wydanej na zakup każdej z kas rejestrujących, w wysokości 90 proc. jej ceny zakupu (bez podatku), nie więcej jednak niż 700 zł. Ulgę rozlicza się w składanej deklaracji VAT.

W przypadku jednak, gdy podatnicy wykonują wyłącznie czynności zwolnione od podatku lub są podatnikami, u których sprzedaż jest zwolniona od podatku na podstawie art. 113 ust. 1 i 9 ustawy o VAT, urząd skarbowy dokonuje zwrotu kwoty wydatkowanej na zakup kasy online na rachunek bankowy podatnika w banku mającym siedzibę na terytorium kraju lub na rachunek podatnika w spółdzielczej kasie oszczędnościowo-kredytowej, której jest członkiem, w terminie do 25. dnia od dnia złożenia wniosku przez podatnika.

Kasa fiskalna online Aclas Kos ON LAN z kopią elektroniczną

Zasady składania wniosków określone są w przepisach rozporządzenia ministra finansów z 29 kwietnia 2019 r. w sprawie odliczania lub zwrotu kwot wydanych na zakup kas rejestrujących oraz zwrotu tych kwot przez podatnika (Dz. U. z 2019 r. poz. 820). Do wniosku należy dołączyć m.in. kopię raportu fiskalnego miesięcznego wystawionego przy użyciu kasy rejestrującej potwierdzającego prowadzenie ewidencji sprzedaży.

Izabela Rutkowska, doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii Savior Tax&Legal, tłumaczy, że w przypadku podatników VAT zwolnionych zwrot na zakup jest dokonywany na wniosek podatnika złożony do właściwego naczelnika urzędu skarbowego, w miesiącu następującym po miesiącu, w którym rozpoczął on prowadzenie ewidencji sprzedaży przy zastosowaniu kasy rejestrującej.

„Mając na uwadze główną cechę kas online jak i rolę, którą ona odgrywa, należy mieć sporą nadzieję, że wymóg załączania kopii raportu fiskalnego, w dobie dostępu organów podatkowych do rozliczeń podatnika w trybie online, niebawem zniknie – wyraża nadzieję Rutkowska . Skoro nowe typy kas rejestrujących umożliwiają przekazywanie danych z paragonów, takich jak m.in. NIP podatnika, podstawę opodatkowania, kwotę podatku, stawkę VAT, rodzaj towaru/usługi, datę i czas sprzedaży do systemu teleinformatycznego prowadzonego przez szefa KAS i system ten odbiera i gromadzi dane z kas w celach analitycznych i kontrolnych, to spełnienie przez podatnika wymogu rozpoczęcia ewidencji jest sprawdzalny bez faktycznego jego udziału, a w szczególności bez dokumentowania przez niego tego faktu. Zwłaszcza, że dane te są przekazywane w czasie rzeczywistym, bezpośrednio i automatycznie”.

,, ŁOWCY PEDOFILÓW ” CZY LUDZIE OD SAMOSĄDU ? DZIAŁANIA LEGALNE CZY NIE ?

Dziś zajmujemy się dość nietypowym tematem . W Polsce od jakiegoś czasu można śledzić w telewizji oraz na portalach społecznościowych działania grup tak zwanych ,, łowców pedofilów ” , dość głośno o tego typu działaniach zrobiło się w mediach po samobójstwie człowieka który według grupy miał być { pedofilem}.

Judyta Dworas-Kulik

Zaburzenia preferencji seksualnych, parafilię, dewiacje seksualne, zboczenia lub perwersje
według definicji ICD-10 tj. Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób, to powtarzający i nasilony popęd
oraz wyobrażenia seksualne odnoszące się do niezwykłych przedmiotów lub działań. Osoba realizuje
ten popęd, ale odczuwa z tego powodu cierpienie. Zachowanie takie musi występować przez okres co
80 Przyczyny zaburzeń seksualnych możemy podzielić na biologiczne, psychiczne oraz społeczno- kulturowe. Bliżej na ten temat:najmniej 6 miesięcy. Natomiast według Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, to
zaburzenia seksualne, które charakteryzują się powtarzającymi i intensywnymi fantazjami
seksualnymi, także potrzebami albo zachowaniami niezależnymi od woli, nieakceptowanymi
społecznie lub nietypowymi, trwającymi więcej niż 6 miesięcy. W polskim piśmiennictwie mamy do
czynienia z określeniem „dewiacja seksualna”, „dewiacyjne zachowanie seksualne” oraz „dewiacyjne
zachowanie zastępcze”. Przez dewiację seksualną rozumiemy zaburzenia potrzeby seksualnej, tj.
popędu płciowego, która charakteryzuje się dziwacznością potrzeby seksualnej, wynikającą ze stałego
lub okresowego i długotrwałego seksualnego uzależnienia od czynników nieakceptowanych lub
niezwykłych. Z kolei dewiacyjnym zachowaniem seksualnym jest postępowanie charakterystyczne
dla dewiacji, a dokładnie niezależne od woli oraz mające na celu zaspokojenie potrzeby seksualnej,
przy jednoczesnym wykluczeniu zrealizowania funkcji reprodukcyjnej i społecznej polegającej na
utworzeniu więzi. Najczęściej występuje ono zastępczo w sytuacji niemożliwości zachowania się w
sposób normalny. W przypadku dewiacyjnych zachowań zastępczych postępowanie wywołuje inna
przyczyna niż dewiacja.
Pedofilia według Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD- 10, to preferencja seksualna
osoby dorosłej wobec dziecka, zazwyczaj w wieku przedpokwitaniowym albo we wczesnym okresie
pokwitania. Zgodnie z definicją Klasyfikacji Zaburzeń Psychicznych DSM IV (Diagnostic and
Statistical Manual of Mental Disorders), pedofilię utożsamia się z występowaniem przez nie mniej niż
6 miesięcy fantazji albo zachowań seksualnych, które związane są z aktywnością seksualną z dziećmi
przed ich okresem dojrzewania. Dla kryteriów diagnostycznych ważnym jest również, aby sprawca
miał co najmniej 16 lat i o co najmniej 5 lat był starszy od dziecka stanowiącego obiekt seksualnego
zachowania. Istotne jest także, aby preferencja seksualna w stosunku do dzieci była stałą i dominującą
tendencją.

Od niedawna pedofilów tropią też wolontariusze z ECPU (Elusive Child Protection Unit), polskiej filii angielskiej grupy o tej nazwie. Na dobre działają od lutego: namierzają sprawców w sieci, zbierają dowody i oddają policji. Wytropili blisko 40 osób, którym prokuratury postawiły zarzuty.

DZIAŁAJĄ LEGALNIE?

„Łowcy” z ECPU mają społeczne poparcie, ale ostatnio spadła na nich fala krytyki. Po tym, jak pedofil z Pomorza nazajutrz po postawieniu zarzutów usiadł na torach i potrącił go pociąg. Śledczy badają, czy było to samobójstwo.

Wątpliwości budzi upublicznianie wizerunków zatrzymanych, ale ECPU twierdzi: bez zgody twarze są zasłaniane.

Zgodnie z prawem Polskim działania ECPU są na pograniczu { Zgodnie z art. 304 par. 1 k.p.k. każdy, kto dowie się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, ma obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub policję. Z kolei zgodnie z art. 243 k.p.k. każdy ma prawo ująć osobę na gorącym uczynku lub w czasie pościgu podjętego bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa, jeżeli zachodzi obawa ukrycia się tej osoby lub nie można ustalić jej tożsamości. } ale też jest zapis w Kodeksie Karnym że [ art. 24 kodeksu karnego, który mówi, że „odpowiada jak za podżeganie, kto w celu skierowania przeciwko innej osobie postępowania karnego nakłania ją do popełnienia czynu zabronionego”. ]

Prowokacja jest szczególną formą podżegania, chociaż dla karnistów praktycznych bądź teoretycznych różnice między tymi pojęciami są na tyle istotne, iż przesądzają o ich odrębności.

Sformułowanie „odpowiada jak za podżeganie” określa także podstawę ustawowego zagrożenia przewidzianego za prowokację, odsyłając bowiem do podstaw odpowiedzialności za podżeganie, umożliwia stosowanie do prowokacji przepisu art. 19§ 1 k.k., nakazującego wymierzyć za podżeganie, a w konsekwencji za prowokację, karę w granicach ustawowego zagrożenia przewidzianego za czyn zabroniony, do którego popełnienia prowokator nakłaniał.

Martyna Różycka z Dyzurnet.pl

Zauważamy niebezpieczne zjawisko tworzenia treści seksualnych przez najmłodszych, jednak samodzielnie nie znaczy dobrowolnie. Powodem zrobienia takiego zdjęcia czy filmu jest szereg czynników, w tym uwodzenie dziecka przez internet, szantaż, zastraszanie, manipulacja, ale i seksualizacja mediów, brak odpowiedniej ochrony na urządzeniach, z których korzysta dziecko – mówi Różycka. Zauważa, że przez pandemię dzieci mają nieograniczony dostęp do internetu. – Zdalna nauka spowodowała, że rodzice przestali nakładać ograniczenia, także czasowe.

 ECPU woli nie widzieć paragrafu kodeksu karnego, który notorycznie łamią, np. art. 240 kk.

§  1. Kto, mając wiarygodną wiadomość o karalnym przygotowaniu albo usiłowaniu lub dokonaniu czynu zabronionego określonego w art. 118, art. 118a, art. 120-124, art. 127, art. 128, art. 130, art. 134, art. 140, art. 148, art. 156, art. 163, art. 166, art. 189, art. 197 § 3 lub 4, art. 198, art. 200, art. 252 lub przestępstwa o charakterze terrorystycznym, nie zawiadamia niezwłocznie organu powołanego do ścigania przestępstw, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3– art. 240 kk.

Sami natomiast uwielbiają powoływać się na art. 243 kodeksu postępowania karnego regulujący warunki zatrzymania obywatelskiego. I tu pojawia się kolejny zgrzyt, ponieważ podczas niektórych interwencji podejrzani o pedofilię wywabiani są… z własnych mieszkań.

§  1. Każdy ma prawo ująć osobę na gorącym uczynku przestępstwa lub w pościgu podjętym bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa, jeżeli zachodzi obawa ukrycia się tej osoby lub nie można ustalić jej tożsamości.

§  2. Osobę ujętą należy niezwłocznie oddać w ręce Policji. – art. 243 kpk.

Nie tylko te interwencje zostały przeprowadzone w sposób kontrowersyjny – również niektóre z wcześniejszych budzą wiele emocji, jak na przykład zatrzymanie Jacka J. w Matyskach 28 marca. Na filmie z akcji widać, że złapany mężczyzna stoi na trawniku bez butów. Jego rodzina krzyczy w tle, że został on przed chwilą pobity i siłą wyciągnięty z mieszkania przez łowców. Ci jednak zgodnie twierdzą, że jest to kłamstwo. Alex szczegółowo tłumaczy się później z zaistniałej sytuacji, zaprzeczając informacjom o siłowym wyprowadzeniu mężczyzny z domu. Istnieje jednak nagranie „zza kulis”, które dowodzi, że w tym przypadku prawda leży po stronie rodziny zatrzymanego. Ile jeszcze kłamstw grupy ECPU i jej lidera nie wyszło na jaw?

Spór między Gazetą Wyborczą i Agorą 

Spór między Gazetą Wyborczą i Agorą rozwija się coraz prężniej. Główną przyczyną sporu jest różnica zdań zarządu gazety z przedstawicielstwem Agory w sprawie połączenia redakcji „GW”, serwisu wyborcza.pl i portalu gazeta.pl. Wyborcza nie zgadza się z koncepcją swojego wydawcy, którym od 1989 roku jest Agora. Decyzję podjętą przez zarząd Agory odczytują „jako niszczenie wartości i marki biznesowej ‘Gazety Wyborczej’ oraz jako poważne zagrożenie ‘orlenizacją’”.

Prezes Ordo Iuris komentuje spór między Wyborczą i Agorą

Jak się okazało, redakcja Gazety Wyborczej może liczyć na pomoc ze strony Ordo Iuris. Mecenas Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu zaoferował za pośrednictwem Twittera pomoc prawną w dziedzinie zwalczania dyskryminacji ze względu na wiek i wykluczenie cyfrowe. A może bardziej zainteresowana jest AGORA SA i akcjonariusze którzy popierają rząd?

Zarząd Agory jest „zdumiony i zaniepokojony” działaniami, służącymi „pogłębieniu podziałów” w firmie.

Jego zdaniem, tezy naczelnych „Gazety Wyborczej” wywołują „niepokój w zespole”. Kierownictwo tytułu słowa zarządu odbiera jako groźbę i oświadcza, że nie będzie współpracować z członkinią zarządu Agnieszką Sadowską, która w ich przekonaniu „skrycie przygotowała plan integracji”

OCHRONA I PORTIERZY ZAPOWIADAJĄ STRAJK (aktualizacja)

[AKTUALIZACJA 20.06.2021 23:00] Zapowiadany protest odbędzie się w poniedziałek 21 czerwca o 15.30 pod Pałacem Mostowskich (Nowolipie 2, Komenda Stołeczna Policji).

Firma PHO (Polski Holding Ochrony), założona przez byłego naczelnika Centralnego Biura Śledczego, zalega z wypłatami. Jeśli do jutra pracownicy nie odzyskają swoich pieniędzy, związkowcy rozpoczną strajk w poniedziałek.

Jeśli ktoś jeszcze nie widzi, że ta branża przeżarta jest na wskroś różnorakimi patologiami, niech za dowód posłuży historia Moniki Jankowskiej oraz innych ochroniarzy, oszukanych przez PHO.

Batalia Moniki z PHO rozpoczęła się w 2019. W październiku na jej koncie nie pojawiła się wypłata, a firma Michalkiewicza uparcie nie odbierała telefonów. Monika zgłosiła się z tą sprawą do administracji budynku, w którym pracowała (Techfilm sp.z.o.o.), ale stamtąd również nie odbierali. Monika zapowiedziała strajk, jeśli firma nie odda zaległych pieniędzy, i tak też zrobiła. 3 grudnia 2019 o 15:00 zeszła z obiektu. Następnego dnia wraz ze współpracownikami, znajomymi z różnych obiektów, pojechała do biura firmy. Zauważył ich Skorecki, niedoszły burmistrz Wadowic , ale udawał, że wcale ich nie widzi. Inny członek zarządu zasugerował im, by, cytuję, „wypierdalali”. Ochroniarze wypierdalać nie chcieli i pod kierownictwem Moniki stworzyli Komisję Ochrony i Portierów OZZ „Inicjatywa Pracownicza”.

Po roku pracownicy na podstawie porozumienia otrzymali zaległe pieniądze, niektórzy nawet po kilkanaście tysięcy. Pieniądze te musiały posłużyć do spłaty długów, bo praktycznie każdy zmuszony był się zapożyczyć.

Historia wyżej wymienionej firmy oraz powiązanych z nią tworów sięga 2017 roku. Jej prezesem jest Sebastian Michalkiewicz- były naczelnik Centralnego Biura Śledczego. Jak to często z agencjami zatrudnienia bywa, zmieniają nazwy, dokonują fuzji i zatrudniają podwykonawców. Jednak czy pracujesz w PHO, czy w City Security, czy też w City Perfect Service, tak naprawdę robisz dla pana Michalkiewicza i jego kolesi. W zarządach spółek wciąż przewijają się nazwiska: Beniamin Krasicki, Bartosz Bednarczuk i Michał Skorecki. Ten ostatni swego czasu kandydował na… burmistrza Wadowic.

Michalczewski i spółka nie poszli jednak po rozum do głowy i dalej uprawiają haniebny proceder zalegania z wynagrodzeniami. Nie interesuje ich, że pieniędzy nie dostanie jedyny żywiciel rodziny lub starsza osoba, której głodowa emerytura nie wystarcza do przeżycia. Mylą się jednak sądząc, że są bezkarni.

Związkowcy zapowiadają, że jeżeli jutro (tj, piątek 18.06.2021) na ich kontach nie pojawią się zaległe wynagrodzenia, w poniedziałek przystępują do strajku.

A jakie są postulaty związkowców?

  • Odebranie koncesji nieuczciwym firmom
  • Terminowa wypłata wynagrodzeń
  • Ukrócenie patologii na rynku prac ochroniarskich (takich, jak oszukiwanie na stawkach godzinowych i składkach ZUS; tworzenie spółek-krzaków i spółek-córek w celu ukrycia nadużyć; samowolka w zakresie karania pracowników za drobne uchybienia)
  • Porządne, regularne kontrole w firmach ochroniarskich
  • Zatrudnianie na podstawie umowy o pracę zamiast tzw. umów śmieciowych (zlecenia, o dzieło, agencyjne).

Redakcja zachęca do wyrażenia wsparcia wobec strajkujących pracowników i gorąco kibicuje im w walce. O wszelkich nowych okolicznościach będziemy informować.

Johanna von Mischke

OKO PRESS OBCHODZI 5 LAT. NA ROCZNICĘ REDAKCJI POWSTAŁ MURAL.

W dniu 15.06.2021 r w godzinach wczesnego wieczora , zebrała się redakcja OKO-Press aby obchodzić swój jubileusz 5 lecia. Obchody miały dość ciekawy i nietypowy przebieg , redakcja postanowiła że powstanie mural przedstawiający jedną z aktywistek Strajku Kobiet.

Mural przedstawia dziewczynę która jest do połowy rozebrana ( bez szczegółów ) , w prawej ręce trzyma odpaloną racę . Inspiracją dla stworzenia muralu były wydarzenia z ronda gen. Charles’a de Gaulle’a (  Monika Dąbrowska ) .

 

rozmowa z Redaktorem Naczelnym OKO Press Piotrem Pacewiczem.

Wywiad z jednym z dziennikarzy OKO Press Mackiem Piaseckim.

Foto Andrzej Woszczyński Głos News

Protest Pracowników Medycznych pod Sejmem.

W dniu 15.06.2021 r o godzinie 11:00 pod Sejmem rozpoczął się już po raz trzeci w tym roku wyszli na ulicę pracownicy służby zdrowia. Tym razem pod Sejmem zebrało się około 3 tyś osób .

Do zgromadzonych wyszedł przewodniczący Platformy Obywatelskiej Poseł Borys Budka , który powiedział że komisja zdrowia stara się o spełnienie postulatów pracowników medycznych.

Oprócz Budki na scenie wypowiadali się poszczególni przewodniczący poszczególnych zawodów medycznych i regionów z Polski. Sejm o godzinie 14:30 rozpocznie głosowanie w sprawie spełnienia postulatów .

Sejm odrzucił wszystkie poprawki Senatu. A pielęgniarki pojechały sobie do domu.

Euro a seksizm- czyli czy tekst sprzed pięciu lat jest nadal aktualny?

Wiem, że mamy rok 2021 i Euro 2020, a nie Euro 2016, ale głupawe żarciki o kobietach i piłce nożnej niestety w takich wypadkach są powtarzane często. Za często. Dzisiejszego meczu nie oglądałam, bo nie mam działającego telewizora, ale w internecie jest o tym sporo. Także w kontekście pandemicznym i społecznym. Pomyślałam więc, że przypomnę wam artykuł napisany dla „Młodych Dwudziestoletnich”. Nie robiłabym tego „przedruku”, gdyby nie to, że wyżej wymieniona strona już nie istnieje, więc ten artykuł fizycznie w internecie nie wisi. Ale w czeluściach mojego komputera, i owszem. Zdecydowałam się nic w nim nie zmieniać, bo gdybym miała poprawiać wszystkie szczegóły i korygować to, co dzisiaj napisałabym inaczej, to wyszedłby mi jakiś groch z kapustą.

Pragnę dodać, że dzisiaj Polska przegrała ze Słowacją, ale za to polskie piłkarki wygrały z Czechami 5:0. O tym jakoś tak głośno nie jest. Ciekawe, dlaczego.

A oto obiecany tekst napisany na Mistrzostwa Europy 2016.

Euro a seksizm

Tak, przyznaję-lubię czasami obejrzeć Demoty. Niekiedy nawet przeglądam facebooka. Śmieszą mnie niektóre memy o poziomie polskiej piłki nożnej czy o składzie naszej reprezentacji, jednak żarty z Euro, niestety, nie ograniczają się tylko do „Waka waka euro sraka” czy odkodowywania Polsatu. Nie! Niektórzy panowie (zakładam, że nie panie) uważają rozgrywki piłkarskie za idealną okazję, aby pokazać swą wyższość i dominację testosteronu nad estrogenami. W końcu taka wspaniała zabawa, jak wojenka, ich ominęła, jakoś muszą podbudować swoje męskie ego. A weź się przyznaj, chłopie, że Euro masz gdzieś-uznają cię za wariata i „babę”.

Kobiety żartują z mężczyzn, mężczyźni z kobiet i jest to w pewnym sensie normalne. Jednak w okresie Euro częściej to kobiety stają się „bohaterkami” memów, dowcipów i anegdot. I nie są one ani niewinne, ani zabawne. Raczej mocno seksistowskie.

Jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek dojrzałam na popularnym portalu społecznościowym wielokrotnie udostępnianą instrukcję tego „jak powinna się zachować żona w trakcie Euro”. Były na niej takie punkty jak podawanie obiadów w przerwie między meczami, zrobienie miejsca w lodówce na zimne piwko dla mężusia, i pozwolenie („POZWOLENIE”!!!) na nielimitowane wyjścia do koleżanek i do mamusi i zakaz poruszania się pomiędzy kanapą a telewizorem.

I tak kilkanaście razy.

Gdyby te szowinistyczne brednie udostępniła jedna, dwie osoby, a reszta by na to nie reagowała, nie byłoby to jeszcze niepokojące. Ale ludzie to udostępniali i temu przyklaskiwali, ktoś wpuścił to na stronę główną Demotywatorów! Kobiety nie mogą lubić i oglądać sportu? Czy dopiero jak gary zmyją? I po tym, jak mąż łaskawie pozwoli się obsłużyć? Co prawda sama nie jestem jakąś wielką fanką „skórokopów”, interesuję się tym w kontekście meczu otwarcia, meczu o wszystko i meczu o honor (chociaż nasze wyniki z Niemcami i z Irlandią wskazują na odwrócenie się tej tendencji), ale to wcale nie znaczy, że nie ma kobiet, które lubią piłkę! Wystarczy spojrzeć na trybuny.

I oczywiście wciąż odgrywanym żartem jest spalony. Poczynając od łopatologicznych instrukcji, na czym on dokładnie polega (oczywiście, instrukcje adresowane są do kobiet!), po „kobiece wersje spalonego”. Zdaniem niektórych, kobiet może dotyczyć jedynie spalony obiad. Nic nie szkodzi-mąż będzie tak zaaferowany meczem, że nic nie zauważy, jeżeli tylko podstawisz mu ten obiad pod nos.

Ktoś może powiedzieć, że to tylko niewinne przepychanki płci i że nie znam się na żartach. Otóż nie-tu chodzi o coś więcej, niż różne poziomy poczucia humoru. Tu chodzi o powielanie niesprawiedliwych schematów.

Tego rodzaju żarty pozycjonują zarówno kobiety, jak i mężczyzn-w równym stopniu krzywdzą obie płcie. Facet staje się tępym kibolem, dla którego liczy się tylko piwo i który nie potrafi sam sobie zrobić obiadu, a czas urozmaica sobie głośnym stwierdzaniem  faktu, że „Pooolska” to „białooo-czerwoniii”. Kobieta-ozdobą, dodatkiem do meczu i potrzebnym, acz niekiedy kłopotliwym wyposażeniem domu.

Euro z jednej strony łączy nas w kibicowaniu Polsce, a z drugiej staje się świętem powielania stereotypów.

Na koniec chciałabym życzyć wszystkim dziewczynom i chłopakom miłego oglądania dzisiejszego meczu z Ukrainą i wspólnego, radosnego kibicowania, bez wysyłania się nawzajem po piwo i durnych komentarzy o spalonym.

Aha, jeszcze jedno, niezwiązane już z Euro. Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy pomagali mi nagłośnić sprawę policjanta Krzysztofa G. W szczególności dziękuję towarzyszom: redaktorowi Andrzejowi Woszczyńskiemu, Kacprowi Sulowskiemu, Krzysztofowi Boczkowi i Dariuszowi Włodarczykowi, którzy zainspirowani moim pisanym z czystej wściekłości artykułem, puścili skandaliczną treść dalej w świat. Uprzejmie informuję, że sprawa bynajmniej się nie zakończyła i nie spocznę, dopóki Krzysztof G. nie poniesie opowiedzialności za swoje czyny.

Johanna von Mischke

HISTORIA PEWNEJ FUNDACJI POMAGAJĄCEJ BEZDOMNYM I SCHOROWANYM LUDZIOM.

Pochodzę z Warszawy , tam się urodziłam i wychowałam. W 2009 roku poznałam mojego zmarłego obecnie męża Ireneusza Szkutnik. W Marcu 2010 roku zmarł brat Irka a została matka, którą trzeba było się zająć .Wówczas przeprowadziliśmy się do Gąsocina , rodzinnego domu Irka. Wtedy dowiedziałam się całej prawdy o tej wsi i o stosunkach ,które tu panują.

Gminna Opieka społeczna nie zajęła się ani matką ani bratem Irka chociaż wiedzieli że matka ma już swoje lata a brat jakiś czas przebywał na leczeniu psychiatrycznym w Gostyninie. Po ojcu została gospodarka 11 hektarów i 5 koni, pięknych koników arabów. Brat Jrka zmarł w domu i leżał tam miesiąc czasu , matka prawie zatruła się trupim jadem a konie niestety nie przeżyły z głodu i pragnienia. Wreszcie zainteresowała się sąsiadka , ale nie opieka społeczna, chociaż mieli zgłaszane.W opiece jak się domyślamy nic się nie zmieniło. Utrudniali nawet załatwianie spraw . Pan Wójt powiedział do ludzi i do Irka ,że zapłaci mu parę złotych żeby oddał dom gminie a oni założą dom kultury.

Fundacja Dary Losu - Home | Facebook

Ale niestety Wójt został zdjęty ze stanowiska a za sprawy domu wzięłam się ja. Matka chciała być w domu a kazali jej podpisać w ZOL w Sońsku że zrzeka się domu na rzecz gminy i chcieli ją wywieźć na Pomorze do Pelplina DPS. Od 2010 roku był to nasz dom. Dom bliźniak 500m i pytanie co zrobić w takim domu ,żeby się nie marnował. W 2011roku podpisaliśmy umowę użyczenia ze Stowarzyszeniem Mar-Kot z Ożarowa Mazowieckiego( Ośrodek dla bezdomnych) Irek był Kierownikiem a ja pracowałam w Biurze to wszystko bezpłatnie. Dom wymagał kapitalnego remontu. Jak tam weszliśmy to były gołe mury, nawet nie otynkowane, bez podłóg, okna wyleciały, nie było ogrzewania, rury do wody do wymiany, kable od prądu również , dach dziurawy woda lała się do środka .Prezes stowarzyszenia miał w/g umowy przygotować dom do zamieszkania dla swoich podopiecznych. Lecz niestety przez 1,5 roku nawet nie mogliśmy się doprosić pieniędzy na rachunki jak zabrakło z tego co opłacali podopieczni. Ludzie przebywali w skandalicznych warunkach. A nieraz było około 30 osób i więcej. W 2013 roku zerwaliśmy umowę z tym panem, gdyż nie było sensu zadłużać domu. W 2014 roku Irek sprzedał ziemię i włożyliśmy te pieniądze w remont domu. Ja również się dołożyłam ,miałam trochę oszczędności , gdyż wcześniej sprzedałam mieszkanie.Na wszystko nie starczyło ale najważniejsze zostało zrobione. W 2016 roku zaczęliśmy załatwiać ogrzewanie gazowe , które zostało uruchomione w 2017 roku. Opieka Społeczna odstrasza nam ludzi bezdomnych oferując im inne ośrodki w okolicy a nas szykanują.W roku 2013 założyliśmy swoją Fundację. Od początku działalności utrudniali wszystko, nigdy wcześniej nie podpisali z nami porozumienia o współpracy.

Łaską było również zrobienie wywiadów z pensjonariuszami. Wypisali nas z listy Wojewody Mazowieckiego .Wszystkie Gminy robiły dowody osobiste oni stwierdzili że nie będą wyrabiać dowodów obcym osobom.Jako ośrodek dla bezdomnych podpisywaliśmy porozumienia z wieloma opiekami w całej Polsce a z tą opieką nie mieliśmy podpisane . Dwa lata temu zmieniła się Kierownik Opieki i wtedy zaproponowali porozumienie, ale to pogorszyło sprawę. Nie dosyć że nie mamy z tej opieki bezdomnych to jeszcze nachodzą nas bez powodu , wtrącają się nie do swoich osób .Teraz tak myślę ,że obecna sytuacja zaczęła się od przyjęcia Pani z tego terenu , która była bita przez męża . Koniecznie chciała się z nim rozejść i zgłaszała sprawę na policję jako przemoc domowa. Już za pierwszym razem jak pojechałam z nią na komisariat w Sońsku usłyszałam ,że pani Beata jest głupia, niedorozwinięta że nie przyjmą zgłoszenia. powiedział Michał Hermen ,że owszem była niebieska karta , ale została zlikwidowana. Ja jestem w szoku jak można zlikwidować taką kartę. Okazało się , że sprawę prowadził rodzina jej męża , oprawcy. Potem zaczęła przyjeżdżać opieka społeczna i straszyć tą panią, że i tak od nich nie dostanie żadnych pieniędzy już nie mówiąc o zapłacie za pobyt w ośrodku.Wbijały jej do głowy ,że sobie nie poradzi ,że nie będzie miała za co żyć i gdzie mieszkać. Nie wierzyłam własnym uszom ,że opieka społeczna pcha kobietę bitą w ręce oprawcy.

Nawet ujawnili jej miejsce pobytu, czyli, że jest w Fundacji. Nachodził i nas również. 1 Czerwca pojechaliśmy z mężem załatwić sprawy Fundacyjne. Jak przyjechaliśmy do domu zastaliśmy zerwaną kłódkę z bramy wjazdowej na naszą działkę ( włamanie?) . Pod bramą stał radiowóz. Funkcjonariusze Policji byli w budynku na piętrze. Jak zapytaliśmy o co chodzi i że włamali się do nas do domu, to zaczęli nas straszyć zamknięciem, pobiciem , zabraniem rzeczy itp. Na koniec tej wizyty zabrali nam z Biura Fundacji dowody osobiste pensjonariuszy i kontrakty, które podpisujemy jako Organizacja pożytku publicznego z podopiecznymi na pobyt.

Mój mąż znowu usłyszał, że jak mu się nie podoba to niech się wyprowadzi.Chcą zlikwidować moją Fundację. Dyskryminują ludzi bezdomnych. Ponadto wchodzą sobie do mnie do domu jak do siebie i namawiają ludzi aby poszli gdzie indziej a uczestniczy w tym dzielnicowy Hermen .Wiem ,że przy ludziach starszych i chorych w Gminie jest zatrudniana osoba, która znęca się nad tymi osobami, gdyż u mnie uderzyła kilkakrotnie kobietę 73 letnią. Pierwszy raz w życiu zdarzyło mi się ,żeby pracownice opieki społecznej były przeciwko ludziom chorym i bezdomnym. Jak również policja, powinna pomagać bezdomnym ,ośrodkom a nie włamywać się do prywatnych domów.

14 czerwca Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady.

14 czerwca obchodzimy ustanowiony przez Sejm RP w 2006 r., Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady. Upamiętnia on datę przybycia pierwszego transportu więźniów politycznych w 1940 r. do obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau.

Przed 81 laty, 14 czerwca 1940 r. niemieckie władze skierowały z więzienia w Tarnowie do nowo powstałego hitlerowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau 728 osób – głównie młodych ludzi. Byli to m.in. żołnierze Kampanii Wrześniowej, członkowie podziemnych organizacji niepodległościowych, osoby cywilne oraz grupy Żydów i Romów. Dzień ten uznaje się za początek funkcjonowania obozu.

Miejsce straszliwej eksterminacji

Obóz w Auschwitz-Birkenau, do końca swojego istnienia był straszliwym miejscem eksterminacji. Nawet jeśli w innych obozach od 1943 r., w celu oszczędzenia siły roboczej, obniżono śmiertelność, to w Auschwitz-Birkenau, do którego bez przerwy napływały nowe transporty, głównie Żydów, zasilające obóz w siłę roboczą, życie ludzkie nigdy nie miało większego znaczenia.

W ciągu 5 lat istnienia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau (1940 – 1945) zginęło w nim, jak szacują historycy, od 1 do 1,5 mln osób. Wśród nich większość – około 1,35 mln – stanowili Żydzi, w tym wielu obywateli Polski. Ze względu na rolę, jaką obóz Auschwitz-Birkenau odegrał w realizacji hitlerowskich planów zagłady, stał się on znanym na całym świecie symbolem hitlerowskiego ludobójstwa, w szczególności zagłady Żydów.

Stalag 319 – niemiecki obóz jeniecki działający od lipca 1941 do kwietnia 1944 w Chełmie.

Stalag 319 był jednym z największych obozów na ziemiach polskich. Składał się z trzech podobozów w samym mieście (319 A – ul. Rampa Brzeska/Okszowska, 319 B – ul. Wojsławicka/Partyzantów/Lwowska/Borek-Patelnia, 319 C – ul. Rampa Brzeska) oraz kilku podobozów w okolicy (m.in. we Włodawie – około 12 000 ofiar). W obozie przebywali przede wszystkim jeńcy radzieccy, a także polscy (Polacy z terenów zajętych przez III Rzeszę po 1941 i żołnierze 27 Dywizji Piechoty AK), włoscy, belgijscy i brytyjscy.

Brak żywności, szerzące się choroby, nadludzka praca, a także częste egzekucje (na miejscu rozstrzeliwano żołnierzy pochodzenia żydowskiego, Romów czy wyższych oficerów), powodowały ogromną śmiertelność wśród jeńców chełmskiego stalagu. Przyjmuje się, iż przez Stalag 319 w Chełmie przeszło około 200 000 jeńców z czego około 90 000 poniosło śmierć. W 1942 zorganizowane (przy ul. Partyzantów i Lwowskiej) przez SS-manów Sonderkommando składające się z około 300 Żydów z chełmskiego getta dokonało ekshumacji około 30 000 zamordowanych jeńców w podmiejskim lesie Borek. W następnych latach władze obozu zorganizowały w Borku „polowe” krematorium (otoczone wałem z ziemi, zwane Patelnią ), w którym palono dziesiątki tysięcy zwłok. Według nieoficjalnych informacji w Chełmie używano też samochodów do gazowania.

Europarlament wezwał Komisję do wprowadzenia zakazu hodowli klatkowych

W czwartek, 10 czerwca Parlament Europejski przyjął projekt rezolucji wzywającej Komisję Europejską do delegalizacji klatek dla zwierząt hodowlanych w całej Unii Europejskiej do 2027 r.

Rezolucja w sprawie europejskiej inicjatywy obywatelskiej „End the Cage Age – Koniec Epoki Klatkowej” została przyjęta zdecydowaną większością głosów. Aż 558 posłów i posłanek do Parlamentu Europejskiego wezwało Komisję do przeglądu dyrektywy unijnej 98/58/WE w sprawie zwierząt w celu wycofania systemów klatkowych hodowli.

Europosłowie zgodzili się co do konieczności zakończenia okrutnych praktyk umożliwiających m.in. hodowlę zwierząt w zbyt małych klatkach. Zwrócili również uwagę na fakt, by wszystkie produkty wprowadzane na rynek UE – w tym importowane – spełniały przyszłe normy hodowli bezklatkowych. Podkreślili potrzebę zapewnienia odpowiednich zachęt i programów finansowych wspierających rolników w okresie przejściowym.

Ponadto Parlament Europejski wezwał Komisję do „przedstawienia propozycji zakazu okrutnego i niepotrzebnego przymusowego tuczu kaczek i gęsi w produkcji foie gras”.

Europosłowie naciskali również na Komisję, aby przyspieszyła przegląd unijnych przepisów dotyczących dobrostanu zwierząt, prosząc o zakończenie tego do 2022 r., a nie do końca 2023 r., jak obecnie planowano. Pomogłoby to zapewnić wprowadzenie zakazu w ramach mandatu obecnej Komisji, która opuści urząd w 2024 r.

Zdaniem polskiego eurodeputowanego Krzysztofa Jurgiela (ECR), rezolucja Parlamentu Europejskiego w sprawie inicjatywy obywatelskiej „Zakończmy epokę klatek”, jest w obecnej sytuacji zbędna.

„Po pierwsze, twierdzenie, że to klatki są przyczyną cierpienia ogromnej liczby zwierząt gospodarskich, nie jest poparte dowodami, nie ma to zastosowania do aktualnej sytuacji w rolnictwie Unii Europejskiej. Po drugie, obecnie zwierzęta hodowane przez rolników w Unii Europejskiej są trzymane w klatkach spełniających wszelkie przepisy dobrostanu zwierząt. Zwierzęta te nie cierpią, a wręcz przeciwnie odwzajemniają się hodowcom wysoką wydajnością i zdrową produkcją. Po trzecie, zakaz niehumanitarnego traktowania zwierząt jest od lat wprowadzony przez przepisy o dobrostanie w państwach członkowskich Unii Europejskiej. Po czwarte, konieczna jest profesjonalna ocena skali problemu” – przekonywał eurodeputowany.

Co Polacy sądzą o hodowli klatkowej? - Otwarte Klatki

Według Jurgiela dopiero po otrzymaniu wyników kontroli, które Komisja ma przedstawić w 2023 roku, będzie można podjąć poważną dyskusję o dobrostanie zwierząt i inicjatywie „Zakończmy epokę klatek”.

Autorem i pomysłodawcą inicjatywy „Koniec Epoki Klatkowej” jest międzynarodowa organizacja Compassion in World Farming, która rozpoczęła formalny proces zmierzający do wprowadzenia zakazu hodowli klatkowej w UE we wrześniu 2018 roku.

Z kolei przeciwni planom likwidacji chowu klatkowego drobiu są rolnicy zrzeszeni w unijnej organizacji Copa-Cogeca. Ich zdaniem zmiana sposobu chowu kur pociągnie za sobą kolejne koszty, dlatego wymaga długiego okresu przejściowego.

Większość sieci handlowych działających na terenie UE i w Polsce zapowiedziała wycofanie się ze sprzedaży jaj klatkowych od 2025 r.

Sobota 12.06.2021 Warszawa dniem różnych protestów

W Warszawie w Sobotę odbyły się 3 demonstracje o różnych tematach. O godzinie 13:00 spod Sądu Najwyższego wyruszyła kilkutysięczna manifestacja osób które sprzeciwiają się szczepieniom oraz podważają pandemię COVID-19. Uczestnicy przeszli ulicami warszawy pod Stadion Narodowy gdzie zakończyła się demonstracja.

Wkrótce po tym wydarzeniu , miało miejsce pod pomnikiem Mikołaja Kopernika wydarzenie związane z brutalnością policji. A chodzi o przypadki użycia broni przez funkcjonariuszy Policji gdzie były ofiary śmiertelne. Uczestnicy przeczytali 30 Imion ofiar śmiertelnych .

I na sam koniec Soboty o godzinie 21:00 , przy Pałacu Namiestnikowskim gdzie ma siedzibę Prezydent RP . Grupa z Homo Komando zorganizowała krótki protest związany z społecznością LGBT+ , oraz wypowiedziami władz państwowych dotyczących osób nieheteronormatywnych w Polsce. Totem Miłości tak nazwane wydarzenie miało zadanie zwrócić uwagę społeczeństwa na problem osób LGBT+ w Polsce.

06.06.2021 r Światowy dzień dla zwierząt. Warszawa pl.Zamkowy

06.06.2021 r w Warszawie , w godzinach popołudniowych na Pl. Zamkowym odbył się ewent w ramach światowego projektu pod nazwą > The National Animal Rights Day <

Wśród osób które wzięły udział były też znane Weganki . Pani Beata Pawlikowska ( Weganka , Podróżniczka , Pisarka ) , Pani Karolina „CK” Pilarczyk ( Polska Mistrzyni Driftingu ) . Uczestniczki i uczestnicy ewentu przeczytali Deklarację Praw Zwierząt , oraz opowiedzieli trochę o wegetarianizmie . Były też stoiska grup aktywistów które zajmują się zwierzętami .

Na koniec wykonano performer taneczny .

Policyjny prowokator sprawcą homofobicznego ataku

Osiemnastego maja uczestnicy niewielkiego tęczowego spaceru po Krakowskim Przedmieściu zostali opluci i znieważeni przez rowerzystę. Zajście sfilmowała Telewizja Obywatelska. W toku postępowania okazało się, że agresorem był… policjant w cywilu.

Niewielka grupa osób uczestniczących w manifestacji podążała spod kościoła św. Krzyża w kierunku Starego Miasta. Za nami podążał reporter Telewizji Obywatelskiej, a za nim policja. Po chodniku jechało też na rowerach dwóch mężczyzn, których widać na zamieszczonych zdjęciach. Zaczęli pluć na osoby uczestniczące w spacerze, zwłaszcza ten w czerwonym był agresywny. Widać liczył na to, że nikt nie odpowie mu kontratakiem, ale nie ze mną te numery- jak faszysta na mnie pluje, to nie będę mówić, że deszcz pada… Doszło do fizycznej konfrontacji.

Obrona pokojowych demonstrantów przed napastnikami. Babcia Kasia odepchnięta przez agresora w czarnej bluzie upada na chodnik

Jedna z uczestniczek zgromadzenia, a dokładniej Babcia Kasia, została popchnięta i upadła. Niestety w wyniku- jak wówczas myślałam- pomyłki, policja zatrzymała niewłaściwą osobę, a sprawcy odjechali swobodnie. Teraz widać, że prawdopodobnie cała akcja została zaplanowana. A skąd to wiem? Czytajcie dalej!

Ja i trzy inne osoby chcieliśmy złożyć zeznania na komendzie na Wilczej. Część pojechała autobusem, a ci, którzy jeszcze byli legitymowani, poszli na piechotę. Pod kościołem czekał zamaskowany „miły pan”, nagrywający nas komórką.

-Dobrze się bawicie?

-Świetnie.

-Będziemy na was czekać pod skłotem.

Była to ewidentna groźba, widać było na pierwszy rzut oka, że miły pan jest jednym z członków tzw. Straży Narodowej, ale przesłuchująca mnie policjantka wcale nie uznała tego za groźbę.

Czekając na swoją kolej składania zeznań obejrzałam film z całej akcji, z którego wynikało, że zatrzymany i wylegitymowany mężczyzna tak naprawdę nas bronił, jednak w ferworze walki pomyliliśmy go z napastnikiem w czarnej bluzie (podobny wzrost, postura, kolor ubrania). Tym bardziej chciałam zeznawać, żeby zrehabilitować naszego obrońcę, niesłusznie zatrzymanego. Dość długo to trwało, wyszłam z komisariatu na Wilczej o 23.30. Padał deszcz, było późno, żaden naziolek już na nas nie czatował. I na tym historia mogłaby się zakończyć, gdyby nie pismo, które dzisiaj otrzymałam.

Prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania

Dokładnie dzisiaj dostałam polecony, a w nim trzy strony postanowienia. Zdaniem prokuratury, nie ma interesu społecznego w ściganiu sprawców. Tak, dobrze czytacie- jawnie homofobiczny atak połączony z naruszaniem nietykalności cielesnej (plucie! podczas, gdy teoretycznie jeszcze mamy pandemię!) nie będzie ścigany z urzędu. Tylko z oskarżenia prywatnego. Owo oskarżenie prywatne wniósł…. agresor. I to z tego samego paragrafu.

Prawdę mówiąc, nawet mnie to nie zdziwiło, jednak czytałam dalej, a tam, pod sam koniec owego prawniczego bełkotu, czekała na mnie niespodzianka.

Jan G., syn policjanta Krzysztofa G., uznał osoby uczestniczące w demonstracji za winne naruszenia nietykalności cielesnej. Liczymy na to, że panowie G. się na tym przejadą, gdyż z filmu jawnie wynika, że to G. byli sprawcami ataku. A ponieważ policja nie jest i nie powinna być bezkarna, jeszcze dzisiaj do rzecznika tej skompromitowanej instytucji wystosuję odpowiednie pismo.

Polska policjo! Wstyd! Liczę na to, że Krzysztof G. zostanie dyscyplinarnie ukarany, choć to płonna nadzieja. Już od dawna wiadomo, że policja nie służy obywatelom, tylko politykom, burżujom i faszystom.

Redakcja będzie się przyglądać rozwojowi tej sprawy, i bez zwłoki informować o efektach w tej sprawie.

Źródło zdjęć:

32 LATA PO PAMIĘTNYCH WYBORACH 04.06.

Aleksandra Dulkiewicz

4 czerwca to szczególny dzień, szczególna data. Wtedy jako obywatelki i obywatele uzyskaliśmy swoją podmiotowość. Po raz pierwszy mogliśmy poznać siłę mocy karty wyborczej. W tym roku nie możemy świętować tak jak chcielibyśmy, gdyż zmagamy się z koronawirusem. 
Pomnik Solidarności Warszawa

Marszałek Województwa Lubelskiego.

4 czerwca 1989 roku społeczeństwo w akcie wyborczym odrzuciło komunizm. Kiedy korzystamy w tej chwili z różnych możliwości życia w wolnym, niepodległym państwie, kiedy szczególnie te nasze młodsze pokolenia przyjmują rzeczy dotyczące swobody zrzeszania, wolności słowa, jako rzeczą oczywistą, to my musimy również przypominać o tym, że to się odbyło kosztem wysiłku i różnych represji wobec obywateli.
Foto:Andrzej Woszczyński Głos News.

W Warszawie obchody pamiętnych wyborów 4 Czerwca 1989 roku , miały kilka odsłoń . Jedną z nich było odsłonięcie pomnika Solidarności przy zbiegu ulic Świętokrzyska i Kopernika . Ponadto o godzinie 18:00 na Placu Konstytucji w okolicach byłej siedziby restauracji ,, Niezapominajka” , gdzie miała siedziba Mazowieckiego Sztabu Wyborczego Solidarność.

Foto:Andrzej Woszczyński Głos News.

Udział wzięło dużo osób z obecnej opozycji ulicznej oraz ówczesnych ludzi Solidarności.

radykalne ograniczenia dostępności wyrobów tytoniowych

Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej apeluje, aby przy okazji zbliżającego się Międzynarodowego Dnia Bez Papierosa rozpoczęta została publiczna dyskusja na temat doprowadzenia do radykalnego ograniczenia sprzedaży wyrobów tytoniowych w Polsce.

Trucizna, którą codziennie wtłaczają do płuc miliony polskich palaczy zabija rocznie ponad 70 tysięcy ludzi, to tak jakby z mapy kraju nagle wymazać Kalisz, Legnicę albo Siedlce, to więcej niż zabija smog. Co roku z powodu biernego palenia umiera na świecie milion ludzi. Niestety coraz częściej palą nieletni. Alarmujące dane przedstawił niedawno Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny. Z badań przez niego przeprowadzonych wynika, że ponad połowa sięgających po produkty tytoniowe w pierwszej kolejności wybiera papierosy. Powody są dwa: społeczne przyzwolenie i cena. Papierosy w Polsce są zbyt tanie, przez co łatwo dostępne dla młodzieży i osób mniej zamożnych, często też słabiej wykształconych, co sprzyja wejściu w nałóg.

Foto: Internet

Obecnie mamy około 8 milionów palaczy nad Wisłą a to najlepszy dowód na nieskuteczność wszystkich kampanii antytytoniowych oraz porażki prowadzonej polityki antynikotynowej i prozdrowotnej przez ostatnie trzy dekady. Traktowanie palenia papierosów jako słabości rozmiękczyło restrykcyjne podejście do nich w wielu sferach. Mając na uwadze te doświadczenia apelujemy o rozważenie zmiany w walce z problemem palenia. Profilaktyka w obecnym wydaniu to za mało, brakuje też wyraźnego rozróżnienia w stosunku do alternatyw dla papierosów w kontekście poziomu szkodliwości. Celem polityki antytytoniowej powinno być redukowanie szkodliwych efektów palenia papierosów, także przez informowanie nałogowych palaczy o produktach bezdymnych. Ważne, by jasno zaznaczyć różnice w podejściu regulacyjnym do takich produktów w oparciu o badania naukowe. Powyższym działaniom powinna towarzyszyć o wiele ostrzejsza niż dotąd prewencja, gdy mowa o nieletnich. Potrzebne są zdecydowane kroki, które stopniowo i w niedalekiej przyszłości pozwolą dojść do całkowitego wyrugowania papierosów z krajowego rynku. Radykalne działania jako pierwsza podejmuje Nowa Zelandia, która chce zakazać sprzedaży papierosów już od 2025 roku, tak by pokolenia urodzone w pierwszej dekadzie XXI wieku nie miały dostępu do tej trucizny.

Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie im. prof. Jana Nielubowicza
Foto:Internet

Mając na uwadze powyższe, prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej apeluje o stworzenie mapy drogowej dla Polski bez papierosów. Dokument pokazywałby ścieżkę, którą stopniowo mogłyby podążać instytucje publiczne by ów cel osiągnąć. Stwórzmy Polskę wolną od papierosów aby dzisiejsze dzieci wchodząc w dorosłość nie znały smaku trucizny i papierosowego dymu. Zwracamy się też do przedstawicieli Kościołów i Gmin Wyznaniowych, aby publicznie poparli kierunek wspomnianych zmian oraz wspomogli go swym autorytetem. Wprowadzenie w perspektywie zakazu sprzedaży papierosów oraz otoczenie odpowiednią opieką nałogowców pozwoli na skuteczne przeciwstawienie się epidemii palenia papierosów i chorób od tytoniowych, którą dotąd przegrywamy.

Źródło informacji: Naczelna Rada Lekarska

Hostel Stonewall –pierwszy w Polsce hostel komercyjny prowadzony przez organizację LGBT+

Hostel Stonewall – taką nazwę nosi pierwszy w Polsce hostel komercyjny prowadzony przez organizację LGBT+. Stworzyła go poznańska Grupa Stonewall. To kolejne działanie stowarzyszenia łączące przedsiębiorczość i działalność społeczną – w Poznaniu działają już sklep z tęczowymi gadżetami oraz drink bar Lokum Stonewall.

Fot. Waldemar Rak - Hostel Stonewall (2)
Foto:Waldemar Rak – Hostel Stonewall

Pierwsi goście pojawią się w Hostelu Stonewall już 2 czerwca. Mają do dyspozycji kilkadziesiąt łóżek w pokojach wieloosobowych oraz pokoje prywatne. Hostel zlokalizowany jest tuż obok poznańskiego Starego Rynku, przy ulicy Klasztornej 2. Skąd pomysł na taką działalność?

Fot. Waldemar Rak - Hostel Stonewall (1)
Foto:Waldemar Rak – Hostel Stonewall

Jak w każdej działalności komercyjnej, istotnym czynnikiem są pieniądze. W przypadku Hostelu Stonewall zyski będą przeznaczane na realizację celów statutowych Grupy Stonewall. Stowarzyszenie prowadzi również mieszkanie wspomagane dla osób LGBT+ w kryzysie bezdomności, przez niektóre osoby nazywane „hostelem”. To jednak dwa zupełnie oddzielne projekty – Hostel Stonewall to działalność zarobkowa, mieszkanie zaś oferuje bezpłatną pomoc osobom w kryzysie.

Arek Kluk z Grupy Stonewall.

„Tworząc Hostel Stonewall wychodzimy naprzeciw potrzebom osób LGBT+. W naszym hostelu nikt nie będzie patrzył na ciebie krzywo, bo chcesz wynająć wspólny pokój z osobą tej samej płci. Nie musisz się również obawiać, jeśli twoja tożsamość płciowa jest inna niż płeć zapisana w dowodzie osobistym. Rozumiemy problemy społeczności LGBT+, bo sami do niej należymy. Oczywiście, jesteśmy całkowicie hetero-friendly!”

Mateusz Sulwiński z Grupy Stonewall.

„Od początku naszego istnienia wiedzieliśmy, że chcemy szukać różnorodnych źródeł finansowania. Stąd liczne projekty biznesowe – sklep Out&Proud, drink bar Lokum Stonewall czy właśnie Hostel Stonewall. Nocując u nas wspierasz finansowanie bezpłatnej pomocy psychologicznej i prawnej, naszego kanału edukacyjnego na YouTube, mieszkania interwencyjnego dla osób LGBT+ w kryzysie bezdomności i wielu innych”

Grupa Stonewall to stowarzyszenie znane m.in. z organizacji festiwalu Poznań Pride Week – największej po warszawskiej Paradzie Równości imprezy LGBT+. Grupa powstała w maju 2015 r. od tamtej pory codziennie pracuje na rzecz poprawy sytuacji polskich osób LGBT+. Grupa Stonewall organizuje bezpłatne wsparcie psychologiczne i prawne oraz szkolenia równościowe dla szkół i firm. Organizacja prowadzi również mieszkanie wspomagane dla osób LGBT+ w kryzysie bezdomności oraz kanał edukacyjny na YouTube – Stonewall TV.

 Sue Bartel z Grupy Stonewall.

„Od sześciu lat pracujemy, aby Poznań stał się tęczową stolicą Polski. Nie bez znaczenia jest przychylność władz miasta, które wspierają inicjatywy wspierające społeczność LGBT+. Inspiracją do stworzenia hostelu były podobne miejsca działające w niektórych miastach na zachodzie Europy. Czujemy się tutaj dobrze i zachęcamy wszystkie osoby, nie tylko LGBT+, do odwiedzenia stolicy Wielkopolski. Hostel Stonewall chętnie was ugości!” 

grupa-stonewall.pl

KONTAKT: Mateusz Sulwiński  mateusz.sulwinski@grupa-stonewall.pl tel. +48 661 830 894

PROTEST GŁODOWY I WSPARCIE . WYDARZENIA POD PRZEDSTAWICIELSTWEM PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO W WARSZAWIE.

Od dnia 26.05.2021 r pod przedstawicielstwem Parlamentu Europejskiego w Warszawie przy ulicy Jasnej róg Świętokrzyska trwa protest głodowy aktywistek Białoruskich , w dniu któryś dzień z kolej odbyła się demonstracja wsparcia protestujących Białorusinów na terenie Warszawy i nie tylko.

Głodujące Aktywistki oraz Marcin Ochmański – Medyk . Foto Andrzej Woszczyński Głos News

Po niedzielnym zawróceniu samolotu , na pokładzie którego był Aktywista Białoruskiej Opozycji , w Warszawie i w całej Europie znów wróciły protesty obywateli Białorusi i Polaków którzy wspierają . Pierwsze protesty rozpoczęły się po wyborach prezydenckich na terenie Białorusi , gdzie obecny Prezydent Łukaszenko zmienił wyniki wyborów. Od tamtej pory praktycznie codziennie odbywają się na terenie Białorusi większe lub mniejsze protesty które już pochłonęli 15 ofiar śmiertelnych.

Lista Ofiar Reżimu Łukaszenki.

Alaksandr Tarajkouski, 34 lata, uczestnik protestów. Zastrzelony przez milicję pod stacją metra Puszkińska w Mińsku podczas demonstracji 10 sierpnia 2020 roku.

Hienadź Szutau, 44 lata, uczestnik protestów. Śmiertelnie postrzelony w głowę 11 sierpnia 2020 roku w Brześciu, zmarł tydzień później w szpitalu w Mińsku.

Mikita Kryucou, 29 lat, uczestnik protestów w Mołodecznie. 11 sierpnia sierpnia zniknął w drodze do pracy, 22 sierpnia jego ciało znaleziono w lesie w Mińsku.

Alaksandr Budnicki, 53 lata. 11 sierpnia zaginął w Mińsku, 31 sierpnia poinformowano o jego śmierci. Oficjalnie zatruł się spirytusem etylowym 12 sierpnia.

Alaksandr Wichor, 25 lat. Zmarł 12 sierpnia 2020 roku zatrzymany przez milicję w Homlu, gdy szedł na randkę.

Hienadź Kisiel, 50 lat. 12 sierpnia został zabity przez dozorcę budynku KGB w Salihorsku.

Kanstancin Szyszmakou, 29 lat. Członek komisji wyborczej w Wołkowysku, który odmówił podpisania protokołu ze sfałszowanymi wynikami głosowania. 15 sierpnia 2020 roku zaginął w drodze do pracy, 18 sierpnia jego ciało znaleziono w Niemnie.

Arciom Parukau, 19 lat, uczestnik protestów. 16 sierpnia zginął pod kołami samochodu na prospekcie Partyzanckim w Mińsku.

Stanisłau Czur, 31 lat, uczestnik protestów. 19 sierpnia powiesił się na terenie Mińskich Zakładów Elektrotechnicznych, gdzie pracował.

Sierhiej Radczenia, 36 lat. 18 września podpalił się przed komenda milicji w Smolewiczach. Zmarł 25 września.

Dzianis Kuzniacou, 41 lat. 29 września został zabrany karetką z aresztu przy ulicy Akreścina w Mińsku. 3 października zmarł w szpitalu na skutek otwartej rany czaszki.

Raman Bandarenka, 31 lat. 11 listopada zatrzymany w Mińsku przez funkcjonariuszy w cywilu, pobity i przekazany dzielnicowej komendzie milicji. Następnego dnia zmarł w szpitalu w wyniku obrażeń mózgu.

Siarhiej Szczacinka, 57 lat. Zatrzymany 12 listopada w Osipowiczach. Skazany na 10 dni aresztu, gdzie zaraził się koronawirusem. Zmarł 11 grudnia.

Witold Aszurak, 50 lat, uczestnik protestów, więzień polityczny. Zatrzymany 19 września 2020 roku, 18 stycznia 2021 roku skazany na 5 lat więzienia. 21 maja 2021 roku władze poinformowały o jego śmierci w więzieniu. Oficjalnie zmarł w wyniku zatrzymania akcji serca. Miał liczne siniaki i zadrapania, obrażenia twarzy.

Dzmitryj Stachouski, 18 lat, uczestnik protestów. Oskarżony o udział w zamieszkach. 25 maja 2021 roku skoczył z 15 piętra. W liście pożegnalnym napisał, że winny jego śmierci jest Komitet Śledczy.

Foto Andrzej Woszczyński Głos News .

Rosyjski sąd umożliwił ekstradycję Białorusina poszukiwanego za udział w protestach.

Decyzję o ekstradycji Andreja Kazimirawa podjął w kwietniu zastępca rosyjskiego prokuratora generalnego. Sąd Miejski w Moskwie uznał to za „zgodne z prawem i uzasadnione”.

Według białoruskiej prokuratury latem 2020 roku działacz uczestniczył w protestach społecznych. Obrońca Kazimirawa, aktywista rosyjskiej organizacji „Grażdanskoje Sodiejstwije” Illarion Wasiliew poinformował, że jego klientowi zarzucono, że wraz z innymi uczestnikami demonstracji w dn. 10-11 sierpnia przewrócił kontener na śmieci. Kazimirau tłumaczy ten czyn koniecznością ukrycia się przed milicyjnymi kulami. Kazimirau podczas demonstracji został ranny w nogę.

– W przypadku ekstradycji czekają go tortury i maltretowanie. Udokumentowaliśmy już fakt tortur – po aresztowaniu został dotkliwie pobity. Ponadto ogólna sytuacja praw człowieka na Białorusi w zakresie tortur, stosowania okrutnych środków śledczych, niesprawiedliwego procesu jest dobrze znana, są już przypadki zgonów w miejscach pozbawienia wolności.

Kazimirau, został zatrzymany przez białoruską milicję kilka dni po sierpniowych demonstracjach w Brześciu. Mężczyzna został dotkliwie pobity, nie dopuszczono do niego prawnika. Dwa dni później wyszedł z aresztu po podpisaniu oświadczenia, że nie ma żadnych roszczeń wobec funkcjonariuszy.

21-latek potem wyjechał do Rosji, a białoruskie władze umieściły go na liście poszukiwanych na terenie Związku Rosji i Białorusi. W styczniu 2021 roku moskiewska policja zatrzymała go w drodze pracy. Moskiewski sąd wydał zgodę na areszt pod zarzutem uczestnictwa w zamieszkach.

Rodzice dziennikarza Ramana Pratasiewicza – Natalia i Dzmitry – zaapelowali na czwartkowym briefingu w Warszawie do przywódców krajów Unii Europejskiej i USA o pomoc w uwolnieniu ich syna, aresztowanego przez reżim Aleksandra Łukaszenki.

Chcę się do was zwrócić jako matka Ramana – chcę, żebyście usłyszeli mój krzyk, krzyk mojej duszy, żebyście zrozumieli, jak nam jest teraz ciężko i jak bardzo przeżywamy ten absurd, tę sytuację – mówiła na konferencji prasowej Natalia Pratasiewicz – Chcę, żebyście przekazali naszą prośbę wszędzie, na całym świecie, do przedstawicieli rządów, krajów UE, przywódców państw UE, przywódcy USA: błagam was, pomóżcie mi uwolnić mojego syna .

Mój syn był jednym z tych młodych ludzi, a kanałem Nexta po prostu informował cały świat o tym, co się działo na Białorusi. Robił to tylko dlatego, że chciał jak najlepiej dla swojego państwa, Białorusi, robił to pokojowo – mówiła Natalia Pratasiewicz.

Foto Andrzej Woszczyński Głos News

Protesty obywateli BIAŁORUSI I POLAKÓW.RZĄD POLSKI ODMAWIA AZYLU DLA PRATASIEWICZA. KLICH I KOŃCZUCH KŁAMIĄ.

W Niedzielę 23.05.2021 r maszyną Ryanair, lecącą z Aten do Wilna, podróżowało 126 osób, a nie 171, jak wcześniej podawano. Po tym, jak wymuszono lądowanie samolotu w Mińsku, na pokład nie wsiadło ponownie pięć osób. Wśród nich był białoruski opozycjonista Raman Pratasiewicz oraz jego dziewczyna Sofia Sapiega. Zastępca litewskiego prokuratora generalnego Gintras Ivanauskas przekazał tymczasem, że podawane w przestrzeni publicznej informacje „są częściowo zgodne z tym, co wydarzyło się w niedzielę”.

Zdjęcie
Raman Pratasiewicz 

W Poniedziałek 24.05.2021 r na Lotnisku w Mińsku , miało miejsce następne zamieszanie z samolotem . Tym razem chodziło o LUFTHANSĘ .

Na lotnisku w Mińsku został wstrzymany wylot samolotu Lufthansy. Lotnisko miało dostać informację o możliwym zamiarze przeprowadzenia ataku terrorystycznego.

„Na maila lotniska przyszła wiadomość od nieustalonych osób o zamiarze dokonania ataku terrorystycznego na samolot LH1487 linii lotniczych Lufthansa, lecącego do Franfurtu. Wylot był planowany na godz. 14.20 (13.20 w Polsce). Boarding pasażerów został wstrzymany” – poinformował port lotniczy w komunikacie.

Tym czasem w Warszawie w Poniedziałek i we Wtorek , miały miejsce protesty Obywatelek i Obywateli Białorusi.

W Poniedziałek 24.05.2021 r około godziny 18:00 w Warszawie pod przedstawicielstwem Parlamentu Europejskiego oraz we Wtorek 25.05.2021 r o godzinie 19:00 pod Ambasadą Białorusi , miały miejsce protesty związane z Niedzielnymi wydarzeniami nad Białorusią , oraz związane z dyktaturą Łukaszenki.

Protest Poniedziałkowy pod przedstawicielstwem Parlamentu Europejskiego
Protest pod Ambasadą Białorusi

 Polska odmówiła azylu Romanowi Protasiewiczowi. Jego ówczesna partnerka opowiada, że przez wiele miesięcy nie mieli żadnej informacji zwrotnej ze strony Urzędu ds. Cudzoziemców. W związku z przedłużającą się procedurą Protasiewicz postanowił ostatecznie ubiegać się o azyl na Litwie. Gdy poszedł do polskiego urzędu po paszport, dowiedział się, że w jego sprawie decyzja odmowa zapadła kilka miesięcy wcześniej. 

PRAWDA O POZORNYM AZYLU.

W pierwszych komentarzach pisano, że decyzja o przyznaniu azylu była jednak pozytywna – do tych należy choćby opinia senatora Bogdana Klicha, szefa senackiej komisji spraw zagranicznych, czy Wojciecha Konończuka, wicedyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich.Jednak informację o braku azylu dla Protasiewicza potwierdził wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński. Tłumaczy, że Białorusin nie dokończył procedury azylowej.

 Azyl dostał na Litwie, a Polska udziela mu takiego azylu jako członek Unii Europejskiej, jako państwo sojusznicze – przekazał nam wiceszef MSZ. Nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, czy Pratasiewicz otrzymał w Polsce status uchodźcy. Na to pytanie nie odpowiedział też zapytany przez nas Jakub Dudziak, rzecznik Urzędu ds. Cudzoziemców. Odpisał, że nie może się wypowiadać na temat konkretnych spraw cudzoziemców.

Informację o tym, że Pratasiewicz otrzymał azyl na Litwie, podał prezydent tego kraju Gitanas Nauseda 23 maja na Facebooku – a za nim część polskich mediów. Jak sprawdziliśmy, treść posta po publikacji była jednak w ciągu ponad godziny aż trzykrotnie zmieniana.

Obecnie nie ma już we wpisie prezydenta mowy o azylu, a tylko o litewskiej wizie. Próbowaliśmy jeszcze ten fakt oficjalnie potwierdzić. „Według naszej wiedzy pan Raman Pratasiewicz nie zwracał się o udzielenie azylu. Przebywał na terenie Litwy na podstawie wizy” – taką odpowiedź dostaliśmy z biura prezydenta Litwy. Fakt posiadania przez opozycjonistę jedynie wizy potwierdziła nam też przedstawicielka ambasady Litwy. Poinformowała, że placówka „nie posiada informacji o tym, aby Pan R. Protasiewicz prosił o azyl”.

dr hab. Michał Kowalski, profesor z Uniwersytetu Jagiellońskiego, członek międzynarodowego Komitetu Naukowego Stowarzyszenia Prawa Międzynarodowego.

Nie ma tu automatyzmu, że ochrona międzynarodowa przyznana danej osobie na przykład na Litwie jest równoznaczna z ochroną międzynarodową przyznaną w Polsce . W UE obowiązuje zasada, iż jedno państwo członkowskie rozpatruje jeden wniosek od danej osoby ubiegającej się o ochronę i że w UE jest wspólny rejestr takich osób, a państwa członkowskie zasadniczo uwzględniają fakt udzielenia ochrony międzynarodowej przez pozostałe. W sprawie Ramana Pratasiewicza nie jest jednak jasne, czy w ogóle otrzymał on jakąś formę ochrony międzynarodowej w którymś z państw członkowskich Unii.Wszystkie państwa są zobowiązane do przestrzegania podstawowych praw człowieka, także na mocy zwyczajowych norm prawa międzynarodowego. I tutaj Polska – jak każde inne państwo – ma interes prawny, by występować do Białorusi, aby podstawowe prawa Pratasiewicza były przestrzegane . Abstrahując od ewentualnego przyznania opozycjoniście w Polsce lub w innym państwie członkowskim UE prawnej ochrony międzynarodowej, nie zmienia to faktu, że nadal jest on obywatelem białoruskim i jest obecnie pod jurysdykcją swojego państwa. Oczywiście Białoruś jest prawnie zobowiązana, by go nie prześladować ani w żaden sposób nie łamać jego praw człowieka. Nie wydaje mi się jednak, żebyśmy mogli tu za wiele zrobić z wyjątkiem nacisku dyplomatycznego oraz działania w ramach instytucji międzynarodowych w celu wywarcia presji na władzach Białorusi 

Polska może udzielać ochrony cudzoziemcom, m.in. nadając status uchodźcy bądź udzielając azylu. Przyznanie statusu uchodźcy ma charakter międzynarodowy, ponieważ reguluje to konwencja genewska. Natomiast udzielanie azylu ma charakter wewnętrzny, krajowy. Musi być pozytywnie zaopiniowane przez ministra spraw zagranicznych.

– W przeciwieństwie do procedury przyznawania statusu uchodźcy przy procedurze przyznawaniu azylu nie ma ściśle określonych kryteriów, komu taka ochrona może zostać nadana.

 

nie znana akcja policji pod ambasadą usa w warszawie.

W dniu 24.05.2021 r , o godzinie około 22:00 przy ulicy Pięknej w Warszawie gdzie ma siedzibę Ambasada USA , Szwajcarii , biuro Posłów Partii Zielonych i PSL . Policja zamknęła możliwość poruszania się dla osób i pojazdów po obu stronach ulicy na odcinku od skrzyżowania ulic Aleje Ujazdowskie / Piękna do skrzyżowania ulic Mokotowska / Piękna .

Foto: Andrzej Woszczyński Głos News

Pomimo próby otrzymania informacji od rzecznika prasowego KRP I czy Komendy Stołecznej spełzy na niczym , ponieważ telefonów nikt nie odbierał .

przed przejściem dla pieszych kierowca musi mieć „oczy dookoła głowy”- nowe prawo dla kierujących pojazdami.

Nowelizacja prawa o ruchu drogowym. Co powinni wiedzieć kierowcy i piesi? –  Polskie Radio Lublin
Materiał Poglądowy z Internetu.

Od 1 czerwca kierowca zbliżający się do przejścia dla pieszych musi zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszego znajdującego się na przejściu lub na nie wchodzącego. Jest też zobowiązany do ustąpienia pierwszeństwa pieszemu wchodzącemu na to przejście, w tym zatrzymania pojazdu

Zmiany te są wynikiem nowelizacji Prawa o ruchu drogowym, która ma poprawić bezpieczeństwo pieszych. Kierujący pojazdem będzie miał obowiązek umożliwić bezpieczne przejście przez jezdnię, nie tylko osobom znajdujących się na przejściu, ale również tym, którzy wchodzą na nie, a także oczekują na możliwość wejścia.

Rząd uzasadnia, że podobne regulacje zostały wprowadzone w ubiegłym roku na Litwie. I się sprawdziły, bo liczba potrąceń pieszych zmniejszyła się.

Autorzy nowelizacji podkreślają jednocześnie, że nałożenie na kierowców nowych obowiązków nie zwalnia pieszych wchodzących na „zebrę” od obowiązku zachowania szczególnej ostrożności i reagowania na warunki i sytuację na drodze.

Jak nowe regulacje oceniają eksperci? Jerzy Cygoń, biegły sądowy z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i kolizji, którego cytuje Prawo.pl, obawia się, że „niektórzy uwierzą, że są na tyle uprzywilejowani, że na przejście dla pieszych będą wchodzić niczym czołg”. „Tu nie potrzeba zmieniać przepisów, ale przede wszystkim edukować” – przekonuje ekspert.

Także prof. Artur Mezglewski, prezes Stowarzyszenia Prawo na Drodze ma wątpliwości, czy nowe przepisy poprawą bezpieczeństwo pieszych. „Przecież dziś każdy dojeżdżający do przejścia ma obowiązek zachować szczególną ostrożność i patrzeć, czy nikt się nie zbliża do przejścia. Może dotychczasowe przepisy nie są najlepsze, ale nie są też złe, były też obudowane prawidłowym orzecznictwem” – dodaje ekspert cytowany przez portal.

Z kolei Mariusz Sztal były kierownik szkoleń w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Warszawie, a obecnie właściciel ośrodka szkolenia kierowców uważa, że dla odpowiedzialnych i rozważnych kierowców nowe przepisy nie będą problemem. Będą dla piratów drogowych.

Jak podaje Prawo.pl, z europejskich danych wynika, że Polska jest jednym z najbardziej niebezpiecznych unijnych krajów dla pieszych. W przeliczeniu na milion mieszkańców w ciągu roku śmierć w wypadkach ponoszą u nas 22 piesze osoby. Tymczasem europejska średnia to 10.

2021 rokiem zmian w ruchu drogowym. O nowych przepisach powinien wiedzieć  każdy kierowca | Biznes na Next.Gazeta.pl

Telefony przeszkadzają
W trakcie wchodzenia lub przechodzenia przez jezdnię albo torowisko, także w obrębie usytuowanych tam przejść pieszych obowiązywał będzie zakaz korzystania z telefonów komórkowych oraz innych urządzeń elektronicznych, takich jak tablet – w sposób, który prowadzi do ograniczenia możliwości obserwacji sytuacji na jezdni, torowisku lub przejściu.

– Kiedy pieszy nie jest skupiony na tym, żeby sprawdzić, czy wchodzi na puste przejście czy też pod nadjeżdżający pojazd, to może doprowadzić do tragedii i powinniśmy zrobić wszystko, by tego unikać – wyjaśniał poseł Stefan Krajewski z Koalicji Polskiej. – Na pewno przepis nie zwalnia kogokolwiek z myślenia, nie zwalnia ze zdrowego rozsądku, ponieważ mamy do czynienia z maszynami, które wjeżdżają na to przejście, i kierowca nie zawsze jest w stanie odpowiednio zareagować, bo musi w kilku kierunkach spoglądać, nie tylko na pieszych, ale też często na innych uczestników ruchu – dodaje.

Zdaniem dr. Jacka Karcza eksperta transportu i logistyki, wykładowcy Wyższej Szkoły Bankowej w Warszawie, kierujący będą musieli zwracać uwagę, czy osoba zbliżająca się do pasów będzie miała zamiar przejść. Wtedy kierowca musi się zatrzymać. Na kierujących spada dużo większa odpowiedzialność. Zmiana, która dotyczy zakazu używania telefonu obejmie całe społeczeństwo, ale w tym wypadku przydałaby się kampania edukacyjna, np. w postaci naklejek przy przejściach typu „Schowaj telefon. Włącz myślenie !”. Bo posypią się mandaty za chodzenie przy krawężniku z telefonem komórkowym – ostrzega.

W praktyce może okazać się, że ta zmiana nie wpłynie na statystyki, jeśli chodzi o wypadki śmiertelne z udziałem pieszych. Nadal pieszy wchodząc na pasy będzie miał poczucie, że ma pierwszeństwo. Nie do końca zmieniamy przepis na lepszy. Kierowcy będą karani za to, że nie przewidzieli, iż pieszy może wykonać manewr skrętu na przejście – podkreśla dr Karcz.

Atak na grupę LGBT. Podczas fast action protest

W dniu 18.05.2021 r w Warszawie na ulicy Krakowskie Przedmieście podczas mini protestu osób związanych z środowiskiem LGBT , które chciały swoją akcją zaznaczyć problem który dotyka te osoby w przestrzeni publicznej.

foto Andrzej Woszczyński-głos news
Foto Andrzej Woszczyński- Głos News

Na materiale filmowym zarejestrowanym podczas happeningu , pod koniec relacji widać jak 2 osoby na rowerach atakują uczestników protestu.

Wielka zadyma o małe osiedle

Osiedle dla bezdzietnych jeszcze nie powstało, a już wzbudza niemałe kontrowersje. Projekt zakłada niewielkie domki na wynajem dla par i singli.

Projekt kontrowersyjnego osiedla dla par i singli

         Śląski inwestor Ekotektura ogłosił, że na Śląsku powstanie eksperymentalne, bezprecedensowe osiedle, wyróżniające się tym, że zamieszkać na nim będą mogły jedynie osoby dorosłe. Co więcej, domki w zamyśle przeznaczono do wynajęcia, nie zaś na własność. Dzięki temu ci, którym zmienią się plany prokreacyjne, będą mogli wypowiedzieć umowę najmu i przenieść się gdzie indziej. Proste to jest w teorii, gdyż jak wygląda sytuacja mieszkaniowa w Polsce- doskonale wiemy, i jak postrzegane są miejsca bez dzieci- też wiemy. A kto nie wie, zapraszam poniżej.

Oburzeni, czyli argumenty przeciw

         O osiedlu dla bezdzietnych pewnie bym się nawet i nie dowiedziała, gdybym nie była w facebookowych lewicowych grupkach. Jestem też w kilku grupach dla BzW (bezdzietnych z wyboru). I wbrew temu, co niektórzy mogliby sądzić- te dwa środowiska zazębiają się w bardzo niewielkim stopniu.

         Weźmy na warsztat pierwsze lepsze komentarze z tzw. leftbooka. Co łagodniejsi komentujący napomkną o i tak kiepskiej sytuacji na rynku mieszkaniowym (z czym nie ma nawet co polemizować) oraz o niepokojącej tendencji do odgradzania się od innych, dzieleniu przestrzeni i zawłaszczaniu mieszkalnictwa przez deweloperów (tu mogę się podpisać wszystkimi kończynami). Niektórzy twierdzą, że tworzenie takiego osiedla to jawna dyskryminacja. Tutaj, przyznam szczerze, mam mieszane uczucia, bo kto jest podmiotem dyskryminowanym? Nieletni? Oni i tak nie mogliby wynająć mieszkania, bo nie mają zdolności do czynności prawnych. Rodzice? Ależ oni mogą tam zamieszkać, tyle, że sami- dajmy na to, gdy dzieci są już odchowane, a oni sami na emeryturze. Rodziny? Pozwolę sobie przytoczyć pierwszą z brzegu definicję dyskryminacji. Jak podaje Wikipedia:

Dyskryminacja (łac. discriminatio – rozróżnianie) – forma nieuzasadnionej marginalizacji (wykluczenia społecznego), objawiająca się poprzez traktowanie danej osoby mniej przychylnie, niż innej w porównywalnej sytuacji ze względu na jakąś cechę, np. okres rozwojowy, niepełnosprawność, orientację seksualną, płeć, wyznawaną religię, światopogląd, narodowość lub rasę.

         Ciężko w świetle tej definicji mówić, by rodzina sama w sobie stanowiła podmiot dyskryminacji. Jest to grupa jednostek powiązanych prawnie i/lub emocjonalnie, i/lub biologicznie. Nie ma tu cechy, która mogłaby stanowić przyczynę dyskryminacji. W definicji pojawia się także okres rozwojowy, ale i tutaj możemy to interpretować bardzo różnie. Nikt chyba nie zaprzeczy, że dzieci powinny mieć prawo do godnego traktowania, do opieki, nauki, nietykalności cielesnej, wyrażania własnego zdania, kontaktów z rodziną. Jednocześnie ze względu na niedojrzałość nie mogą one robić niektórych rzeczy, które robią dorośli i również ciężko to nazwać dyskryminacją. Oczywiście prawo nie jest doskonałe i przekroczenie magicznej granicy osiemnastu lat nie znaczy, że z automatu stajemy się dojrzalszymi, rozsądniejszymi i w ogóle innymi ludźmi, niż byliśmy jeszcze wczoraj.

         Dodam, że wśród cech podlegających dyskryminacji znajduje się też… światopogląd. Niektórzy twierdzą, że decyzje prokreacyjne są decyzjami „lifestylowymi” i że to bezdzietni są dyskryminowaną mniejszością. Do tego odniosę się później.

Argumenty „za”

         Planowane osiedle jest mocno kontrowersyjne, lecz ma również swoich zwolenników. Co więcej, niektórzy bezdzietni jeszcze kilka lat temu mówili o tym, jak chętnie by zamieszkali na takim osiedlu, gdyby tylko powstało. Nadmienię, że w tym artykule mówiąc o bezdzietnych mam na myśli nie tyle osoby niemające dzieci, co ludzi, którym z rodzicielstwem nie jest po drodze i czują się członkami społeczności BzW.

         Pozwolę sobie przytoczyć wypowiedź Leny z facebookowej grupy „Bezdzietni z Wyboru- bez cenzury”. Zacytuję szersze fragmenty nie dlatego, że nie chce mi się pisać , lecz dlatego, że są one odpowiedzią na główny nurt dyskusji o tym osiedlu. Wpis jest dość mocny i pełen nieparlamentarnych określeń, wstawiam go za zgodą autorki. Lena pisała już w roku 2018:

„Była taka spokojna, zawsze mówiła dzień dobry, zakupy pomagała nosić. Ale pewnego dnia, wkurwiona po trzech latach wysłuchiwania kwiku gó*niaków pod swoim balkonem, zrzuciła napalm ze swojego czwartego piętra, na znajdującą się poniżej piaskownicę. Opętany ryk dogorywających purchląt i ich madek rozległ się po całym osiedlu. „A mogli po prostu chodzić pod inny blok i inne okna” – pomyślała.

Nie, nie jestem psychopatką, ale do takiego właśnie stanu doprowadziło mnie mieszkanie na pewnym ”ekskluzywnym” osiedlu, gdzie pan architekt od zagospodarowania terenu postanowił umieścić piaskownicę i huśtawkę tuż pod oknami zwykłych, biednych, niczego winnych ludzi.

Na szczęście dla siebie i swoich zmaltretowanych nerwów od tygodnia mieszkam już gdzie indziej, gdzie nie ma szans na żaden plac zabaw, a bachory póki co na szczęście słychać sporadycznie.

I stąd moje marzenie, aby powstały osiedla dla bezdzietnych. Biorąc pod uwagę to, że dziecioroby mogą sobie mieszkać wszędzie i niemal wszystkie miejsca skażać swoją i swych bachorów obecnością, to my – bezdzietni jesteśmy DYSKRYMINOWANI.

Wkur*** to, że człowiek robi wszystko, by nie zaznać tego ”błogosławieństwa i cudu”, jakim jest rodzicielstwo – nie uprawia nieodpowiedzialnego seksu, myśli o tym co i jak robi, poświęca nader przyjemny aspekt swojego życia jakim jest swobodny seks bez żadnych gumek i tabletek i co? I tak musi brać udział w cudzym rodzicielstwie! Bo za ścianą płacze ząbkujący ”bąbelek fąfelek”, bo pod oknem drą ryja ledwo odrosłe od ziemi gówniaki wszystkich matek z osiedla, bo dwie pie*dolnięte dziewczynki w wieku lat trzech usiadły naprzeciwko siebie i piszczą do siebie nawzajem, a matka dumna stoi obok i nie reaguje.

Dodam, że czasami człowiek naprawdę nie ma wpływu na to, gdzie mieszka, czasem wynajmuje się tam, gdzie można i gdzie człowieka stać. W tymże naszym wspaniałym kraju niewielki odsetek osób stać na własny dom, otoczony dwumetrowym płotem na jakimś zadupiu z dala od takich chorych akcji.

Dlatego jak przy próbie zwrócenia uwagi takiej matce, by uciszyła swoje dziecko słyszę: „Nie podoba się, to się proszę wyprowadzić” mam ochotę:

1. Wyj*bać jej z liścia, aż się nogami nakryje

2. Powiedzieć: „Tak? Ja bardzo chętnie się wyprowadzę. Złożysz mi się na przeprowadzkę i domek jednorodzinny?”

Bo serio – ja nie czerpię żadnej przyjemności z mieszkania w sąsiedztwie dzieciorobów, to nie jest dla mnie jakaś przyjemność i wyróżnienie, tylko katorga.

Ale wspomnij coś o osiedlu dla bezdzietnych, gdzie faktycznie bezdzietni i dzietni nie przeszkadzaliby sobie i zapadła by pełna komitywa i zrozumienie, zgoda i empatia – to od razu ból dupy, że: „CO?! JA NIE MOGIE ZE SWOIM DZIECIACZKIEM KOCHANYM MIESZKAĆ TUTAJ?!”

         Zdecydowałam się na przytoczenie tych zdań, gdyż podobnych argumentów używają… przeciwnicy tego osiedla. Tak, przeciwnicy mówią właśnie, że jest to dyskryminacja (o czym wspomniałam powyżej) oraz negują argumenty typu „przecież rodzice z dziećmi mogą mieszkać gdzie indziej”. Sytuacja, jak wynika z słów Leny, jest odwrotna- to „dzietni” mogą mieszkać praktycznie wszędzie, zaś osoby BzW nie mają swojej „safe space” i są skazani na bierne uczestnictwo w cudzym rodzicielstwie. Warto zauważyć, że Lena użyła również argumentów socjalnych, mianowicie, że nie każdego stać na własny dom i nie mamy do końca wpływu na swoje miejsce zamieszkania, gdyż ogranicza nas sytuacja finansowa. I to nie Lena napisała to w odpowiedzi na oburzenie z powodu tego osiedla. Ona ten pomysł wyprzedziła. Widać więc, że zapotrzebowanie jest.

         Co więcej, jeżeli ktoś decyduje się mieszkać na osiedlu dla bezdzietnych, to raczej nie po to, by za chwilę zajść w ciążę. Byłoby to działanie pozbawione sensu. To tak jakbym ja na siłę chciała wprowadzić się na osiedle dla katolików, a potem oburzała się, że ktoś mi pod oknem psalmy śpiewa. Co więcej, to miejsce dopiero powstaje, nikt rodziców z dziećmi nie zamyka w gettach, nie ogranicza swobody poruszania ani nie wyrzuca z dotychczasowych mieszkań tylko ze względu na posiadanie dzieci. Porównania do apartheidu czy „nur fur Deutsche” są mocno naciągane. Potrzeby osób BzW nie powinny być traktowane jako mniej ważne od potrzeb osób z dziećmi.

         No i jeszcze trzeba dodać, bo nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, że osoby potencjalnie chętne do zamieszkania na osiedlu BzW to niekoniecznie zblazowani lambadziarze, którym płacz dziecka przeszkadza w upajaniu się własną zajebistością. To mogą być ludzie cierpiący na mizofonię. Ludzie w spektrum autyzmu, z nadwrażliwością dźwiękową. Osoby posiadające różnorakie traumy związane z dziećmi. Kobiety z tokofobią lub po poronieniach. Robotnicy z nocnej zmiany, którym dziecięce płacze przeszkadzają w odsypianiu. I tak dalej. Przykłady można mnożyć. Ale co z tego, skoro przenajsprawiedliwszy leftbook i tak zmiesza zwolenników osiedla z błotem i przyklei im łatkę ejdżysty, klasisty, seksisty, rasisty i cyklisty. A ty po prostu chcesz mieszkać w miejscu bez dzieci. Znajdzie się też pewnie jakiś „życzliwy”, doradzający ci terapię, by dzieci i ich jęki przestały działać ci na nerwy. Po pierwsze- wiadomo, jak jest z dostępnością pomocy psychologicznej w naszym pięknym kraju. Po drugie- nawet, gdyby terapia była dostępna, to nie zawsze odniesie pożądany skutek, a jeśliby odniosła, to wymaga czasu, a do tej pory trzeba gdzieś mieszkać. No i po trzecie, kojarzy mi się to z retoryką „zmień pracę, weź kredyt”.

ciekawostka- komentujący wspominają, że takie osiedla istnieją w wielu państwach Zachodu. Oczywiście tam sytuacja mieszkaniowa ogółem jest inna niż w Polsce, gdzie króluje patodeweloperka, ale skoro takie rozwiązanie funkcjonuje, to może ma ono swój sens?

         Jestem zdecydowanie przeciwna grodzonym osiedlom i gdy widzę szlabany, płoty, kamery i zasieki, kojarzy mi się to z więzieniem. Jednak osiedle nieogrodzone, ale przeznaczone dla konkretnej grupy odbiorców, ma swoje zalety. Choćby to, że bezdzietni i dzietni przestaną się nawzajem wkurwiać. Nie, homogeniczność tkanki miejskiej nie jest dobra, przyznaję. Jednak osiedle, o którym mowa, nie jest osiedlem grodzonym. Są to po prostu małe domki dla par i singli. Nie, homogeniczność tkanki miejskiej nie jest niczym dobrym. Jednak lepsze są domki bez dzieci niż grodzone osiedle przeznaczone dla par, singli, rodzin i seniorów, pod warunkiem, że mają pieniądze. TO jest dzielenie przestrzeni, a nie jakieś tam eksperymentalne, niewielkie osiedle.

Na Śląsku ma ruszyć budowa osiedla dla bezdzietnych par i singli | Donald.pl

Komu przeszkadzają bezdzietni i skąd te kontrowersje?

         Nie da się ukryć, że nasze społeczeństwo jest, przynajmniej w teorii, bardzo prorodzinne. Antynatalistów krytykuje zarówno lewa, jak i prawa strona. Deklaracja bezdzietności witana jest zazwyczaj zaskoczeniem, politowaniem lub oburzeniem. Jak państwo polskie dba o dzieci, gdy się już urodzą, wiemy- masz rodzić, a potem sobie jakoś radź. 500+ może pomogło niektórym rodzinom, ale chyba nikt rozsądny nie spodziewałby się, że podniesie ono dzietność.

         Myśląc o tej sprawie doszłam do wniosku, że zadeklarowani BzW są drzazgą w oku kapitalistów. Osoba posiadająca rodzinę będzie się starała ją utrzymać i nawet pogarszające się warunki pracy nie skłonią tej osoby do rezygnacji- w końcu dzieci coś jeść muszą. Rodzice obłożeni obowiązkami mają siłą rzeczy mniej czasu na działalność. Przyzakładowe przedszkola nie istnieją, a w publicznych brakuje miejsc, więc pracownik mający dzieci chętniej weźmie nadgodziny, by na to prywatne zarobić. Oczywiście ten medal ma dwie strony, bo są tak zwane „maDki i ojDZe”, którzy nie pracują i kombinują, ale wtedy to już jest problem państwa, a nie konkretnego zatrudniciela. Faktem jest też, że i bezdzietni mają pewne niedogodności, np. jeśli chodzi o udzielenie urlopu latem- chętniej udzielą go osobie z dziećmi, żeby i tak nie latała co chwila na zwolnienie, by się zająć „bombelkiem”, ale znowuż jest to niedogodność dotykająca bezdzietnego, a nie zatrudniającego. Choć, żeby było bardziej paradoksalnie, kapitalizm do rozrodu jednocześnie zniechęca, bo coraz mniej osób stać na założenie rodziny. Mnie, na przykład, nie byłoby teraz stać, nawet, gdybym zechciała.

         Co warto dodać, posiadanie dziecka napędza konsumpcję. Wózki, pieluchy, książeczki, prywatne przedszkola (bo w publicznych miejsc brak), konieczność kupna samochodu lub wymiany na większy (komunikacja zbiorowa niedomaga, a z dzieckiem to jest jeszcze bardziej dokuczliwe), potrzeba wynajęcia osoby do opieki (długie godziny pracy uniemożliwiają odbiór dziecka na czas z przedszkola). Kiedy dziecko pójdzie już do szkoły, nie jest lepiej. Teoretycznie mamy darmową edukację, w praktyce kiedy ja chodziłam do szkoły, podręczniki zmieniało się co rok, bo ktoś w Ministerstwie Edukacji majstrował przy podstawie programowej i trzeba było płacić za nowe komplety. Do tego, rzecz jasna, materiały na plastykę i technikę, stroje na WF i inne tego typu „drobiazgi”, które po zsumowaniu mogą dać całkiem pokaźną kwotę. A weź jeszcze do tego przekrocz jakiś limit zarobków i nie dostań dofinansowania. Polska szkoła znakomicie pogłębia i utrwala nierówności, zamiast je niwelować, a co gorsza bywają nauczyciele, którzy wstawiają pały za brak podręczników, wymagają nowego kompletu kredek na plastykę i żądają określonego koloru koszulki na WF. Jednak polska szkoła to temat rzeka, który jeszcze na pewno poruszę.

         Zastanawiam się, dlaczego akurat to konkretne osiedle wzbudziło tak żywą dyskusję. Powstające w Łomiankach osiedle dla katolików wywołuje najczęściej śmiech i politowanie i założę się, że podobnie byłoby z każdym innym, przeznaczonym dla określonej grupy. Zawsze, kiedy pojawiają się miejsca bez dzieci, wywołuje to duże kontrowersje.

         Znając życie, część osób czytających ten artykuł już teraz zechce ode mnie jednoznacznej odpowiedzi, czy tego typu osiedle popieram, czy potępiam. Odpowiedzi takiej nie dostaniecie. Początkowa moja reakcja była zdecydowanie na tak: „Oooo, jak super, osiedle bez wózków na klatce schodowej, dzieciaków krzyczących pod blokiem i niemowlęcego płaczu!”. Przyznam też, że chętnie wbijałam kij w mrowisko wszystkim oburzonym „internetowym wojownikom sprawiedliwości”, bo sama jako osoba BzW czuję się niekiedy zepchnięta na bok. Nie oznacza to jednak, że nie dostrzegam zagrożeń wynikających z dzielenia przestrzeni.

Biały Protest na ulicach warszawy.

Krystyna Ptok Przewodnicząca OZZPiP

Podejmowane obecnie przez Ministra Zdrowia działania – przede wszystkich w ramach prac Trójstronnego Zespołu do spraw Ochrony Zdrowia –  dotyczące nowelizacji ustawy o najniższych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia i zarazem rezygnacji z wypłaty tzw. zembalowego (OWU) w celu „uporządkowania wynagrodzeń” są dla rzeszy pielęgniarek, pielęgniarzy i położnych jasnym przykładem rażącego braku wyobraźni rządzących. Deficyty kadrowe w naszej grupie zawodowej  pogłębiają się, co jeszcze bardziej uwidoczniła obecna pandemia. Przyznanie osobom z kilkudziesięcioletnim stażem pracy wynagrodzenia zasadniczego na poziomie o kilkaset złotych niższym niż średnia krajowa, nie uznając tym samym ich kwalifikacji, doświadczenia zawodowego, odpowiedzialności, decyzyjności, wysiłku fizycznego i ponoszonego ryzyka zawodowego będzie dla wielu osób impulsem do odejścia z zawodu. Absolwenci pielęgniarstwa i położnictwa dalej zasilać będą kadry w zakładach opieki zdrowotnej w Niemczech, Włoszech, czy krajach skandynawskich.
Proszę mi wierzyć, że nie ustajemy w wysiłkach próby sprowadzenia Ministerstwa na jasną stronę mocy.

W dniu 12.05.2021 r w Warszawie odbył się Protest OZZPiP , było to efektem nie udanych rozmów w Ministerstwie Zdrowia w Poniedziałek ( 10.05.2021r) , na ulice Polski wyszło tysiące pracownic i pracowników białego personelu .

Prokuratura Krajowa i wsparcie dla Pani Prokurator Katarzyny Kwiatkowskiej przed nękaniem przez Bogdana Święczkowskiego – Prokuratora Krajowego

W dniu 10.05.2021 r pod Prokuraturą Krajową odbyło się spotkanie Prawników oraz zwykłych obywateli , w celu wyrażenia wsparcia dla Pani Prokurator Katarzyny Kwiatkowskiej .

NowaPolityka imigracyjna Unii Europejskiej.

Legalna imigracja: UE jest uprawniona do ustalania warunków wjazdu obywateli państw trzecich do państw członkowskich i ich legalnego pobytu w tych państwach, również w celu łączenia rodzin. Państwa członkowskie zachowują prawo do określania wielkości napływu na ich terytorium obywateli państw trzecich poszukujących pracy.

Zwalczanie nielegalnej imigracji: Unia Europejska jest zobowiązana do zapobiegania nielegalnej imigracji i ograniczania jej, w szczególności za pośrednictwem skutecznej polityki powrotów, przy właściwym poszanowaniu praw podstawowych.

Umowy o readmisji: Unia Europejska jest uprawniona do zawierania z państwami trzecimi umów o readmisji do kraju pochodzenia lub kraju wcześniejszego pobytu obywateli państw trzecich, którzy nie spełniają warunków wjazdu, pobytu lub zamieszkania na terytorium jednego z państw członkowskich lub przestali je spełniać.

legalna migracja ograniczyła‚by nielegalne przepływy i pobudziła gospodarkę . Unijne ramy legalnej migracji zachęciłyby do bardziej uporządkowanej migracji, przyciągała by do Europy potrzebnych pracowników, osłabiła przemytników i handlarzy ludźmi oraz ułatwiła by integrację – uznała Komisja Wolnolności Obywatelskich Parlamentu Europejskiego.

Majowe Święta. 01,02,03.05

Majowe święta mają w Polsce różną historię , oraz genezę pochodzenia. Wbrew pozorom nie są to nasze w całości Europejskie .

Pierwszy Maja , tak zwane święto pracy . Pochodzi z terenów Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. A dokładne z roku 1886 związkowiec i anarchokomunista Albert Person , postanowił pomóc robotnikom z jednej z fabryk w USA , gdzie właściciel firmy postanowił zmordenizować fabrykę , i groziło zwolnienie części pracowników. Więc zorganizowano strajk przed fabryką. Do postulatów strajkujących dodano , 8 h czas pracy , poprawę warunków pracy , przywrócenie zwolnionych do pracy.

Poraz pierwszy na ( ziemiach polskich ) święto pracy obchodzono 1890 r. Od 1950 uchwałą Sejmu jest to święto pracy na terenie RP. Obecnie odchodzone w różnych formach i przez różne organizację w inny sposób. Wśród organizatorów współczesnego święta pracy można wymienić [ OPZZ , SLD , Ruch Sprawiedliwości Społecznej , Pracownica Demokracja i inni ].

Drugi Maja , Święto Barw Narodowych. 31.01.1980 Parlament Rzeczypospolitej Polskiej uchwala Ustawę o Godle , Barwach i Hymnie Polski. Natomiast w dniu 20.02.2004 r Sejm podejmuje decyzję o ustanowieniu Święta Flagi Rzeczypospolitej Polskiej.

Barwy Biało-Czerwone oficjalnie zostają uznane za barwy Polskie , dopiero od 03.05.1792 r ( Podczas obchodów pierwszej rocznicy uchwalenia Ustawy Rządowej damy wystąpiły wówczas w białych sukniach przepasanych czerwoną wstęgą, a panowie nałożyli na siebie szarfy biało-czerwone.)

Trzeci Maja , Święto Konstytucji. Jest to święto upamiętniające uchwalenia 1 Konstytucji Polski . 3 maja 1791 uchwalono drugą po korsykańskiej konstytucję w nowożytnej Europie, a na świecie trzecią po amerykańskiej. Wyprzedziła m.in. konstytucję francuską. Konstytucja ta została uchwalona przez Sejm Czteroletni, który został zwołany w październiku 1788.

Projekt charytatywny „Serce Dla Serca”.

Redakcja otrzymała prośbę o pomoc w promocji projektu charytatywnego pod nazwą „ Serce dla Serca’’ . Projekt ma na celu zebranie funduszy które będą przeznaczone na operację Iwonki. Dziewczyna zmaga się z kifoskoliozą piersiowo-lędźwiową dużego stopnia i potrzebna jest operacja za granicą. Koszt tej operacji wynosi około 5 mil złotych .

Jak możemy przeczytać na stronie związanej z projektem > Iwona G. 34 lata Mój kręgosłup mnie zabija. Nie jestem stanie już sama oddychać. 24 godziny na dobę muszę być przypięta do respiratora. Ile jeszcze wytrzyma moje ciało? Bez operacji kręgosłupa nie mam zbyt wiele czasu… Moje życie ma swoją cenę. To cena operacji w klinice w USA. Operacji, która uratowała już Maję i która może uratować mnie! Jeśli tylko zbiorę niewyobrażalnie wielką sumę… W odruchu rozpaczy błagam o pomoc.

Ponadto możemy też usłyszeć utwór „Pałac” opowiada o miłości, azylu dwóch osób, które omijają nienawiść i zmierzają do celu. Miłość ta jest gwiazdą na niebie, która prowadzi nas przez wspaniałą drogę i dzięki niej możemy zdobyć szczyty – mówi autorka tekstu.> Angelika Piznal .

Angelika Piznal jest młodą artystką która ma już na swoim koncie kilka ciekawych nagród , między innymi { OSOBOWOŚĆ ROKU 2020 _ kategoria Kultura , Zajęła II miejsce w międzynarodowych konkursach wokalnych: „Talenty Europy 2020”, „The Song” oraz „Digi-Talenty Zima 2021 }.

O teledysku i artyście:

Jestem uczennicą Bielskiego Studia Piosenki w Bielsku-Białej. Uczestniczę również w wirtualnych chórach oraz międzynarodowych konkursach, w których osiągam wysokie miejsca.

Chętnie wzięłam udział w charytatywnym projekcie, ponieważ cieszy mnie to, że mogę komuś pomóc poprzez muzykę. Utwór „Pałac” powstał na potrzeby tej płyty. Realizacja teledysku powstała w Muzeum Świat Iluzji w Warszawie.

Wykonuje utwory na bardzo wysokim poziomie – mówią Krzysztof Rydzelewski i Dariusz Gajda, pomysłodawcy charytatywnej akcji dla mieszkanki Kluczborka.

Pomagają artyści o wielkich sercach

Krzysztof Rydzelewski oraz Dariusz Gajda zdecydowali się pomóc ciężko chorej kobiecie. W tym celu stworzyli projekt „Serce dla serca” i zaprosili do udziału znakomitych artystów reprezentujących różne gatunki muzyczne. W sumie udało się zaangażować 55 polskich i zagranicznych artystów.

Na płycie ( a jest to składanka 3 płyt ) , możemy usłyszeć takich wykonawców między innymi jak

> Kayah, Irena Santor, Maja Kapłon, ich Troje, Izabela Trojanowska, Roberto Cresca czy Golec u Orkiestra.

O SAMYM PROJEKCIE

Link do zbiórki > https://www.siepomaga.pl/iwona-glazer

Pod tym adresem można znaleźć wiele ciekawych propozycji wsparcia Iwonki poprzez różne aukcje : https://www.facebook.com/groups/3407229612701348.

Natomiast pod tym adresem można nabyć płytę , cały dochód ze sprzedaży płyty zostanie przekazany dla Iwonki . >https://allegro.pl/oferta/serce-dla-serce-10486651508

Batalia o Sędziów . Sędzia Igor Tuleya- sędzia prawdy.

Igor Zygmunt Tuleya (ur. 24 sierpnia1970 w Łodzi) – polski prawnik, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie oraz były rzecznik tego sądu.

Na stanowisko sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie powołał go 18 marca 2010 prezydent Lech Kaczyński. Od 2012 był rzecznikiem prasowym tego sądu, stanowisko miał stracić wskutek uzasadnienia wyroku dotyczącego Mirosława Garlickiego.

3 grudnia 2012 Sąd Okręgowy w Warszawie pod przewodnictwem Igora Tulei wyraził zgodę na osadzenie w Polsce, skazanego przez Międzynarodowy Trybunał Karny, serbskiego zbrodniarza wojennego Radislava Krstića.

W toku kryzysu wokół Sądu Najwyższego w Polsce zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z pytaniem prejudycjalnym dotyczącym zgodności ustaw dokonujących zmian w wymiarze sprawiedliwości w Polsce z europejskimi standardami dotyczącymi niezawisłości sędziowskiej. 24 września 2019 Rzecznik generalny TSUE ocenił, że pytania prejudycjalne sądów w sprawie systemu dyscyplinarnego dla sędziów w Polsce należy uznać za niedopuszczalne. Według rzecznika, „sądy żywią jedynie subiektywne obawy, które nie urzeczywistniły się w postaci wszczęcia postępowań dyscyplinarnych – wynika z opinii rzecznika generalnego TSUE”.

Wiceprezes Rzecznik: Piotr Gąciarek Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia Warszawa

18 listopada 2020 na podstawie decyzji Izby Dyscyplinarnej stracił sędziowski immunitet w sprawie o niedopełnienie obowiązków służbowych oraz przekroczenia uprawnień. Sędzia Tuleya, jak i zdecydowana większość prawników, tej decyzji nie uznali, argumentując, że Izba Dyscyplinarna została zawieszona przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a Sąd Najwyższy uznał, że nie jest niezależnym sądem. Ponadto została powołana przez wyłonioną niezgodnie z Konstytucją Krajową Radę Sądownictwa i wyczerpuje znamiona sądu wyjątkowego, a więc nie może istnieć w systemie prawnym bez wprowadzenia stanu wojennego.

24 lutego 2021 Sąd Apelacyjny w Warszawie w postanowieniu stwierdził, że „Igor Tuleja jest nieprzerwanie sędzią sądu powszechnego RP z przypisanym do tego urzędu immunitetem”, a „uchylenie immunitetu może nastąpić na podstawie prawomocnego orzeczenia niezależnego, bezstronnego i niezawisłego sądu w toku sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy. Izba Dyscyplinarna nie ma żadnej z tych właściwości”.

Prezes Sądu Okręgowego w Warszawie odmówił wykonania orzeczenia, gdyż jego zdaniem jest niezgodne z prawem. Prokuratura skierowała do Sądu Najwyższego wniosek o przymusowe doprowadzenie Tulei na przesłuchanie.

22 Kwietnia 2021 r około godziny 23:40 Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego odmówiła Prokuraturze wydania zgody na przymusowe doprowadzenie Sędziego Igora Tuleję na przesłuchanie , Prokuratura zapowiedziała wniesienie odwołania , twierdząc ustami Zbigniewa Ziobry że Sąd tą decyzją utrudnia pracę Prokuraturze.

Czym jest feminizacja ubóstwa i jak z nią walczyć

Ubóstwo to zjawisko, które ma różne oblicza, i w bardzo różny sposób dotyka różnych grup. Najbardziej dramatyczny wymiar ma zjawisko uniwersalizacji ubóstwa, czyli to, że dotyka ono dzieci. Następne z kolei niepokojące oblicze ubóstwa to jego feminizacja, czyli częstsze występowanie biedy wśród kobiet niż mężczyzn. To także większe statystyczne prawdopodobieństwo, że kobiety i dziewczęta doświadczą ubóstwa w cyklu ich życia, oraz specyficzna odmiana ubóstwa, która dotyka wyłącznie lub głównie kobiet.

Przykładem może być ubóstwo matek samodzielnie wychowujących dzieci, czy ubóstwo menstruacyjne, skutkujące niedostępnością dla części kobiet i dziewcząt środków higienicznych. Również dostęp do zdrowia reprodukcyjnego kobiet ograniczony jest przez ubóstwo. Dotyczy to zwłaszcza dostępu do antykoncepcji, obejmującej nie tylko koszt samych środków, ale również wizyty lekarskiej, w obliczu niewystarczającej liczby gabinetów działających w ramach NFZ, zwłaszcza w niektórych regionach oraz coraz częstszych odmów wypisywania recept na antykoncepcję przez lekarzy powołujących się na klauzulę sumienia.

Bariery ekonomiczne stanowią także poważne ograniczenie dostępu do leczenia niepłodności, zwłaszcza procedury zapłodnienia in vitro.

Zjawisko feminizacji biedy powiązane jest bezpośrednio ze społecznymi nierównościami kobiet i mężczyzn, obecnymi we wszystkich sferach życia społecznego, gospodarczego i politycznego.

Kobiety są bardziej niż mężczyźni narażone na biedę między innymi z powodu ich dyskryminacji na rynku pracy: mniej zarabiają, pracują w sfeminizowanych nisko płatnych branżach, i bardziej niż mężczyźni narażone są na utratę pracy. Płeć skorelowana z innymi czynnikami, jak choćby wiek, potęguje narażenie na dyskryminację i w konsekwencji biedę. Młode kobiety są mniej chętnie zatrudniane, bo przyjmuje się z góry, że wkrótce będą miały dzieci i zaczną korzystać z urlopów i zwolnień, z tego samego trudniej im awansować. Kobiety, które są już matkami, pracodawcy zatrudniają i awansują równie niechętnie, a kobiety, które mają już dorosłe dzieci, padają ofiarą ageizmu, czyli dyskryminacji ze względu na wiek.

Bezrobocie kobiet powyżej 50. roku życia, nawet jeśli ilościowo wydaje się nie odbiegać od skali bezrobocia mężczyzn, często staje się bezrobociem dożywotnim, bo kobietom w tym wieku ekstremalnie trudno zdobyć jest jakiekolwiek zatrudnienie. Emerytury kobiet są znacznie niższe od emerytur mężczyzn, reforma emerytalna z 1999 roku znacznie pogłębiła wcześniejsze różnice i pogorszyła sytuację kobiet.

Na feminizację biedy wpływają także model rodziny i oczekiwania wobec ról społecznych.

Dziewczynki są socjalizowane w rodzinie do pełnienia ról opiekuńczych, a w edukacji do wyboru zawodów związanych z takimi rolami, co spycha je w przyszłości do sfeminizowanych, nisko płatnych branż, zniechęcane zaś są do kształcenia w branżach uważanych za „męskie”, jak IT. Mimo że mężczyźni mogą już korzystać z urlopów wychowawczych, rodzicielskich, ojcowskich oraz zwolnień na opiekę nad dziećmi, to kobiety wciąż postrzegane są jako te, które odpowiedzialne są za opiekę nad dziećmi, co oznacza niższe zarobki, mniejsze szanse na awans, niekiedy, zwłaszcza gdy dziecko jest chore lub niepełnosprawne, rezygnację z pracy i własnych zarobków. To kobiety są również odpowiedzialne za opiekę nad starszymi lub przewlekle chorymi członkami rodzin, co wymusza czasem decyzję o rezygnacji z własnej pracy (i drastycznego obniżenia przyszłej emerytury) w przypadku konieczności opieki nas starymi rodzicami, własnymi lub małżonka.

Na ubóstwo bardziej narażone są gospodarstwa domowe jednoosobowe, w przypadku osób starszych to częściej gospodarstwa domowe prowadzone przez samotne kobiety, bo mężczyźni wcześniej umierają.

Rząd przyznaje w raporcie: wzrósł poziom skrajnego ubóstwa, spadła  dzietność. Pomimo "500 Plus" | Biznes na Next.Gazeta.pl

Choć wdowy mogą ubiegać o wypłatę świadczenia emerytalnego zmarłego współmałżonka, to dotyczy to najczęściej 85 procent jego wysokości. Mimo niższych emerytur to kobiety często wspierają finansowo młodsze pokolenie, dość popularne jest branie kredytów czy kupowanie na raty na rzecz wnuczków, nie mających stałej pracy czy zdolności kredytowej, co kończy się niekiedy zadłużeniem spłacanym potem przez kobiety. Kobiety spłacają też długi mężów, nawet, gdy dojdzie do rozwodu, o ile powstały w one okresie obowiązywania wspólnoty majątkowej.

Następną grupą gospodarstw domowych narażonych szczególnie na biedę są te prowadzone przez jednego tylko rodzica. Ryzyko popadnięcia w biedę rodzica wychowującego samodzielnie jedno dziecko jest porównywalne do tego w rodzinie dwojga rodziców z trójką dzieci. Ogromną większość rodziców samodzielnie wychowujących dzieci stanowią matki, w 2014 roku było ich 1,1 miliona, jedenaście razy więcej niż samodzielnie wychowujących dzieci ojców. Na znaczne ryzyko ubóstwa w tych rodzinach wpływa powszechne społeczne przyzwolenie na niepłacenie alimentów i brak skutecznych polityk państwa w tym zakresie.

Innym mechanizmem odpowiedzialnym za większe ryzyko biedy w przypadku kobiet jest przemoc domowa, która ma zazwyczaj także aspekt ekonomiczny.

Przemoc ekonomiczna polega nie tylko na kontrolowaniu wydatków przez sprawcę czy zakazywaniu podejmowania pracy zarobkowej, ale także niezaspokajaniu podstawowych potrzeb rodziny, ograniczaniu środków, dostępu do jedzenia, a także przejmowaniu zarobków kobiet. Gdy jedyną formą uwolnienia się od przemocy jest opuszczenie współdzielonego ze sprawcą domu lub mieszkania, kobiety ryzykują jego utratę, trafiając, często z dziećmi, do schroniska, w rezultacie stają się bezdomne.

Kryzysy biją zawsze w pierwszej kolejności w słabszych. Tak jak na początku transformacji to kobiety narażone były bardziej na zwolnienia, tak obecna pandemia Covid spowodowała – jak wynika z pierwszych badań – dwa razy częstszą utratę pracy przez kobiety.

Przeciwdziałanie zjawisku feminizacji ubóstwa nie było nigdy priorytetem polityki żadnego z rządów., Przykładem może być sytuacja matek samodzielnie wychowujących dzieci, które stanowią coraz większą grupę rodzin, a które są pomijane w polityce rodzinnej. Fundusz alimentacyjny ZUS, powołany jeszcze w 1974 roku, zlikwidowano w 2005, reaktywowano w nowym kształcie na skutek protestów matek, jednak nadal pełni on rolę protezy nieskutecznego systemu egzekucji alimentów – problemu nierozwiązanego przez ponad 40 lat. Rodzice samodzielnie wychowujący dzieci, w większości matki, poszkodowani byli przy wprowadzeniu w 2016 roku programu Rodzina 500 plus, gdy zarabiająca niewiele więcej od pensji minimalnej matka przekraczała próg dochodowy uprawniający do tego świadczenia na pierwsze dziecko.

Bieda i ubóstwo w Polsce – Portal Statystyczny

Skalę ubóstwa w Polsce zmniejszyłaby konsekwentna polityka przeciw biedzie, a ubóstwo kobiet – polityka równościowa z nią skombinowana. Znamy też mechanizmy odpowiedzialne za poszczególne, konkretne obszary biedy i wiemy, jak należy im przeciwdziałać, zarówno z eksperckich rekomendacji, jak i dobrych praktyk wprowadzanych w innych krajach.

Na przykład by rozwiązać problem ubóstwa menstruacyjnego należałoby wprowadzić dostępne bezpłatne środki higieniczne, zaczynając od szkół i instytucji publicznych. Przeciwdziałanie ubóstwu w dostępie do zdrowia reprodukcyjnego odbywa się już częściowo wysiłkami samorządów, otwierających dostępne dla potrzebujących gabinety ginekologiczne, finansujących programy zapłodnienia in vitro, czy wreszcie – jak w przypadku Łodzi -finansujących miejskie programy edukacji seksualnej młodzieży.

Przykładem dobrej praktyki w reorientacji planów kształcenia dziewcząt na kierunki dotąd kojarzone z chłopcami jest – znów zapoczątkowana w Łodzi – akcja „Dziewczyny na politechniki!”

Jej rezultatem jest nie tylko zauważalny wzrost studiujących ścisłe dyscypliny kobiet, ale i zmiana społecznych wyobrażeń na temat „męskich” i „kobiecych” zawodów, która w dłuższym czasie powinna zaowocować zmniejszeniem segregacji zawodowej oraz luki płacowej.

Podniesienie płac w branżach związanych z opieką wydaje się utopijnym projektem, zwłaszcza, gdy na rynku usług opiekuńczych funkcjonują tańsze pracownice – migrantki i opiekunki działające w szarej strefie, ale bez tego nie rozwiąże się problemu niskich zarobków w zawodach opiekuńczych.

Nierówności wynikające z tego, że kobiety wykonują większość nieodpłatnych prac w gospodarstwie domowym zredukowałoby wprowadzenie jakiejś formy rekompensaty za pracę domową, jeśli nie w formie wynagrodzenia, to składek na ubezpieczanie społeczne.

Wprowadzenie prawa do urlopów wychowawczych i rodzicielskich oraz urlopu ojcowskiego nie spowodowało od razu gigantycznej zmiany podziału ról między rodzicami obojga płci i zniknięcia stereotypu kobiety jako domyślnej opiekunki, jednak stopniowe zwiększanie się liczby ojców korzystających z tych uprawnień przyniosło nieoczekiwany efekt w postaci dyskryminacji ojców na rynku pracy. Jest to zjawisko równie niekorzystne jak dyskryminacja matek, oznacza jednak zapoczątkowanie oderwania społecznej definicji rodzicielstwa od jednej tylko płci. Dyskryminacja zawodowa kobiet jako potencjalnych matek zmniejszyłaby się jeszcze bardziej, gdyby część urlopu rodzicielskiego została zarezerwowana dla ojców, bez przeniesienia go na matkę.

Dyskusyjny jest wpływ programu 500 plus na zjawisko feminizacji ubóstwa.

Z jednej strony wywołał on wyraźne zmniejszenie zasięgu ubóstwa skrajnego, w tym wśród dzieci, nie wiadomo jednak czy efekt ten będzie miał charakter długofalowy. Zmniejszenie skali biedy dzieci oznacza niewątpliwie zmniejszenie biedy rodzin, w których się wychowują, a więc także matek. Kolejna wątpliwość korzystnego wpływu programu 500 plus na sytuację kobiet wiąże się z podnoszonym przez niektóre ekspertki i potwierdzonym badaniami jego wpływem na rezygnację przez matki z pracy zawodowej. Nawet jeśli była to tak nisko płatna praca, że rodzina odniosła na skutek tej decyzji bezpośrednie korzyści, materialne i niematerialne, to na dłuższą metę mogą się one okazać niekorzystne dla samych kobiet, którym grozi permanentne wypadnięcie z rynku pracy oraz – w przyszłości – bardzo niskie emerytury.

Eksperci zwracają też uwagę, że więcej środków z tego programu trafia do rodzin najbogatszych niż najuboższych.

Powszechny dodatek wychowawczy w wysokości 500 złotych na każde dziecko bez względu na poziom dochodu to dobra praktyka wspierania rodzin, jednak, gdyby traktować go jako element polityki walki z ubóstwem, to okazuje się nieefektywny, większość środków nie trafia bowiem do potrzebujących. Ten sam efekt zmniejszenia skali ubóstwa rodzin można by osiągnąć kilkakrotnie mniejszymi nakładami, gdyby były one przeznaczone bezpośrednio do najuboższych. Gdyby zaś środki, jakie pochłania obecnie program 500 plus, przeznaczyć na walkę z ubóstwem rodzin, to rezultatem byłoby kilkukrotnie większe zmniejszenie skali ubóstwa.

Program wywołał też ogromny rezonans społeczny i ujawnił masę uprzedzeń społecznych wobec osób doświadczających ubóstwa, przede wszystkim matek, fala hejtu na pobierające to świadczenie trwała nawet po likwidacji w 2019 roku progu dochodowego uprawniającego do świadczenia na pierwsze dziecko. Negatywne stereotypy dotyczące doświadczających ubóstwa, w tym kobiet, sprawiają, że polityki przeciwdziałania biedzie muszą być przemyślane, być może powinny one być wymierzone nie tylko w samą biedę, ale i w te szkodliwe stereotypy.

Każdy z wymienionych wyżej czynników wpływających na feminizację ubóstwa (a wymieniono tylko niektóre) należałoby poddać diagnozie, a następnie wskazać i wprowadzić w życie programy eliminujące je lub zmniejszające ich rolę, jako narzędzia równościowej polityki społecznej.

Zmniejszenie skali zjawiska feminizacji ubóstwa i – docelowo – jego eliminacja wymaga po pierwsze dogłębnych systematycznych studiów nad tym problemem i sformułowania rekomendacji w oparciu o ich wyniki. Potrzebne są zarówno polityki przeciwdziałające reprodukcji biedy i pojawiania się jej nowych obszarów, uwzględniające specyfikę poszczególnych grup, w tym kobiet, oraz systematyczna konsekwentna polityka równości płci, która wyeliminuje lub zminimalizuje przyczyny występowania biedy wśród kobiet i dziewcząt oraz zjawisko feminizacji biedy.

Parlament Europejski : nowy pakt o migracji i azylu

Nowy pakt o migracji i azylu kładzie nacisk na zapobieganie nielegalnej imigracji

  Uspójnienie unijnego systemu zarządzania migracją i azylem oraz wzmocnienie międzynarodowych partnerstw w tym zakresie – to główne cele nowego paktu o migracji i azylu, zanalizowanego przez Think Tank PE . Powołując się na organizacje pozarządowe, eksperci wskazali, że dokument kładzie nacisk na zapobieganie nielegalnej imigracji i readmisję.

W analizie  podkreślono, że kryzys migracyjny z 2015 r. – kiedy to do UE przybyło ponad milion nielegalnych imigrantów – ujawnił różnice w postawach państw członkowskich i osłabił ich solidarność, co skutecznie uniemożliwiało próby reformy wspólnego europejskiego systemu azylowego.

„Choć obecnie liczba nielegalnych przyjazdów zmniejszyła się do poziomu łatwiejszego do opanowania, presja na niektóre krajowe systemy azylowe utrzymuje się na wysokim poziomie. Fakt ten uwypukliła sprawa pożaru, który we wrześniu 2020 r. spustoszył obóz Moria na greckiej wyspie Lesbos, pozostawiając bez dachu nad głową ponad 12 tys. uchodźców. Aby nadrobić braki w swojej polityce przyjmowania osób ubiegających się o azyl lub ochronę tymczasową, UE położyła nacisk na ochronę granic zewnętrznych i współpracę z krajami pochodzenia migracji i tranzytu, w szczególności z Libią, Turcją i Nigru” – napisano.

Zachód zyskuje, Wschód traci. Cała prawda o migracji wewnątrz UE - Forsal.pl

Autorzy raportu przypomnieli wyniki badania Eurobarometr z lipca 2020 r., które wskazują, że imigracja nie jest już kwestią, która najbardziej niepokoi obywateli UE. „Odpowiedź tę wskazało 23 proc. respondentów, co oznacza spadek o 13 pkt proc. w porównaniu z jesienią 2019 r. Najprawdopodobniej ze względu na trwającą pandemię koronawirusa największy odsetek ankietowanych, 35 proc., za najbardziej niepokojące uznawał sytuację gospodarczą i finanse publiczne. Niemniej jednak sprawa migracji plasuje się wysoko na liście priorytetów UE” – stwierdzili.

 PE zaznaczył, że przyjęty przez Komisję Europejską we wrześniu 2020 r. komunikat ws. nowego paktu o migracji i azylu „stanowi próbę znalezienia kompromisu między różnymi realiami panującymi w poszczególnych państwach członkowskich”. „Oprócz propozycji reformy unijnego systemu zarządzania migracją i azylem w komunikacie położono duży nacisk na zewnętrzny wymiar polityk UE, proponując zmiany, które wymagają ścisłej współpracy z Wysokim Przedstawicielem Unii do Spraw Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa, wiceprzewodniczącym KE Josepem Borrellem oraz komisarz ds. partnerstwa międzynarodowego Juttą Urpilainen” – dodano.

Jako jeden z istotnych celów nowego paktu wymieniono tworzenie skutecznych partnerstw migracyjnych z krajami trzecimi. Jak wyjaśniono, chodzi o kraje pochodzenia migracji i tranzytu.

„Komisja chce, aby UE i państwa członkowskie zebrały odpowiednie narzędzia polityczne i instrumenty finansowe, które mogłyby przyczynić się do rozwoju tych partnerstw. Oczekuje też, że – dzięki wspólnej ocenie potrzeb Unii i każdego kraju partnerskiego – nowe partnerstwa będą >>korzystne dla obu stron<< i oparte na wspólnych interesach (…). W dokumencie wyraźnie nakreślono również interesy UE, do których należy zarządzanie granicami i skuteczna readmisja (odsyłanie uchodźców nielegalnie przekraczających granicę do kraju, z którego przybyli – PAP) ” – zwrócono uwagę w analizie.

Według ekspertów, w komunikacie KE przyznała, że „tylko trwała readmisja i polityka reintegracji w danych państwach trzecich może zwiększyć poziom trwałości powrotów”. „Komisja proponuje, by UE wspierała państwa trzecie zainteresowane współpracą w zakresie readmisji, pomagając im w opracowywaniu krajowych strategii reintegracji i zapewniając ukierunkowane wsparcie rozwoju” – napisali. Dodali, że „Komisja proponuje też ustanowienie partnerstwa w zakresie talentów z kluczowymi partnerami w formie zwiększonego zaangażowania na rzecz wspierania legalnej migracji”. „Współpraca UE z krajami partnerskimi nad poprawą sprawowania rządów w obszarze migracji będzie nadal zapewniać ochronę praw migrantów i uchodźców, przyczyniać się do zwalczania dyskryminacji i wyzysku pracowników oraz zapewniać zaspokojenie ich podstawowych potrzeb poprzez świadczenie kluczowych usług. Wsparcie może być również ukierunkowane na maksymalizację pozytywnego wpływu migracji i ograniczenie jej negatywnych skutków dla krajów partnerskich, na przykład poprzez zmniejszenie kosztów przekazów pieniężnych, ograniczenie >>drenażu mózgów<< czy ułatwienie migracji cyrkulacyjnej” – głosi komunikat KE, cytowany przez autorów raportu.

Mapa emigracji: 1,5 mln Polaków wyjechało z kraju - Forsal.pl

PE przypomina pierwsze reakcje, jakie wywołała propozycja wspierania przez Unię krajów trzecich w zwalczaniu pierwotnych przyczyn nielegalnej migracji. Wizja została z zadowoleniem przyjęta przez m.in. przez Międzynarodową Organizację do Spraw Migracji (IOM) i Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR). 

„Jednak w perspektywie krótko- i średnioterminowej wsparcie unijne nie zawsze jest w stanie zapobiegać nieprawidłowościom, zwłaszcza gdy kraj, do którego przybywają uchodźcy, nie ma możliwości ich przyjmowania, co w czasie pandemii stanowi uderzający problem. Skuteczne zapobieganie nielegalnej migracji może również okazać się niemożliwe, gdy jest ona silniej związana z aspiracjami niż z desperacją lub gdy uchodźcy nie czują się już bezpiecznie w kraju przyjmującym. Już sam komunikat KE uznaje, że przyczyny nielegalnej migracji i przymusowych wysiedleń, a także czynniki bezpośrednie prowadzące do migracji, są złożone” – czytamy.

Autorzy raportu przytoczyli także komentarze ekspertów ze środowisk akademickich i organizacji pozarządowych, wśród nich Alberto Tagliapietry z Amerykańsko-Niemieckiego Funduszu Marshalla, który zwrócił uwagę, że „nowy pakt przewiduje wprawdzie szereg przepisów dotyczących migracji, azylu i zarządzania granicami, ale nie mówi o ewentualnej formie prawnej partnerstw migracyjnych i obowiązkach stron”.

Imigracja - najlepsze znaleziska i wpisy o #imigracja w Wykop.pl - od wpisu  15830627

W opracowaniu przypomniano, że stanowisko Parlamentu Europejskiego dotyczące zewnętrznych aspektów unijnej polityki migracyjnej zawarto w rezolucji z dnia 4 kwietnia 2017 r. ws. działań zewnętrznych UE w odniesieniu do ruchów uchodźców i migrantów. Jak wyjaśniono, w dokumencie tym Parlament uznał „potrzebę wzmocnienia powiązań między polityką migracyjną i rozwojową, co ma przyczynić się do eliminowania pierwotnych przyczyn nielegalnej migracji, a także zwalczania przymusowych wysiedleń i handlu ludźmi”. „Jednocześnie Parlament wyraził zaniepokojenie ilościowym podejściem do powrotów i wezwał do poświęcenia wystarczającej uwagi warunkom przyjmowania uchodźców w zainteresowanych państwach” – podkreślono.

Jak wskazali eksperci, zdaniem PE partnerstwa migracyjne powinny obejmować „rozwój legalnych kanałów migracji jako alternatywy dla migracji nielegalnej”. „To wezwanie do opracowania odpowiednich kanałów legalnej migracji pojawia się w wielu rezolucjach, zwłaszcza w rezolucji z 20 stycznia 2021 r. ws. praw człowieka i demokracji na świecie oraz polityki UE w tym zakresie” – podsumowali. 

Z kolei w rezolucji z dnia 25 listopada 2020 r. ws. poprawy efektywności rozwoju i skuteczności pomocy – zaznaczono – Parlament apeluje o większą spójność polityki migracyjnej z celami polityki rozwojowej oraz „wzywa UE, aby podejmowała bezpośrednie kontakty z krajami pochodzenia i tranzytu migracji, budowała z nimi trwałe partnerstwa o integracyjnym charakterze, w oparciu o szczególne potrzeby każdego kraju i indywidualną sytuację migrantów”. „Ponadto ponownie podkreśla, że warunkowanie przydziału pomocy humanitarnej i nadzwyczajnej współpracą z UE w kwestiach migracji lub bezpieczeństwa jest nie do pogodzenia z uzgodnionymi zasadami skuteczności rozwoju” – czytamy.

DOWÓD OSOBISTY – ZMIANY OD LIPCA . nowy wzór dokumentu.

Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/1157 z dnia 20 czerwca 2019 r. w sprawie poprawy zabezpieczeń dowodów osobistych obywateli Unii i dokumentów pobytowych wydawanych obywatelom Unii i członkom ich rodzin korzystającym z prawa do swobodnego przemieszczania się (Dz. Urz. UE L 188 z 12.07.2019, str. 67) (rozporządzenie 2019/1157) nakłada na kraje członkowskie UE obowiązek implementacji w dowodzie osobistym drugiej cechy biometrycznej (dwóch odcisków palców). E-dowód to wielofunkcyjny dokument posiadający warstwę elektroniczną, która zgodnie z Rozporządzeniem zostanie uzupełniona o odciski dwóch palców. Dotychczasowe funkcje dowodu osobistego pozostaną, jednak zwiększy się bezpieczeństwo używania takiego dokumentu.

Szczegółowy opis e-dowodu nowego wzoru

Od marca 2019 r. obywatele otrzymują dowód osobisty z warstwą elektroniczną z pierwszą cechą biometryczną, czyli wizerunkiem twarzy. Ten dokument pozwala m. in. bezpieczną identyfikację i uwierzytelnienie w e-usługach administracji publicznej oraz podpisywanie dokumentów podpisem osobistym. Nowy wzór dokumentu wynikający z rozporządzenia 2019/1157 będzie zawierać oprócz wizerunku twarzy także dwa odciski palców posiadacza dokumentu w formatach cyfrowych, które zostaną zamieszczone w warstwie elektronicznej. Do wymogów wynikających z ww. rozporządzenia zostanie dostosowana również warstwa graficzna dowodu m.in. zamieszczany będzie skan podpisu posiadacza dowodu. Dotychczasowe funkcje dowodu nie zmienią się, zwiększy się natomiast bezpieczeństwo posługiwania się takim dokumentem.

Wdrożenie drugiej cechy biometrycznej wymagać będzie większego zaangażowania obywateli w proces otrzymania dokumentu. Wiąże się to z koniecznością stawienia się w urzędzie w celu pobrania odcisków palców oraz wzoru podpisu odręcznego podczas składania wniosku o dowód osobisty, a także weryfikacji odcisków przy odbiorze dokumentu.

Co w sytuacji, gdy okaże się, że pobranie odcisków palców jest chwilowo niemożliwe? Wówczas zostanie wydany dowód o terminie ważności 12 miesięcy. Dowód taki różni się jedynie terminem ważności i brakiem w warstwie elektronicznej odcisków palców, zaś wszystkie funkcje dowodu osobistego są zachowane. Drugiej cechy biometrycznej nie będzie także w dowodach osobistych u dzieci poniżej 12. roku życia oraz u osób, od których pobranie takich odcisków jest fizycznie niemożliwe. Po złożeniu wniosku nastąpi personalizacja dowodu osobistego, a w kolejnym kroku dowód zostanie przekazany do urzędu gminy a obywatel zostanie powiadomiony o możliwości jego odbioru. Obywatel ponownie stawi się w urzędzie, aby potwierdzić poprawność umieszczonych danych, w tym także odcisków palców. Po odbiorze dokumentu będzie można aktywować warstwę elektroniczną dowodu.

Droga do uzyskania nowego e-dowodu jest nieskomplikowana,  w przypadku gdy możemy osobiście stawić się w urzędzie. Problem pojawia się, gdy nie mamy takiej możliwości np. z powodu niepełnosprawności. W tym celu zostanie wdrożone nowe rozwiązanie, czyli tzw. mobilna stacja urzędnika. Proces wnioskowania, wydania dowodu osobistego oraz aktywacji warstwy elektronicznej będzie przebiegał tak jak w przypadku ubiegania się o dowód w urzędzie, z tą różnicą, że to przedstawiciel urzędu uda się w miejsce pobytu obywatela i u niego dokona wszystkich formalności. Proces jest w pełni bezpieczny i przede wszystkim umożliwi uzyskanie dowodu osobistego i korzystanie z jego wszystkich funkcjonalności osobom, które nie mają możliwości osobistego stawiennictwa w urzędzie.

Korzyści dla obywatela

  • Wdrożenie nowych zabezpieczeń, w szczególności drugiej cechy biometrycznej, zmniejszy ryzyko fałszowania dokumentów oraz ryzyko przestępstw przeciwko wiarygodności dokumentów
  • Ujednolicenie poziomu zabezpieczeń dowodów osobistych wydawanych przez państwa członkowskie, dzięki czemu zostaną zniwelowane różnice, które przysparzają obywatelom trudności, gdy chcą oni korzystać z przysługującego im prawa do swobodnego przemieszczania się,
  • Możliwość mocnego potwierdzania tożsamości ze względu na zawartość drugiej cechy biometrycznej (odciski palców),
  • Możliwość  użycia dowodu osobistego nowego wzoru do potwierdzenia tożsamości na bramkach ABC Straży Granicznej (jako dokumentu podróży na przejściu granicznym),

Osoby, które nie mają możliwości stawić się w urzędzie, będą mogły złożyć wniosek, odebrać e-dowód i aktywować warstwę elektroniczną w miejscu pobytu, dzięki mobilnej stacji urzędnika.

Covidianie kontra foliarze, czyli redukcja dysonansu w stanie anomii.

Presja społeczna i anomia w ujęciu Mertona. Proces prowadzący do anomii wynika z większej wagi celów, jakie mają osiągać jednostki, bądź grupy w stosunku do instytucjonalnych środków. Uznawane środki są pomijane, jeśli alternatywne metody są skuteczniejsze w realizacji celów.

Oto moja odpowiedź na trywialne pytanie, dlaczego ludzie w czasie pandemii zatracili zdolności myślenia i zachowują się jak kretyni. 

    Otóż sytuacja, w której się znajdujemy, powoduje ciężki do zniesienia dysonans poznawczy. Cóż to znaczy? Ano nic innego, że rzeczywistość wymusza w nas wiarę w dwa lub więcej sprzecznych elementów. My, jako ludzie, chcemy postrzegać siebie jako osoby rozsądne i przyzwoite. Moim zdaniem w ogóle podleganie władzy (formalnej, nie charyzmatycznej) wywołuje dysonans, bo jest wbrew naturze homo sapiens- w historii naszego gatunku okres istnienia formalnej, naznaczonej władzy to jedynie mały ułamek czasu. Zauważmy, że zwierzęta również w swoich stadach mają jakąś formę hierarchii, ale jest to coś tworzonego samorzutnie, a nie odgórnie narzuconego. To jednak nie jest przedmiotem niniejszych rozważań, chciałam jednak zaznaczyć, że pewien poziom dyskomfortu związany z podleganiem władzy każdy z nas może posiadać i nie zdawać sobie z tego sprawy. A to powoduje występowanie zachowań, o których napiszę poniżej.

    W stanie anomii społecznej, jaki niewątpliwie ma miejsce, ludzie na różne sposoby próbują zredukować dysonans. Jaskrawym przykładem anomii może być na przykład wojna, dyktatura, gwałtowne przemiany ustrojowe, doświadczanie wyzysku w miejscu pracy (co wynika z natury kapitalizmu, zresztą powstała taka stosunkowo świeża kategoria jak „anomia pracownicza”).

    Pojęcie to opisał filozof Emil Durkheim, definiując anomię jako niezgodność prawno-społecznych regulacji pozanormatywnych w okresie przemian społecznych. A w skrócie i po ludzku: nastąpiła zmiana społeczna, ale społeczeństwo nie wypracowało jeszcze nowych zasad postępowania. Zostały stare, ale nie nadążają one za rzeczywistością. Koncepcję rozwinął wybitny socjolog Robert Merton, wyodrębniając sposoby reagowania na anomię i radzenia sobie z nią. Unowocześnił także samą definicję anomii, określając ją jako niemożność pogodzenia stawianych przez społeczeństwo celów ze sposobami ich osiągania. Na polski grunt wiedzę przeniósł Piotr Sztompka w książce „Trauma wielkiej zmiany”, gdzie zastosował te kategorie do typologii postępowania Polaków po transformacji ustrojowej. Rodzajów reakcji na anomię jest pięć.

    Jedyną reakcją niedewiacyjną (tzn. nie łamiącą norm ani wartości) jest konformizm. To sytuacja, kiedy jednostka akceptuje i cele stawiane przez społeczeństwo, i sposoby ich osiągania. Tu mała uwaga: zwykle pojęcia „konformizm” używa się dla opisania dostosowywania się do innych wbrew sobie, w ujęciu Mertona cele i metody mogą być zinternalizowane. Czyli- uznajemy je za swoje. Na ile świadomie- to osobna kwestia. Załóżmy, że są pewne normy i wartości, których należy przestrzegać bezdyskusyjnie, np. prawa człowieka, humanitarne traktowanie innych istot- i nie czyni nas to konformistami w psychospołecznym tego słowa znaczeniu. Nikt chyba nie powie, że lubi krzywdzić, zabijać, poniewierać. Oczywiście ludzie to robią, ale redukują wówczas dysonans, racjonalizując i usprawiedliwiając swoje postępowanie. 

    Zostały więc cztery sposoby „dewiacyjne”. Dodam, że dewiacja w ujęciu socjologicznym niekoniecznie jest negatywna, to słowo oznacza po prostu odejście od jakichś norm społecznych i ma wydźwięk neutralny. To odniesienie do norm społecznych nadaje jej wymiar pozytywny bądź negatywny. Za dewianta można więc uznać artystę, działacza społecznego, konstruktywnego buntownika- takie osoby niewątpliwie nie wpasowują się w normy społeczne, ale jednocześnie nie mają na celu wyrządzania krzywdy. Dewiacja, o której będę teraz mówić, to po prostu nieprzestrzeganie wartości bądź norm, albo obu tych czynników.

    Sposoby „dewiacyjne” to innowacja, rytualizm, wycofanie i bunt.

Innowacja

Innowacja jest to dążenie do uznawanego społecznie celu, jednak przy zastosowaniu nietypowych metod. Jeśli za cel uznamy, tak bardzo ogólnie, zakończenie stanu epidemii i tego, co za nim idzie, to oficjalnie uznaną metodą osiągnięcia tego celu będzie stosowanie się do rządowych obostrzeń. Cel można jednakowoż interpretować różnie, więc i różne są metody jego osiągnięcia. W socjologicznym ujęciu innowacja może pójść w różne strony:

  • Szukanie sposobów na ominięcie obostrzeń (tu cel interpretujemy jako „powrót do normalności”), np. szycie cienkich maseczek umożliwiających oddychanie i broniących przed mandatem; poznawanie paragrafów świadczących o bezprawności lockdownu, zapisywanie się do kadry narodowej, by móc korzystać z obiektów sportowych, organizacja „degustacji”, „warsztatów kulinarnych”, wynajem stolików na godziny…. I tak dalej, wszystkich nie wymienię. Najbardziej rozśmieszył mnie pokój hotelowy jako przechowalnia nart
  • Innowacją będzie też proponowanie nowatorskich sposobów na uszczelnienie przepisów. Postulowanie nowych kar i mechanizmów kontroli. Innowacyjne z socjologicznego punktu widzenia są też pomysły, by osoby nieszczepione nie miały dostępu do niektórych aspektów życia społecznego (taka sytuacja do tej pory nie miała miejsca). Swoistą innowacją jest też praca i nauka zdalna, przed pandemią aż tak nie rozpowszechnione. Za innowację można też uznać grupy samopomocowe, polegające na oferowaniu wsparcia w codziennych czynnościach osobom będącym w izolacji. Cel interpretuje się tu jako chęć ograniczenia rozprzestrzeniania się wirusa, a owe działania mają w tym pomóc.

Rytualizm

    Rytualizm polega na przestrzeganiu norm bez wewnętrznego identyfikowania się z nimi. Cele wyznaczane przez społeczeństwo schodzą tutaj na dalszy plan, gdyż są dla nas subiektywnie nieosiągalne bądź niejasne i niejako „tracimy je z oczu”. W obecnej sytuacji rytualizmem będzie noszenie maseczek bez zastanawiania się nad celowością takiego działania. Cel rozumiany jako powrót do normalności jest nieostry, ciężki do zdefiniowania i niemierzalny, więc nie skupiamy się na nim. Przestrzeganie rządowych zaleceń staje się po prostu machinalną czynnością. 

Wycofanie

Wycofanie w ujęciu Mertona jest to odrzucenie zarówno celów, jak i sposobów dążenia do nich; zarówno norm, jak i wartości. Przykładem „pełnego” wycofania mogą być osoby żyjące na „marginesie” społeczeństwa, kloszardzi, włóczędzy, osoby z uzależnieniami. Tak to wygląda w klasycznym ujęciu, jednak pamiętać należy, że znalezienie się w takiej sytuacji życiowej zwykle nie jest wyborem, a wypadkową różnych nieszczęśliwych okoliczności. Świadoma decyzja pełnego wycofania ze społeczeństwa zdarza się rzadko. Jednak moim zdaniem nie tylko ta radykalne odwrócenie się od społeczeństwa stanowi przykład wycofania. Zamknięcie się w sobie, bierność, unikanie tematów związanych z covidem, stwierdzenie „mam covida, ale w dupie” również jest tego rodzaju reakcją na anomię.

Bunt

    Jest to reakcja na anomię cechująca się kwestionowaniem zarówno celów, jak i sposobów ich osiągania, jednak od wycofania różni ją aktywne działanie, mające na celu zmianę społeczną. I w odróżnieniu od wycofania, normy i wartości nie są odrzucane per se, lecz stają się przedmiotem dyskusji i modyfikacji. 

    W obecnej sytuacji covidowej rzucającym się w oczy przykładem buntu jest tzw. strajk przedsiębiorców. Osoby uczestniczące w nim zdają się inaczej interpretować cele i wybierać inne metody działania, niż te powszechnie uznane za właściwe. Celem nie jest zwalczenie pandemii, a zniesienie rządowych obostrzeń i umożliwienie prowadzenia działalności gospodarczej. 

Różnorodność reakcji

Aczkolwiek typologia Roberta Mertona jest bardzo przydatna w wyjaśnieniu zachowań ludzkich, to pamiętać należy, że nie powinna być ona traktowana jako podział zero jedynkowy. Zwykle przy omawianiu pojęcia anomii rozgranicza się różne rodzaje reakcji oraz przypisuje się je różnym osobom. To, co chcę zaznaczyć, to fakt, że określone zachowania mogą znajdować się na pograniczu. 

Na przykład szycie przewiewnych maseczek na własny użytek można uznać tak za innowację (nowe rozwiązanie), jak za rytualizm (mimo wszystko noszenie maski, bez identyfikowania się z właściwym celem jej noszenia) bądź konformizm (chęć uniknięcia mandatu za brak maski). Działalność w ruchu anty szczepionkowym można uznać za bunt, jak i za wycofanie (gdyż występuje negowanie faktów naukowych). Co więcej, poszczególna jednostka w różnych aspektach istniejącej anomii może wykazywać różne reakcje, na przykład osoba prowadząca kawiarnię i omijająca przepisy w celu umożliwienia konsumpcji na miejscu (innowacja) może jednocześnie uczestniczyć w strajku przedsiębiorców (bunt), unikać wszelkich tematów związanych z koronawirusem i w wolnym czasie uciekać w świat wirtualny (wycofanie), ale nosić maseczkę i wymagać tego od klientów (rytualizm/konformizm).

Warto pamiętać, że w sytuacjach trudnych, anomijnych, społeczeństwo ulega polaryzacji. A to dlatego, że nadmiar negatywnych bodźców i sprzecznych informacji wywołuje potrzebę opisania rzeczywistości, które w zaistniałych warunkach musi być uproszczone. Jednostka w stanie anomii nie ma możliwości użycia wszystkich swoich zdolności poznawczych, gdyż, jak wspomniałam, dotychczasowe kategorie nie nadążają za rzeczywistością. Stąd bierze się szufladkowanie: covidianin -foliarz, odpowiedzialność-bezmyślność, Big Pharma- szuryzm i tak dalej. Dajmy na to, że ktoś powie przykładowo: Tak, wirus istnieje i jest groźny. Warto jednak pamiętać, że zagraża głównie osobom starszym i chorym, więc to one powinny siedzieć w domach, reszcie należy umożliwić względnie normalne życie. Nie zgadzam się z niektórymi restrykcjami, jednak zakładam, że mogę się mylić, więc dla bezpieczeństwa przestrzegam większości zakazów, są jednak takie, które omijam. Dane pokazują, że większa śmiertelność jest na zapalenie płuc, ponadto siedzenie w domach nie wpływa korzystnie na naszą kondycję. Założę się, że jedna strona sporu nazwie takiego delikwenta zmanipulowanym covidiotą (tak covidianie określają osoby niezgadzające się z oficjalnym przekazem) podczas gdy jest to najzwyczajniej w świecie człowiek rozsądny.

Taka kategoryzacja jest normalnym zjawiskiem, ale pamiętać należy, że świat nie jest czarno-biały i zamiast deliberować nad karaniem osób bezmaseczkowych, należy poznawać różne fakty i na ich podstawie opracować najlepszą strategię powrotu do normalności.

NEW DELHI W CIECHOCINKU – PONOWNE PROBLEMY MEDYCYNY ?

New Delhi to potoczna nazwa Klebsiella pneumoniaeNDM -pałeczki zapalenia płuc, która należy do grupy bakterii jelitowych..Wykryto ją po raz pierwszy u pacjenta z zakażeniem układu moczowego. Gen ten został po raz pierwszy wykryty w 2009 roku przez brytyjskich naukowców z uniwersytetu w Cardiff u Szweda, który leczył się w Indiach w New Delhi, co tłumaczy częściowo skrót NDM (ang. New Delhi metallo-β-lactamase). Wspólną cechą bakterii New Delhi jest enzym NDM-1 (obecnie nazywany po prostu NDM, czyli skrótem od angielskiego New Delhi metallo-beta-lactamase). To właśnie jemu bakterie New Delhi zawdzięczają wyjątkową oporność na leki. NDM to gen kodujący enzym przede wszystkim metalo-beta-laktamazy. które unieszkodliwiają praktycznie wszystkie antybiotyki, nawet te „ostatniej szansy”, które stosuje się w leczeniu ciężko chorych.

Co ważne, w sprzyjających warunkach bakterie genem NDM mogą przekazać „gen superodporności” innym bakteriom, które również stają się niewrażliwe na antybiotyki. Wystarczy, że bytująca w jelicie nosiciela oporna bakteria „podzieli się informacją” za pomocą plazmidu. Pojawianiu się podobnych szczepów sprzyja niestety nadużywanie antybiotyków. Antybiotyki zbyt pochopnie i często używane są nie tylko wleczeniu,ale również w przemyśle i rolnictwie.

Należy pamiętać, że osoby zakażone muszą być izolowane od otoczenia!

W Polsce bakterie NDM pojawiły się w2011 roku w Warszawie, a następnie w2012 r. w szpitalu w Poznaniu.Jak wynika z danych krajowego Ośrodka Referencyjnego ds. Leko wrażliwości Drobnoustrojów, w 2013 roku w całym kraju było 105 zakażonych, a w kwietniu 2016 r. liczba ta wynosi 1100, z czego większość w Warszawie. W tej chwili zakażonych jest około 2300 osób.Jednak dane te są niedoszacowane i z pewnością zakażonych może być znacznie więcej.Natomiast liczba bezobjawowych nosicieli szacowana jest na tysiące. Osoby takie mogą sobie nie zdawać z tego sprawy, dopóki nie trafią do szpitala bądź nie zachorują, co zdarza się wokoło 15 proc. przypadków. Objawy są takie same, jak w przypadku zakażenia „zwykłą” Klebsiellą (lub inną bakterią z NDM). Dopiero antybiogram ujawnia „sprawcę” problemu.

LECZENIE

Bakteria ta jest odporna na wszystkie antybiotyki, co oznacza, że nie można wyleczyć wywołanych przez nią śmiertelnie groźnych chorób. Gdy organizm zostanie zainfekowany przez New Delhi, można mieć jedynie nadzieję, że organizm sam może zwalczyć patogen tzn. sam upora się z bakterią (można mu w tym pomóc, lecząc objawowo). Jeśli nie, zakażenie patogenem albo przybierze postać przewlekłą, albo doprowadzi do śmierci pacjenta.Niestety, nie istnieją żadne sposoby, by uodpornić się na superbakterię i w prosty sposób uniknąć zakażenia.Istotne jest to, że na bakterię najbardziej narażone są osoby o niskiej odporności i leczące się często antybiotykami. Przy podejrzeniu, że ktoś jest nią zakażony, konieczna jest izolacja takiego pacjenta.

DROGI SZERZENIA I ZWALCZANIE

Klebsiella pneumoniae New Delhi może być wszędzie –na poręczach, klamkach, kubkach, kołdrze –a ochronić nas przed nią może właściwa higiena, w tym głównie dokładne mycie rąk, a także ich dezynfekcja.Ważna jest też dezynfekcja podręcznych przedmiotów takich jak telefony komórkowe, stetoskopy,a nawet długopisy.Do przeniesienia bakterii może dojść na przykład przez dotyk –to skutkuje nosicielstwem, ale niekoniecznie dochodzi wówczas od razu do zakażenia. Zakażenie nie przenosi się drogą kropelkową.OBJAWY ZAKAŻENIA Objawami, na które warto zwrócić uwagę, są:

•gorączka(nagłą, z bardzo wysoką temperaturą),

•kaszel i duszności,

•dreszcze/zimne poty

,•dotkliwy ból w obrębie klatki piersiowej,

•osłabienie całego organizmu,

•bóle i zawroty głowy

•bóle stawów i symptomy gastryczne

CZARNY PONIEDZIAŁEK WIELKANOCNY. ODESZLI KRZYSZTOF KRAWCZYK I ZYGMUNT MALANOWICZ.

Krzysztof January Krawczyk (ur. 8 września 1946 w Katowicach, zm. 5 kwietnia 2021 w Łodzi) – polski piosenkarz obdarzony barytonowym głosem, gitarzysta i kompozytor.

W latach 1963–1973 i 1976 wokalista zespołu Trubadurzy, od 1973 artysta solowy. Wypromował wiele znanych przebojów. Jego popularność wyznaczają liczne trasy koncertowe w Europie i na świecie oraz wiele nagród i wyróżnień. W swojej karierze śpiewał i nagrywał płyty z różnorodną muzyką od popu poprzez rhythm & bluesa, swing, soul, jazz, rock and rolla, country, tango, kolędy, piosenki i pieśni religijne aż po dance, folk, funky, reggae, muzykę cygańską i biesiadną.

Jego utwory doczekały się wielu coverów śpiewanych przez innych wykonawców i zespoły m.in.: T.Love, Aleksandrę Szwed, Roberta Janowskiego, Mariusza Kalagę, Macieja Maleńczuka, Roberta Rozmusa, Stachursky’ego, Piotra Gąsowskiego, Michała Milowicza, Roberta Moskwę, Janusza Józefowicza, Nataszę Urbańską, Krzysztofa Hanke, Krzysztofa Respondka, Piotra Cugowskiego, Rafała Brzozowskiego i Sławomira Zapałę.

W październiku 2020 ze względów zdrowotnych i trwającej pandemii COVID-19 zawiesił całkowicie swoją działalność publiczną, a towarzyszący mu podczas koncertów zespół „Krzysztof Krawczyk Family” został rozwiązany.

Zmarł kilka dni po wyjściu ze szpitala, w którym przebywał ze względu na chorobę COVID-19.

Zygmunt Malanowicz (ur. 4 lutego1938 w Korkożyszkach, zm. 4 kwietnia2021) – polski aktor, reżyser i scenarzysta.

Aktor, reżyser i scenarzysta - "Nóż w wodzie" był dla niego początkiem  kariery. Zygmunt Malanowicz skończył 80 lat - WP Film
Foto: Film WEB .

Zygmunt Malanowicz przyszedł na świat w 1938 na Wileńszczyźnie w rodzinie o korzeniach polsko-rosyjskich (jego babka była Rosjanką, a w domu mówiło się w obydwu językach). Ojciec zaginął, kiedy syn miał trzy lata. Wychowywała go, wraz z dwojgiem rodzeństwa, samotna matka, która miała związki z wileńskim zgrupowaniem Armii Krajowej. Po wojnie rodzina przyjechała w nowe granice Polski z drugą falą repatriantów i osiedliła się w Olsztynie.

Chociaż Wydział Aktorski PWSFTViT w Łodzi Malanowicz ukończył w 1963, to zadebiutował zarówno w kinie, jak i w teatrze rok wcześniej. Na ekrany kinowe wkroczył rolą w filmie Nóż w wodzie (1962) w reżyserii Romana Polańskiego. Rola przyniosła mu co prawda rozgłos i popularność, ale – ze względu na nieprzychylność władzy i nagonkę na twórców filmu – Malanowicz nie zagrał ani jednej pierwszoplanowej roli w kinie przez kolejnych siedem lat. Zajął się wówczas występowaniem w teatrze. Był jednak aktorem znanym i rozpoznawalnym dla szerokiej publiczności.

Kolejną rolę filmową stworzył w Polowaniu na muchy (1969) Andrzeja Wajdy. U Wajdy zagrał też w Krajobrazie po bitwie (1970). Wystąpił również w Znakach na drodze (1970) Andrzeja Jerzego Piotrowskiego oraz w Trądzie (1971) Andrzeja Trzosa-Rastawieckiego. Poza tym, w latach 70. i 80. XX wieku grywał głównie w filmach Bohdana Poręby, m.in. w Hubalu (1973), Jarosławie Dąbrowskim (1975), Gdzie woda czysta i trawa zielona (1977), Polonia Restituta (1981), Penelopy (1989). W tym okresie zagrał Tomasza Ciećwierza w serialu Dom z 1982 roku, w którym stworzył sugestywną postać oficera ludowego WP zniszczonego przez system komunistyczny.

Po transformacji ustrojowej w latach 90. nie otrzymywał ciekawych propozycji w kraju, częściowo ze względu na ostracyzm środowiska filmowego za jego współpracę z Porębą. W tym czasie Malanowicz był aktywny za granicą i realizował własne scenariusze na Białorusi (np. Szlachetna krew/Vysokaya krov).

Powrotem do polskiego filmu były Tulipany (2004) Jacka Borcucha. Pojawiły się również sukcesy teatralne – w warszawskim Teatrze Dramatycznym (2000–2003), a następnie w Teatrze Rozmaitości (2003–2008). W 2008 Malanowicz dołączył do zespołu jednej z najbardziej oryginalnych stołecznych scen – Nowego Teatru Krzysztofa Warlikowskiego.

Na ekranie odgrywane przez niego postacie to na ogół ludzie skomplikowani psychologicznie, uwikłani w różnego rodzaju trudne sytuacje życiowe, postawieni przed dylematami moralno-obyczajowymi. Jego styl gry cechuje wysoki poziom ekspresji i zaangażowania emocjonalnego.

Jego ciotką była przedwojenna aktorka Maria Malanowicz-Niedzielska.

Nie powstrzymacie zdeterminowanych obywatelek i obywateli! MANIFEST SPRZECIWU OBYWATELSKIEGO

Kim jesteśmy i dlaczego protestujemy 

Reprezentujemy różne grupy społeczne i oddolne inicjatywy. Zjednoczyliśmy się dzisiaj, żeby pokojowo  zaprotestować pod budynkami, które symbolizują opresję rządu PiS. Nie zgadzamy się z ich obecną polityką, która  dzieli i wyklucza ludzi. 

Zjednoczyliśmy się, aby wysłać jasny przekaz rządzącym, że nie ma naszej zgody na politykę opartą na podziałach i  dyskryminacji. Każda i każdy zasługuje na szacunek bez względu na płeć, kolor skóry, orientację seksualną, czy  przekonania religijne. 

Reprezentujemy obywatelki i obywateli, którzy tak jak my, nie zgadzają się z zachodzącymi w Polsce zmianami.  Stanowczo sprzeciwiamy się zawłaszczaniu przez rządzących sądów, Trybunału Konstytucyjnego, ograniczaniu  wolności mediów, łamaniu praw człowieka. 

Protestujemy pod Komendą Główną Policji, aby wyrazić nasz sprzeciw wobec przemocy ze strony policji. „Często jesteśmy ofiarami nadużyć uprawnień z ich strony. Przestępcy w mundurach czują się bezkarni. Chcemy żyć w  państwie gdzie każda i każdy czuje się bezpiecznie i jest traktowany z należnym mu szacunkiem” /Jerry/ 

Foto: Głos News

„Jesteśmy pod Trybunałem Konstytucyjnym, gdyż boimy się żyć w kraju, w którym jeden z ostatnich bastionów  demokracji nas zawodzi i wydaje wyrok na kobiety skazując je na tortury” /Alicja/ 

„Pod Ministerstwem Edukacji Narodowej chcemy wyrazić zaniepokojenie o edukację i naukę w Polsce. Domagamy  się dymisji Ministra Czarnka, pseudo ministra edukacji. Czarnek swoimi wypowiedziami i działaniami reprezentuje  skrajnie nieludzkie postawy, pełne nienawiści, braku empatii, tolerancji i zrozumienia dla innych osób. Jako Minister  

Edukacji wielokrotnie używał przemocowego języka, niegodnego sprawowanej funkcji” /Agata/ Protestujemy przeciwko zajmowaniu stanowiska Ministra Edukacji przez człowieka, który wypowiedział takie słowa na  temat osób LGBTQ+: “Skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakiś prawach człowieka, czy innej równości (…) Ci ludzie  nie są równi ludziom normalnym!”” 

Emil: “jestem tu, bo jako uczeń chce zaprotestować przeciwko ministrowi Czarnkowi, od którego zależy znaczna część  mojego obecnego życia. Jego wypowiedzi i działania, jednoznacznie wskazują na jego ogromną niekompetencję. 

Szkoła, nie może karać uczniów za używanie symboli ze strajku kobiet, tak samo, jak nie może zakazać udziału w  protestach.” 

Jesteśmy też pod Ordo Iuris, gdzie wyrażamy sprzeciw m.in. przeciwko wypowiedzeniu Konwencji Stambulskiej o  zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. 

Nie walczymy o nas samych, walczymy o wszystkich, którzy się boją, czy nie mają siły wyjść z domu. Wypowiedzenie  Konwencji Stambulskiej jest uderzeniem w twarz wszystkich, którzy cierpią z powodu przemocy. Ordo Iuris zapewnia,  że chce chronić dzieci, nie chcą jednak widzieć, że już tracimy dzieci w wyniku przemocy w rodzinie, czy w wyniku  samobójstw dzieci LGBT. W Polsce jest niewystarczająca ochrona dla kobiet i rodzin przed przemocą. Działania na  rzecz wypowiedzenia Konwencji Stambulskiej to działania przeciwko dzieciom i rodzinie. 

Hasła z transparentów: 

KGP 

Policja chroni faszystów 

Dość przemocy policyjnej 

Rodzice się boją, że policja znowu zrobi nam krzywdę 

Gwałciciele są w policji 

TK 

Julia nie jest sędzią 

Andrzej nie jest prezydentem 

Jarosław nie jest wodzem 

MEN 

Edukacja bez Czarnka 

Edukacja nie ewangelizacja! 

Edukacja wolna od uprzedzeń 

Szkoła dla wszystkich 

Czarnek! Co? Ty wiesz co!! 

ORDO IURIS 

Piramida nienawiści Gordona Allporta 

Tak dla gender, nie dla przemocy 

Homofobia zabija

Wybrane “osiągnięcia” PIS (kolejność losowa). Przeciwko temu protestujemy: 

∙ organizowanie i wspieranie kampanii nienawiści wobec osób LGBTQ+, uchodźców, lekarzy, nauczycieli, kobiet ∙ selektywne traktowanie obywatelek i obywateli, uprzywilejowanie dla osób popierających Pis ∙ bagatelizowanie i wspieranie przemocy wobec kobiet 

∙ zakaz aborcji i ograniczenie dostępu do antykoncepcji 

∙ prześladowanie niezależnych od PIS sędziów 

∙ łamanie konstytucji  

∙ bezprawne przejęcie TK 

∙ ograniczenie wolności mediów poprzez zastraszanie dziennikarzy, przejmowanie niezależnych mediów ∙ pozorowanie działań w walce o klimat 

∙ zaniedbanie psychiatrii dziecięcej 

∙ brak przeciwdziałania przemocy wobec dzieci, w tym seksualnej 

∙ niewystarczające wsparcie dla rodzin z osobami oraz dziećmi z niepełnosprawnościami ∙ inwestycje za miliardy PLN o wątpliwej celowości 

∙ partykularyzm w redystrybucji dochodów państwa  

∙ preferowanie uczelni katolickich kosztem nauki, a szczególnie nauk ścisłych 

∙ chaos w edukacji 

∙ skrajna ideologizacja nauczania 

∙ łamanie prawa przez policję podczas wykonywania obowiązków 

∙ nieproporcjonalność środków używanych przeciw legalnym protestom 

∙ brak polityki mieszkaniowej

Obywatele decydują – Obywatelska Inicjatywa Ustawodawcza

Doskonale wiemy, jak ważne jest to narzędzie, dające Polkom i Polakom realny wpływ na funkcjonowanie państwa. Dzięki niemu to Obywatele Decydują. Chcemy, by mogli robić to skuteczniej. Potrzeba zmiany, bo świat się zmienia.

Eksperci Instytutu Spraw Obywatelskich z Łodzi przygotowali projekt zmian w ustawie o Obywatelskiej Inicjatywie Ustawodawczej. Zależy nam, by procedura była prostsza, bardziej dostępna i gwarantowała, że głos obywateli będzie naprawdę słyszalny. Dlatego chcemy zbierania podpisów za pośrednictwem internetu, co znacznie ułatwi i przyspieszy całą procedurę i pozwoli Polkom i Polakom działać w ważnych dla nich sprawach.

Polki i Polacy potrzebują narzędzia, które pozwoli im czynnie uczestniczyć w tworzeniu prawa. Potwierdzają to badania prowadzone przez Instytut Spraw Obywatelskich w ramach kampanii Obywatele Decydują. Jednak, by energia do zmiany była w pełni wykorzystana, niezbędna jest gwarancja, że głos obywateli będzie realnie wysłuchany. Dlatego projekt zmiany ustawy zakłada też zakaz odrzucenia inicjatywy w pierwszym czytaniu i precyzyjne określenie terminów w których Sejm musi się zająć projektem, tak by ważne dla Polaków sprawy nie utknęły w sejmowych zamrażarkach.

Jeśli wierzysz w moc wspólnego działania podpisz list poparcia dla zmian w ustawie o obywatelskiej inicjatywie ustawodawczej. Możesz też wysłać list do swojego przedstawiciela w sejmie, z prośbą o poparcie proponowanych zmian.

Pamiętaj, to obywatele decydują. Podpisać można pod adresem :

https://jakimjestespolakiem.info/twoj-glos-ma-znaczenie

Komu przeszkadza Pub PIW-PAW WARSZAWA?

Michał Maciąg właściciel Pabu PIW PAW w Warszawie , zatrzymany na 48 godz, nie podano zarzutów. Nie wiemy w jakim jest stanie. W dniu 26.03.2021r około godziny 19:00 Pan Maciąg w pewnym momencie wyszedł przed swój lokal aby wykonać parę zdjęć funkcjonariuszy Policji którzy znajdowali się przed lokalem Piw Paw przy ul.Parkingowej w Warszawie. Jak widać na załączonych filmach z profilu oficjalnego pabu Policjanci bez powodu rzucili się na Pana Michała.

Michał Maciąg Właściciel Piw Paw Warszawa .

Michał M. Właściciel PiwPaw Warszawa _ Głos News Foto.

ok godz. 18ej do lokalu wchodzi KAS i policja z prokuratorskim nakazem przeszukania pomieszczenia (wydanym 25 marca przez z-ce Prokuratora Agnieszką Małyszkę). Szukają nielegalnych substancji, w szczególności alkoholu.

Anna Maciąg reprezentuje Right Side, Michał jest wskazany jako uczestnik.Czynności przebiegają bardzo spokojnie, pełna współpraca po stronie właścicieli lokalu , nawet ściszają muzykę, żeby panowie mogli pracować. Wydają ostatnie beczki (przypominam koncesja na wynos jest ważna).

KAS nie chce wpisać się do książki kontroli,. ponieważ nie jest to ich zdaniem kontrola, nie znajdują uchybień.Przed lokalem cała ulica jest zamknięta, przez policję Michał chce wyjść i zrobić zdjęcia, nie pozwalają mu, nalega, nie używa przemocy, nie dotyka, jednak zostaje wyszarpnięty ze schodów na dwór.

Skuty i gnębiony na ziemi.Policja stała pod lokalem, aż do zamknięcia, informując, że jest prokuratorski nakaz zamknięcia lokalu. Nie pokazują go jednak, po interwencji Mecenasa Baranowskiego twierdzą, że (sic!) zostali wprowadzeni w błąd I NIE MA TAKIEGO POSTANOWIENIA. Wszystkie osoby są spisywane po wyjściu z lokalu.

Druga Odsłona w sprawie Piw Paw

W dziwnych okolicznościach właściciele otrzymują z różnych instytucji pisma , które jednoznacznie stwierdzają że ktoś bardzo wysoko postanowił zlikwidować Piw Paw , oraz zniszczyć życie Państwu Maciąg.

W tym samym czasie państwo Maciąg otrzymują wypowiedzenie umowy kredytowej , z Państwowego Banku – Powszechna kasa Oszczędności Bank Polski ( w skrócie PKO BP )

Posłuchajmy co powiedziała Redakcji Głos News Pani Anna Maciąg

Ponadto możemy też przeczytać na oficjalnym profilu Piw Paw na Facebook_u dość niepokojący wpis

Z Oficjalnego Profilu Piw Paw Warszawa przy ulicy Parkingowej , dość niepokojący wpis :

Mamy informacje, że rozpoczęto sprawdzanie czy można odebrać nam dzieci w związku z zaniedbaniem, chorobą alkoholową, psychiczną itp
Co dalej? Wypadek samochodowy? Wizyta Seryjnego Samobójcy?

HISTORIA PROTESTEA.LUDZIE Z CIEPŁĄ HERBATĄ NA PROTESTACH.

Pomagamy ludziom, którzy protestują w obronie niszczonych przez PiS wartości demokratycznych i praw człowieka, w szczególności praw kobiet i mniejszości.

Nasza pomoc pozwala im wytrwać dłużej w zimowym chłodzie. Herbata rozgrzewa ciało, a wyciągnięta dłoń z kubkiem wyraża solidarność. Dzięki temu mamy w tym większy udział, niż mielibyśmy jako protestujący. Wyszło naturalnie, w czasie dyskusji na Facebooku o tym, jak zimno jest na wielogodzinnych protestach w policyjnych kotłach i na demonstracjach solidarnościowych z zatrzymanymi przez policję. Właśnie zbliżała się duża demonstracja 13. grudnia. Jako protestujący sami odczuliśmy to nieraz, więc gdy ktoś rzucił w powietrze pomysł że fajnie gdyby był ktoś z herbatą, zaraz się ktoś taki znalazł – gotów nie tylko do częstowania, ale do zorganizowania tego od zera. OSK natychmiast obiecał plecakotermosy – i słowa dotrzymał.

https://i2.wp.com/protestea.pl/user/pages/01.home/02._informacje/zaparzylismy.png

W czwartek 10. grudnia spotkaliśmy się po raz pierwszy. Kolejne dwa dni bardzo intensywnie wszystko dogrywaliśmy, rozgrzewając komunikatory do czerwoności, a już w niedzielę sześć zespołów z termosami ruszyło na ulice rozgrzewać wielotysięczny protest.

Pomysł inicjatywy rzucił Łukasz Krencik i można go uznać za jej ojca, bo z pomocą Agnieszki Czeredereckiej z OSK zorganizował inauguracyjne zebranie. Nazwę wymyślił Michał Soszyński – idealnie wyraża, co i w jakim kontekście robimy.

Od początku naszej działalności na ulicach:

Członek Protestea podczas protestu – Foto Tomek Charkiewicz Głos News.
  • rozdaliśmy blisko 2000 herbat
  • rozdaliśmy około 50 kocy NRC
  • wsparliśmy ciepłymi posiłkami kilkudziesięciu protestujących
  • wyposażyliśmy trzy nasze zespoły w apteczki, dzięki czemu jesteśmy w stanie udzielić pierwszej pomocy przedmedycznej
  • wyposażyliśmy nasze zespoły w artykuły higieniczne dla kobiet
  • braliśmy udział w licznych protestach i solidemach

Kilkadziesiąt osób zaangażowanych w różnym stopniu: od czynnego udziału na ulicach przez pracę w tzw. back office do udostępniania punktów uzupełniania wrzątku.Początkowy wkład, potrzebny na pokrycie kosztu termosów zapewnił Strajk Kobiet. Bieżącą działalność finansujemy ze zrzutki i z własnych kieszeni.

https://zrzutka.pl/65uac9 , LINK DO ZRZUTKI NA FINANSOWANIE PROTESTEA .

Ubieramy się ciepło, zabieramy wyposażenie, apteczki i w kilkuosobowych zespołach zjawiamy się na miejscu. Często część z nas spotyka się najpierw u jednej z koleżanek, której gościnny dom stał się nieformalną „bazą” PT. Przy dłuższych protestach nasz udział jest fazowany: część osób jest na miejscu od początku, a część dociera później dając zmianę, tak aby rozciągnąć wsparcie na cały czas wydarzenia jednocześnie oszczędzając siły. Dbanie o siebie jest ważne, bo bycie na ulicach średnio trzy razy w tygodniu drenuje siły naszego niedużego zespołu.

Na początku wszystko co się działo w ProtesTea nosiło znamiona nietypowości. U nas nie ma rzeczy niemożliwych, tylko na cuda trzeba trochę poczekać .Wszystko dzieje się niesamowicie szybko, od spotkania w OSK do pierwszego wyjścia na ulice nie minęły nawet 3 doby.

Tak samo czas ogarnięcia social mediów: od momentu gdy po raz pierwszy padła nazwa ProtesTea do chwili gdy mieliśmy logo, księgę znaków, wydrukowane naklejki, działający fanpage na Facebooku i instagramie minęło kilka godzin. Parę kolejnych zajęło zdobycie hostingu, wykupienie domeny i postawienie strony.

Podobnie wyjazd do Płocka na solidemo z sądzonymi aktywistkami – zebranie zespołu zajęło kilka minut, a dogranie całej logistyki z barszczem i pierogami włącznie może parę godzin. Udało się tak dobrze, że poza trzema wizytami w Płocku byliśmy już z termosami na manifach w Lublinie i Toruniu.

Z nieprzyjemnych zdarzeń, na początku stycznia doszło do dewastacji naszego Wozu Bojowego – prywatnego auta Łukasza, służącego do szybkiego transportu osób i zaopatrzenia. Pocięte zostały opony i połamane lusterka, zapewne z powodu symboli Strajku Kobiet umieszczonych na samochodzie. Mocno uszczupliło to zebrane na zrzutce środki, które można było wykorzystać inaczej. Przy okazji dziękujemy serdecznie wszystkim wspierającym, dzięki Wam możemy radzić sobie z trudnościami i finansować bieżącą działalność i kolejne inicjatywy.

Działamy sami, ale chętnie się podzielimy know-how gdyby ktoś chciał skopiować inicjatywę w innym mieście. Chętnych do otwarcia filii zapraszamy do kontaktu.

info@protestea.pl

BYDGOSKI MARZEC 1981 ROKU. OPOZYCJA PAMIĘTA

19 Marca 2021 r w Bydgoszczy jak w roku 1981 zbiera się grupa osób niezadowolonych z obecnego systemu rządzenia krajem przez Prawo i Sprawiedliwość . W związku z obecnością Prezydenta Andrzeja Dudy i Premiera Mateusza Morawieckiego w Bydgoszczy na obchodach rocznicy wydarzeń marcowych , może być znów ciekawie na ulicach Bydgoszczy jak wtedy w 1981 r .

BYDGOSKI MARZEC 1981 ROKU W czasie obrad VI sesji Wojewódzkiej Rady Narodowej w Bydgoszczy19 marca 1981 r. funkcjonariusze oddziałów specjalnych MSW i Milicji Obywatelskiej siłą usunęli z sali obrad delegację „Solidarności”,a następnie pobili kilku działaczy związkowych.

Wydarzenia te wywołały protesty w całym kraju.Szczególnie napięta sytuacja panowała w regionie bydgoskim,gdzie większość zakładów ogłosiła gotowość strajkową. Powszechne było oburzenie z powodu pobicia związkowców oraz sceptycyzm co do oficjalnych informacji władz na ten temat.

Wierzono „Solidarności”, a niektórzy członkowie partii oddawali legitymacje i deklarowali przystąpienie do zapowiadanego strajku. Wydarzenia bydgoskie były punktem kulminacyjnym kryzysu, który rozpoczął się po odmowie zarejestrowania rolniczej „Solidarności” .Grupa działaczy kółek rolniczych z regionu bydgoskiego, na czele z Michałem Bartoszczei Stanisławem Mojzesowiczem, dążyła do zarejestrowania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Rolników Indywidualnych „Solidarność”. Rolnicy byli wspierani przez bydgoski MKZ NSZZ „Solidarność”. Na wiecu w Bydgoszczy 8 lutego 1981 r. przedstawiciele bydgoskiego MKZ i rolniczej „Solidarności” domagali się zwołania sesji WRN poświęconej problemom rolnictwa.

Trzyosobowa delegacja bydgoskiej „Solidarności” z przewodniczącym Janem Rulewskim na czele przedstawiła 23 lutego 1981 r. przewodniczącemu bydgoskiej WRN uchwaloną na wiecu rezolucję. Pod presją związkowców prezydium bydgoskiej WRN na posiedzeniu 5 marca 1981 r. zadecydowało, że na najbliższej sesji rady,której tematem miał być program odbudowy gospodarki żywnościowej na lata 1981–1983oraz kierunki rozwoju społeczno-gospodarczego województwa do 1985 r., delegacja MKZ przedstawi sytuację rolników indywidualnych. Władze jednak nie zgodziły się, aby wystąpienie delegacji „Solidarności” na sesji rady stanowiło oddzielny punkt porządku obrad. Miało ono zostać wygłoszone na końcu, w ramach punktu 8 „zapytania i wolne wnioski” .Wcześniej doszło do wydarzeń, które dodatkowo skomplikowały trudną sytuację. Otóż23 lutego 1981 r. przedstawicieli rolniczej „Solidarności” nie dopuszczono do obrad odbywającego się w Bydgoszczy X Wojewódzkiego Zjazdu Delegatów Wojewódzkich Związków Kółek i Organizacji Rolniczych. W odpowiedzi na to rolnicza „Solidarność” zwołała do Bydgoszczy na 8 marca 1981 r. zjazd delegatów Wojewódzkich Związków Kółek Rolniczych,który wybrał niezależne władze z Mojzesowiczem jako przewodniczącym. Nie uznanie przez WZKiOR i Wojewódzki Komitet Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego nowo powołanego WZKR oraz nieustępliwe stanowisko władz w kwestii zarejestrowania związku zawodowego rolników indywidualnych spowodowały, że 16 marca 1981 r. „Solidarność” chłopska ogłosiła strajk okupacyjny w gmachu WK ZSL. Następnego dnia Wojewódzki Komitet Strajkowy został przekształcony w Ogólnopolski Komitet Strajkowy NSZZ RI „Solidarność”. Strajkujący domagali się między innymi: uznania przez władze Zjazdu Rady i Zarządu WZKR oraz zalegalizowania NSZZ RI „Solidarność”, jako społeczno-zawodowego reprezentanta rolników indywidualnych. Strajk był czynnie wspierany przez bydgoski MKZ NSZZ „Solidarność.

Gorącą atmosferę dodatkowo podgrzewały ściągające do Bydgoszczy od 14 marca oddziały specjalne MO oraz rozpoczynające się 17 marca manewry wojsk Układu Warszawskiego „Sojuz 81”. Trzeciego dnia strajku – 18 marca 1981 r. – bydgoski MKZ wysłał teleks do 55 załóg zakładów pracy z zaproszeniem na mającą się odbyć następnego dnia sesję WRN. Zaproszeni związkowcy mieli się zebrać przed Urzędem Wojewódzkim i wysłuchać, przez wystawione na zewnątrz głośniki, wystąpień swych delegatów. Zaproszenie to zaspokajało oczekiwania szeregowych członków bydgoskiej „Solidarności”, którzy domagali się udziału w ob-radach sesji. Władze wojewódzkie były zaniepokojone tak dużą liczbą osób mających przy-być pod budynek Urzędu Wojewódzkiego. Związkowcy jednak zapewniali, że utrzymają po-rządek w mieście. Bydgoski MKZ raczej obawiał się nadzwyczajnej koncentracji oddziałów milicji w mieście. Przewodniczący Rulewski odbył w tej kwestii rozmowę z komendantem wojewódzkim Milicji Obywatelskiej w Bydgoszczy – płk. Józefem Kozdrą, który zapewnił „że siły MO nie będą użyte przeciwko klasie robotniczej”.

« Starsze wpisy